Nyx
Kiedy Fraser wyszedł na dwór do Wyatta, zostałam w domu sama.
Coś ciągnęło mnie do pokoju zabaw znajdującego się w piwnicy. Gdy tam dotarłam, spojrzałam na znajdujące się w środku drzwi, które prowadziły do nieznanego mi wcześniej pomieszczenia.
Nie byłam pewna, czy mogłam tam wejść. Czułam się, jakbym zdradzała Frasera. Owszem, mój ukochany wielokrotnie powtarzał, że jego dom był również moim domem, ale nie chciałam naruszać jego prywatności. Mimo wszystko nie potrafiłam oprzeć się ciekawości i nacisnęłam klamkę, a później popchnęłam w przód drzwi i weszłam do komnaty tajemnic.
W piwnicy, tuż obok pokoju grzesznych przyjemności, Fraser wybudował pokój, w którym trzymał wszystkie akta. Podeszłam do czarnego biurka i spojrzałam na starannie posegregowane dokumenty leżące w stosikach. Mój wzrok przykuł konkretnie jeden ze stosików. Na kartce położonej na wierzchu stosu zobaczyłam bowiem imię i nazwisko mojej zmarłej siostry.
Wzięłam do ręki niewielki stosik i opadłam na fotel obrotowy. Nie czułam się źle z tym, że miałam zamiar przejrzeć te dokumenty. Nie bałam się też, że Fraser mnie na tym przyłapie. Miałam prawo wiedzieć, jakie informacje o Althei zebrał Fraser, zanim zdołał jej pomóc.
W lewym górnym rogu zobaczyłam zdjęcie mojej siostry. W niczym nie przypominała radosnej i beztroskiej dziewczyny, jaką znałam jeszcze kilka lat temu.
Przewertowałam dokumenty. Fraser napisał w nich, że Althea jego zdaniem była niestabilna psychicznie. Wcześniej pewnie dostałby ode mnie w twarz za takie słowa, ale teraz nie czułam już żalu.
Althea sama wybrała sobie takie życie. Nie musiała wyjeżdżać do Vegas, aby żyć z pieniędzy swoich sponsorów, z którymi sypiała za pieniądze. Miałam do niej żal, że zamiast poprosić o pomoc najbliższą rodzinę, odcięła się od nas. Nie odbierała ode mnie telefonów i całkowicie zatraciła się w alkoholu, narkotykach i bogactwie.
Przyszła z prośbą o pożyczkę do Frasera, a on jej udzielił. Althea jednak nie była w stanie jej spłacić i gdy przyszło do kolejnego spotkania z Fraserem, rzuciła się pod pociąg.
Odłożyłam dokumenty na biurko. Westchnęłam ciężko.
Chciałam czuć smutek z powodu jej niespodziewanego odejścia, ale zamiast tego wypełniała mnie pustka. Nie zależało mi już na pomocy Althei. Sama ją odrzuciła i zagubiła się w niebezpiecznym świecie. Nie poradziła sobie z demonami, więc postanowiła zakończyć życie.
- Kochanie?
Spojrzałam na stojącego w drzwiach do pomieszczenia Frasera. Miał na sobie skórzane spodnie, które wyglądały obłędnie. W ręce trzymał smycz, za którą pociągnął, a wówczas w tajemnym pomieszczeniu pojawił się również Wyatt. Uśmiechnął się do mnie czule i pomachał, a ja nie potrafiłam nie odwzajemnić jego szczerego i pięknego uśmiechu.
Fraser wszedł głębiej. Podszedł do mnie, po czym puścił smycz łączącą go z Wyattem, a następnie ukucnął przede mną. Położył mi dłonie na udach i zmarszczył brwi. Widziałam w jego oczach, że żałował, iż zostawił drzwi tego pokoju otwarte. Ja jednak tego nie żałowałam.
Zarzuciłam mu ręce na szyję. Fraser westchnął i odwzajemnił mój uścisk.
- Przepraszam, że weszłam tutaj bez pytania.
- Jak wiele zobaczyłaś, Nyx?
- Tyle, ile potrzebowałam.
Fraser odsunął się ode mnie. Chwyciwszy w dłonie moją twarz, spojrzał mi w oczy.
CZYTASZ
Fraser
ActionFraser Callahan i Wyatt Fitzgerald. Dwóch mężczyzn, którzy wywrócą życie młodej Nyx wtargnęło do jej życia po spłatę długu. Dziewczyna ma dwadzieścia cztery godziny na zebranie pół miliona dolarów. Pieniądze mają na celu uwolnić ją od długu pozosta...
