Rozdział VI

2.1K 141 7
                                        

 Los Angeles, 
California, USA.   

        Robert opuścił mieszkanie Patrycji i wsiadł do samochodu, kierując się do domu Judda. W czasie jazdy myślał o rozmowie ze swoją trenerką i o tym co mu doradzała. Pół godziny później zaparkował przed domem przyjaciela i wyszedł z auta. Znając kody wejściowe na posesję, nie musiał czekać na moment, kiedy przyjaciel wpuści go na teren domu. Zaraz po wejściu do środka zaczął rozmowę z Juddem.

- Nie spodziewałem się po niej takich słów- tłumaczył Robert.

- Niesamowite – Judd nie był w stanie uwierzyć w zachowanie Polki- Zupełnie niesamowite.

- Dokładnie tak. Ona cała jest niesamowita.

- W łóżku też wam było dobrze...- dodał Judd.

- Do czego zmierzasz?- pytał Robert.

- Lubię Amandę, wiesz o tym. Ale to co robi to jest jakiś absurd. Gdyby moja kobieta robiła takie numery to dawno bym ją odesłał. Dlaczego nie chcesz z nią zerwać i spróbować być z Patrycją?

- Żartujesz?! Ja i Patrycja? Ona nie jest z naszych sfer, nie jest aktorką ani modelką.

- A gdzie jest napisane, że musi być? Jest trenerem personalnym, z tego co mówisz śliczną i wartościową kobietą. Twój tok myślenia mocno by ją obraził. Pomyśl dobrze- mówił przyjaciel Roberta.

- Masz rację, ale ja mimo wszystko kocham Amandę i uważam, że należy się jej szansa. Porozmawiam z nią i dam jej wybór.

- Dobrze. Poznaj mnie z tą Patrycją. Jestem ciekawy jaka jest- mówił Judd.

- Nie spodoba Ci się, nie jest w Twoim typie, ale je przyjaciółka już tak. Poznam Cię z nią, może we wtorek do południa?- proponował Robert.

- Ok. Przyjdę do klubu i chętnie je poznam- powiedział Judd.

Przyjaciele kontynuowali rozmowę na inne tematy. Głównym z nich była kolejna część filmu, w której mieli wspólnie wystąpić.

We wtorkowy poranek, punktualnie, o dziesiątej pojawił się w klubie Robert. Był szczęśliwy z porozumienia z Amandą. Patrycja czekała na niego w sali mental & core. Kobieta zaplanowała trening z nowymi ćwiczeniami. Była pewna, że postępy jakie zrobił aktor pozwolą mu na zrobienie kroku w przód. Intensywność ćwiczeń sprawiła, że Robert miał dość treningu, będąc kompletnie wykończonym.

- Widzę, że masz dość- uśmiechnęła się Patrycja. Podeszła do aktora. Mężczyzna leżał na materacu.

- Moje mięśnie wołają o litość- odparł Robert.

- Na Twoje szczęście na dzisiaj już koniec.

- Cieszę się- Robert posłał jej uśmiech, chwytając za nadgarstek. W ciągu kilku sekund kobieta leżała na materacu, a Robert obok, dotykając ją po policzku.

- Rozum Ci odebrało? Ktoś może wejść i będę miała kłopoty!

- Przecież nic nie robię, patrzę tylko na Twoją śliczną buzię- powiedział prowokacyjnie.

- Nie możesz tego robić w klubie- pokręciła głową. Wstała szybko z materaca, idąc w stronę drzwi- Będę przy recepcji, gdybyś czego potrzebował.

- Jasne.

Kobieta wyszła z sali i pokręciła głową. Zachowanie Roberta było dla niej zaskoczeniem, zwłaszcza, że uzgodnili coś innego. Ostatnie czego było jej potrzeba to kłopoty w klubie i awantury z Amandą Folly.

It's only HollywoodOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz