Przemierzam szpitalny korytarz samotnie, bez Colina u boku. Po tym, jak jego ojczym zadzwonił pilnie i poprosił o powrót na komisariat, podwiózł mnie jedynie pod wejście do budynku i odjechał, choć niechętnie. Widziałem, że on też jest przejęty stanem Adele.
Po spotkaniu z Greysonem i uświadomieniu nas, z czym wiąże się obrzęk mózgu, przestał się śmiać. Nie wdawał się w dłuższą dyskusję między nami. Stał z boku i palił papierosa, patrząc pusto przed siebie. Chociaż nie mówi o tym, że mógł zrobić więcej w sprawie jej zaginięcia, to ja wiem, że obwinia się za to, co się stało. Gdyby tak nie było, odciągnąłby mnie od Naygina w opuszczonym budynku, żebym nie pobił go tak dotkliwie.
On też chciał, żeby pożałował tego, co zrobił, a patrząc na to, jak z jego nosa leje się krew, odsunął się w cień i pozwolił mi wymierzyć sprawiedliwość.
Spędzał po nocach wiele czasu na wyszukaniu jakichkolwiek szczegółów na temat zaginięcia Adele, mimo iż każda próba kończyła się fiaskiem. Mało spał i mało jadł, to było po nim widoczne. Zrobił wszystko, co w jego mocy, a mimo tego dla niego to nadal nie jest wystarczające. Zadręcza się tym, jednocześnie zamykając uczucia w środku, by nie wydostały się na światło dzienne. Chciałem z nim porozmawiać na ten temat, ale zbywał mnie za każdym razem w bardzo dobitny sposób.
Ucinał rozmowę i oznajmiał, że musi jechać na komisariat, bo dostał wezwanie. Aczkolwiek w zupełności go rozumiem. Nie będę naciskać, dopóki sam nie będzie chciał się otworzyć. W oddali dostrzegam przyjaciół i rodziców Adele. Chris po zobaczeniu mnie, wstaje gwałtownie z krzesła, zostawiając Danielle z Hannah i Irwinem. Wsuwa dłonie w kieszenie spodenek, pocierając się wcześniej po zaroście i zmierza w moją stronę.
Przystaję zaniepokojony, a wzrok wędruje ponownie na drzwi, prowadzące na OIOM. Danielle nie napisała mi wiadomości, że lekarz już pojawił się z informacją, a mimo tego, czuję niepokój.
— Danielle mi wszystko powiedziała — oznajmia, a ja kiwam głową, zaciskając usta w wąską linię. Jego twarz wykręca się w posmutniałym grymasie, do czego kompletnie nie jestem przyzwyczajony. Ostatni raz zmartwionego Chrisa widziałem, gdy miał wątpliwości odnośnie zostania ojcem i musiałem zapewniać go, że sprawdzi się świetnie w roli rodzica. — Nie było jeszcze lekarza.
Wypuszczam powietrze ze świstem, gdy odpowiada na pytanie, którego nie zdążyłem jeszcze zadać. Siadamy na krzesłach z dala od rodziców Adele, by nie mogli usłyszeć naszej rozmowy. Nie powinni znać szczegółów tego, jak brutalnie ich córka została potraktowana przez kolegę ze studiów. Zwłaszcza, że Hannah zemdlała po informacji obrzęku mózgu.
Jak zareaguje więc na śpiączkę farmakologiczną?
— Długo cię nie było.
— Byłem z Colinem u Greysona — wyjaśniam przyjacielowi, a jego twarz momentalnie tężeje. Prostuje się, zerkając w kierunku pozostałych, by upewnić się, że aby na pewno nie są w stanie usłyszeć tego, o czym rozmawiamy. — Powiedział, że był szantażowany, Merle postawił go w sytuacji bez wyjścia. Pojechał do jego domu i usiadł przy stole z jego żoną i dzieckiem, jakby nigdy nic — powtarzam słowa Greysona, by przyjaciel miał obiektywne spojrzenie na tę sprawę.
— Mówił też, że umożliwił Adele ucieczkę. Naygin ją złapał, jak była już prawie przy głównej drodze. — Pociera niespokojnie dłonie, spoglądając przed siebie.
— Była w stanie uciec... Co się stało, że pojawił się ten obrzęk mózgu?
— Musiała uderzyć się w głowę, albo ten skurwysyn to zrobił. Jak przyniósł ją z lasu, straciła przytomność — mówię, dając mu czas na przyswojenie nowych informacji, których udało mi się dowiedzieć. — Wtedy przyszedł Rodney do Merle'a po towar, zobaczył Adele. Powiedział Greysonowi, że ją zna, że zna mnie. Dogadali się, Greyson wiedział, że przyjedziemy i uciekł.
CZYTASZ
Never Say Never
RomanceFragment książki: „Przez rozszalałe myśli przedostaje się obraz tych jednych, niebieskich tęczówek, które potrafiły przynieść mi radość i ukojenie nawet w najgorszych chwilach. Jednak teraz i one nic nie wskórają. Jestem skazana sama na siebie. - B...
