Kunzite
Rey spojrzała na mnie z zaskoczeniem. Roześmiałem się, gdyż była boleśnie niewinna i urocza. Taka słodka i dziewczęca, ale jednocześnie silna i potężna.
- Zawstydziłaś się, aniołku? Czy może nie chcesz, aby mój długi język wsunął się w twoją mokrą cipkę?
- Oczywiście, że tego chcę!
Zaśmiałem się. Była taka waleczna. Podobało mi się w niej po prostu wszystko. Niczego bym w niej nie zmienił, ale ona z pewnością zmieniłaby wiele we mnie. Przede wszystkim chciałaby, abym był człowiekiem. Tego niestety nie mogłem dla niej zrobić.
- W takim razie wpełznij na mnie i usiądź wygodnie, dziecinko.
Mając ręce skute za plecami, Rey poruszała się raczej niezdarnie. Trzymałem ją jednak za smycz, aby nie straciła równowagi. Pociągnąłem ją do siebie i pomogłem jej ustawić się nad moją twarzą. Rey klęczała nade mną, a ja podziwiałem jej piękną cipkę, z której wypływała wilgoć. Z tej perspektywy miałem także widok na jej jędrne cycuszki.
Ścisnąłem pośladki dziewczyny, powodując u niej jęk. Moje klapsy podnieciły moją żonę. Tyłeczek miała obolały, jednak nie widziałem w tym niczego złego. Ona tego właśnie chciała. Pragnęła, abym ją zdominował, więc jej to dałem. Choć tyle mogłem jej ofiarować. Mojej słodkiej, niewinnej i kochanej żonce.
- Śmiało, Rey. Usiądź na mnie. Przecież wiem, że tego chcesz.
- Boję się, że cię przygniotę, Kunz.
- Och, o to się nie martw. Nie wiem, czy to zauważyłaś, ale jestem całkiem silny.
Roześmiała się. Jej ciało zawibrowało. Mój biedny penis cierpiał katusze, ale nim miałem zamiar zająć się później. Moja żona była najważniejsza. Jej potrzeby stanowiły dla mnie priorytet. Kochałem ją do szaleństwa i nie mogłem się doczekać, aby się z nią pobawić tak, jak na to zasługiwała. Gdy sprawiałem jej rozkosz, czułem się tak, jakby to mi była sprawiana przyjemność. Staliśmy się jedną istotą. Jednością.
- Przyduś mnie swoją cipką, kochanie.
- Kunz!
- No co? Nie lubisz, gdy mówię do ciebie sprośnie?
- Lubię, ale...
- Ale co?
- Wydaje mi się to takie niepoprawne.
Zaśmiałem się. Jaka ona była urocza.
Mój ogon owinął się wokół dziewczyny. Rey zaśmiała się, kiedy końcówka mojego ogona zaczęła sunąć jej po twarzy, aż wsunęła się do jej usteczek. Musiałem przyznać, że z mojego ogona był całkiem niezły knebel.
- K-
Dziewczyna nie była w stanie nic powiedzieć. Mimowolnie zaśmiałem się, gdy mój ogon ją kneblował.
- Chyba cię nie słyszę, słoneczko.
- T-
- Co mówisz?
Rey jęknęła. Zacisnąłem mocniej palce na jej pośladkach i w końcu udało mi się przekonać ją do tego, aby na mnie usiadła. Chciałem poczuć na sobie cały jej ciężar. Ekscytowało mnie to, że miałem przy ustach jej śliczną cipkę, która ociekała.
Trzymałem Rey mocno za biodra, gdy mój ogon ją kneblował. Bydlak czasami mi się do czegoś przydawał.
Nic nie mówiłem. Rey również. Oboje byliśmy w pewien sposób zakneblowani i bardzo nam to odpowiadało. Rey poruszała się na mojej twarzy na początku niepewnie, ale z czasem stała się zachłanna. Wsuwałem w jej wnętrze swój język pokryty wypustkami wiedząc, że było jej dobrze. Jej jęki tłumione przez mój ogon były melodią dla moich uszu.
CZYTASZ
Sea Monster
FantasyRey od urodzenia jest nienawidzona przez swojego starszego brata. Sam twierdzi, że jego siostra sprowadza nieszczęście na rodzinę. Gdy narzeczona Sama umiera, młody mężczyzna postanawia pozbyć się siostry, wrzucając ją związaną do morza i skazując j...
