Rozdział 49

3.4K 104 12
                                        

Miesiąc później.

- Boże tak się stresuje, a co jak nie zdałam?

Zapytałam Malviny z którą właśnie rozmawiałam na FaceTimie.

- Dalej siostrzyczko, bierz dupę w troki, tego laptopa, na którym widzisz moją twarzyczkę i idź do tego swojego amanta.

Zaśmiałam się. Czułam jak ręce zaczynają mi się pocić. Był piątek wieczór, a właśnie dzisiaj pojawiły się wyniki egzaminów, których jeszcze nie sprawdzałam. Strasznie się bałam, a chciałam żeby Malvina i Vincent byli ze mną przy tym.

- Dobra idę.

Wstałam i wzięłam różowego laptopa. Wyszłam na korytarz i weszłam do gabinetu Vincenta. Uniósł na mnie wzrok z nad swoich okularów.

- Co się stało kochanie?

Zapytał.

- Są wyniki, użyjemy twojego laptopa.

Powiedziałam i postawiłam swojego na blacie biurka Vincenta.

- Cześć szwagier!

Zawołała Malvina machając do kamerki.

- Cześć.

Przywitał się śmiejąc. Usiadłam na kolanach Vincenta i zaczęłam klikać na jego laptopie aby zalogować się do systemu uniwersytetu.

- Boże...

Westchnęłam cicho stresujące się. Poczułam jak Vincent gładzi moje udo próbując mnie uspokoić. Wzięłam głęboki oddech i kliknęłam zakładkę z wynikami. Na ekranie wyświetliły się wyniki pięciu egzaminów.
95%, 93%, 98%, 94%, 96,5%.

- Masz wszystkie wyniki powyżej 90%!

Zawolał Vincent. Zasłoniłam usta nie wierząc w to.

- Co kurwa?!

Krzyknęła zszokowana Malvina.

- O mój boże!

Krzyknęłam i wstałam z krzesła. Moje podekscytowania było tak wysokie, że zaczęłam skakać i płakać jednocześnie. Malvina i Vincent cieszyli się razem ze mną.

- Wiedziałem, że ci się uda.

Powiedział Vincent uśmiechajac się szeroko. Rzuciłam się na niego i mocno przytuliłam. Udało mi się!

- Jezus co ty tak krzyczysz?

Usłyszeliśmy głos Donatelli. Zerknęłam na ekran, a Malvina skakała krzycząc głośno.

- Melania zdała egzaminy na prawie sto procent

Krzyczała do Donatelli. Dziewczyny zaczęły krzyczeć jeszcze głośniej, a ja zaśmiałam się razem z Vincentem.

- Mój aniołek.

Powiedział Vincent i pocałował mnie w policzek. Patrzył na mnie z dumą i szczęściem wymalowanym na twarzy. Malvina i Donatella krzycząc tak głośno skromnie poinformowały wszystkich, że moje wyniki są świetnie. Gratulowały mi, a ja byłam taka szczęśliwa. Kiedy emocje już troszeczkę opadły skończyliśmy rozmowę z Malviną. Zamknęłam klapkę laptopa i spojrzałam na Vincenta.

- Nie wierzę w to, myślałam że mi się nie uda.

Zdjął okulary ze swojego nosa i odłożył na biurko.

- To było bardziej niż pewnie, że ci się uda kochanie, z pewnością masz najlepszy wyniki na uniwersytecie.

Pocałował mnie w usta. Wzięłam głęboki oddech i rozpłynęłam się dotykając jego miękkich warg. Ten pocałunek był bardziej wyrazisty. Miał większe znaczenie niż te poprzednie.

Perfect Angel [+18]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz