Rozdział 22.

432 16 0
                                        

ALAN

Pocałowałem Adele ostatni raz przelotnie w polik, a zaraz po tym wyszła z auta, cała w skowronkach. Pokręciłem głową, wciąż mając w głowie chwilę zapomnienia w przymierzalni w galerii handlowej. Ostatecznie kupiliśmy czarną sukienkę, która wpadła dziewczynie w oko, a sprzedawczyni patrzyła na nas z ukosa, jakby domyślała się, dlaczego tak długo Adele przymierzała suknię. Możliwe, że nas usłyszała. Adele gdy szczytuje, nie potrafi być cicho.

Wyjąłem kluczyki ze stacyjki i uśmiechnąłem się szeroko do ukochanej, która czekała na mnie przy aucie. Zagryzła dolną wargę i wyciągnęła dłoń w moim kierunku, a w drugiej trzymała papierową torbę. Złożyłem pocałunek na wierzchu jej dłoni, a na jej ustach wciąż błądził zawstydzony uśmieszek.

Cholera, jest taka słodka i niewinna.

— Nie mogę wymazać z głowy twojego ślicznego tyłka — wyszeptałem jej do ucha przed wejściem do mieszkania.

Drzwi były otwarte, co świadczyło o tym, że domownicy są już w środku. Adele szturchnęła mnie biodrem zalotnie i weszła jako pierwsza, bym mógł uważniej przyjrzeć się krągłym pośladkom. Westchnąłem z przekąsem i wziąłem od niej kurtkę, którą z siebie zdjęła. Gdy zapanowała między nami cisza, zmarszczyłem zdezorientowany brwi, a brunetka popatrzyła na mnie zniesmaczona.

Z głębi mieszkania wydobywały się głośne, kobiece jęki, które z pewnością nie należały do Danielle. Kiedyś naszedłem ich, gdy uprawiali seks w salonie i z ogromnym obrzydzeniem wspominam odgłosy, które były głośniejsze, niż muzyka w telewizorze. Przyłożyłem palec do ust, by dać znać ukochanej, by była cicho. Odwiesiłem jej oraz swoją kurtkę na wieszak i stąpając na palcach, otworzyliśmy drzwi, prowadzące na korytarz.

Próbowałem nie zaśmiać się za wszelką cenę, gdy usłyszałem przekleństwo z ust przyjaciela, co świadczyło o tym, że nie zamierzają przestać pieprzyć się w naszym salonie. Nawet nie usłyszeli naszych kroków, a gdy stanęliśmy razem w progu, szczęka mi opadła. Wybałuszyłem oczy, widząc nagi tyłek Nate'a i mulatkę, leżącą pod nim.

Ukochana zasłoniła mi natychmiast dłonią widok, bym nie mógł patrzeć na inną, nagą kobietę, przez co już nie mogłem powstrzymywać śmiechu.

— Kurwa mać! — wykrzyknął blondyn, jednak mi nie było dane tego zobaczyć.

Śmiałem się w głos, gdy Adele popchnęła mnie w kierunku naszego pokoju i w końcu odsłoniła mi widok. Popatrzyłem na Adele, która miała zniesmaczenie wymalowane na twarzy i patrzyłem uważnie na to, jak biegnie po torbę z zakupami na korytarz i wraca, udając jednocześnie odruch wymiotny. Klepnąłem ją w tyłek, by choć na chwilę ją rozbawić, aczkolwiek nie podziałało. Zgromiła mnie spojrzeniem, a gdy ostatni raz obróciłem się w stronę dobiegających z salonu spanikowanych przekleństw, zostałem wciągnięty za materiał koszuli do środka.

— Ja pierdolę, nie wierzę po prostu — powiedziałem, opadając na łóżko. — Dlaczego zasłoniłaś mi oczy? Wiem, że patrzyłaś na tyłek Nate'a.

Zacząłem rozpinać guziki, by w końcu się z niej wydostać. Brunetka chodziła po pomieszczeniu, zbierając z podłogi ubrania, które prawdopodobnie przymierzała przed wyjściem do pracy. Pokręciła głową ostrzegawczo, składając spodnie w idealną kostkę i zaczęła układać je w szafie, jakbyśmy wcale nie zastali przed chwilą Nate'a, pieprzącego jakąś gorącą mulatkę. Zrzuciłem z siebie czarną koszulę i założyłem ręce za głowę. Teraz miałem idealny widok na to, jak moja ukochana wypina przede mną tyłek, bo wkładała aktualnie ubrania na dolną półkę.

— Ciekawe, skąd Nate ją wytrzasnął, co? — zapytałem, by sprowokować ją do rozmowy. Westchnęła przeciągle, prostując się.

— Nie mówił ci?

Never Say NeverOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz