Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

Rozdział 31

3.6K 102 5
                                        

Melania

Siedząc na kanapie razem z Romeo ubrana w czarną bluzkę Vincenta, oglądaliśmy drugą część Zmierzchu. Kultowa seria typowego romansidła o wampirach i wilkołakach.

- Julio te twoje babeczki są przepyszne, musisz dać mi przepis.

Powiedział jednocześnie pochłaniając jedną z babeczek.

- Musisz zostawić dla Vincenta.

Powiedziałam ponuro.

- Tak wiem, wiem... mówisz to już trzeci raz.

Bardzo możliwe, że tak było. Strasznie się o niego martwiłam. Siedziałam w jego koszulce tylko dlatego, że nie odczuwałam tego tak bardzo. Czułam jego zapach i otulające ciepło. Próbując jakkolwiek zapomnieć o całej tej sytuacji upiekłam jego ulubione babeczki. Theodore dopadł się do nich tak samo jak Vincet co mnie bardzo cieszyło, jednak nie potrafiłam mu tego okazać. Przeraźliwie się bałam o mojego ukochanego i mimo tego, że bardzo chciało mi się spać nie potrafiłam zasnąć. Co chwilę zerkałam na telefon mając nadzieję, że zaraz napisze mi wiadomość typu:
Jadę do ciebie aniołku, nie martw się.
Jeszcze nigdy nie martwiłam się o kogoś tak bardzo jak teraz o Vincenta. Nie potrafiłam z tym nic zrobić, nic nie pomagało, nic nie było w stanie mnie uspokoić. Mógł zrobić to jedynie Vincent, nikt więcej. Chciałam już poczuć jego zapach, dotyk, ciepło, przyjemny szept jego głosu przy swoim uchu kiedy mówi mi:
Jestem przy tobie aniołku.
Mój strach był nie do opisania. Nie potrafiłam znaleźć słów aby określić to wszystko co się działo teraz w moim wnętrzu. Zamknęłam oczy aby zatrzymać w sobie słone łzy. Siedziałam tak dopóki nie usłyszałam jego głosu.

- Theo możesz jechać co domu.

Otworzyłam oczy i zobaczyłam go jedynie w spodniach od garnituru. Jeszcze nie zdążył na mnie spojrzeć, a ja już rzuciłam się w jego objęcia powstrzymując się przed płaczem. W końcu go poczułam. Po wielu godzinach zamartwiania się i stresu poczułam jego ciepło, dotyk. Objął mnie swoimi silnymi ramionami, które były dla mnie ostoją przed całym światem. Wspiełam się na niego i objęłam nogami w pasie. Niekontrolowany szloch wydostał się z moich ust.

- Tak bardzo się bałam.

Załkałam czując jak po moich policzkach spływają łzy.

- Nic mi nie jest aniołku, jestem z tobą.

Wyszeptał to na co tak bardzo czekałam. Zapłakałam jeszcze mocniej. Gdzieś w tle usłyszałam dźwięki zamykajacych się drzwi wejściowych. Byliśmy sami. Odsunęłam się i pocałowałam mocno jego miękkie usta.

- Miałeś napisać do mnie.

Powiedziałam oburzona, że nie dostałam wiadomości.

- Napisałem do ciebie, nie widziałaś?

Spojrzałam w jego oczy i pokręciłam głową zaprzeczając.

- Dlaczego nie jesteś jeszcze w łóżku?

Zapytał wpatrując się we mnie troskliwie.

- Nie mogłabym spać bez ciebie.

Powiedziałam wycierając swoje policzki.

Perfect Angel [+18]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz