Aktualnie wyjechali gdzieś i nie będzie ich jeszcze przez dwa tygodnie.
____________
Skorzystaliśmy już prawie ze wszystkich atrakcji, ale gdy zobaczyliśmy, że zachód słońca jest już blisko, stanęliśmy w kolejce na młyn i modliliśmy się, by zdążyć zanim słońce zniknie z naszego pola widzenia. Koło przestało się kręcić i gdy wszyscy wysiedli, szybko zaczęliśmy wsiadać do wagoników.
Usiadłam w naszym wgoniku, a chwilę po mnie zrobił to wyatt.
Jane pov.
Siedziałam obok Finna trzymając jego dłoń. Chłopak przysunął się bliżej. Odblokował telefon i włączył aparat.
-Po co to włączyłeś? - Zapytałam.
-Musimy zrobić sobie jakieś zdjęcie! - Powiedział radośnie.
Odpowiedziałam na to cichym śmiechem. Chłopak usadowił telefon po jednej stronie wagonika,tak aby było widać zachodzące słońce. Byliśmy już na górze a chłopak szybko włączył timer i przesunął się w moim kierunku. Siedział przedemną, wziął moje policzki w ręcę i pocałował. Nie wiedziałam jak zareagować więc tylko odwzajemniłam pocałunek.
Po chwili odsuneliśmy się od siebie. Poczułam jak policzki zaczynają mnie piec. Czymprędzej starałam się zasłonić włosami.
-Ej nie zakrywaj się, wyglądasz słodko jak się rumienisz. - Odpowiedział Wolfhard, podnosząc wzrok z nad telefonu.
Super. Róż, a raczej teraz to już czerwień jeszcze bardziej wzmocniła swój kolor na moich policzkach.
Chłopak odłożył telefon i przesiadł się na moją stronę. Wtuliłam się w niego i tak siedzieliśmy do chwili, gdy nie musieliśmy wysiąść.
Reszcie najwidoczniej też się podobało, bo wyszliśmy z wesołego miasteczka w świetnych nastrojach.
Szliśmy wolno w stronę domu i śmialiśmy się ze wszystkiego. Stanęliśmy po drodze, przy jakiejś przypadkowej budce z lodami i kupiliśmy sobie po jednym. Oczywiście jak to ja musiałam się pobrudzić i całą koszulkę miałam uwaloną od loda.
A to wszystko to wina Wyatta i Jae, to wkońcu oni zaczęli się gonić i Oleff uderzył łokciem o mój smakołyk. Gdy wylądowało to na mojej koszulce, szybko podeszłam i przytuliłam Wyatta od tyłu, przez co on też miał uwalony podkoszulek i do tego jeszcze dupe.
Przez resztę drogi wyzywałam się z chłopakiem, a inni tylko się z nas śmiali.
Gdy byliśmy już obok naszego mieszkania, otworzyliśmy drzwi, a to co zobaczyliśmy w wejściu nas rozbawiło.
Albowiem...
