Kunzite
Wróciły do mnie wspomnienia z tych okropnych chwil z mojego dzieciństwa. Przypomniałem sobie swoje pierwsze szczęśliwe lata młodości i to, co stało się po śmierci mojej mamy. Wszystko szlak trafił, gdy skończyłem siódmy rok życia.
Miałem spokojne i szczęśliwe dzieciństwo. Żyłem z rodzicami w jednym z najładniejszych morskich miasteczek. Mieliśmy dostęp do najlepszego jedzenia, najlepszych rozrywek i wszystko było po prostu najlepsze.
Kiedy mama zaszła w kolejną ciążę, nie mogłem być bardziej szczęśliwy. Miałem mieć siostrzyczkę. Mama i tata wszystko dla niej przygotowywali. Niestety pewnego dnia mama straciła przytomność i dowiedzieliśmy się, że była bardzo ciężko chora.
Płakałem, gdy mama słabła z dnia na dzień i umierała na moich oczach. Starałem się robić wszystko, co w mojej mocy, aby się uśmiechała, ale gdy tylko wychodziłem z jej sypialni, od razu zwijałem się na podłodze w kłębek i płakałem.
Gdy mama umarła, zmieniłem się. Nie byłem dłużej tym wesołym, uśmiechniętym i żartującym chłopcem, którego wszyscy uwielbiali. Nagle w moje życie wkroczył mrok. Nie wychodziłem już z kolegami na zewnątrz i nie byłem w stanie z niczego się cieszyć.
Tata był dla mnie dużym wsparciem. Gdyby nie jego pomoc, na pewno bym sobie z tym nie poradził. Miałem jednak kochanego tatę, który robił dla mnie wszystko i bardzo mi pomagał. Cieszyłem się, mogąc mieć takiego dobrego tatę, którego zazdrościli mi wszyscy moi koledzy.
Pewnego dnia tata jednak wrócił z pracy napojony alkoholem. Tata nigdy nie pił, więc wydawało mi się to dziwne. Wtedy tata rzucił mną o ścianę, a ja zacząłem płakać. Próbowałem się przed nim bronić, ale byłem za słaby. Tata bił mnie i kopał. Nawet na mnie pluł i mnie wyzywał. Nienawidził mnie, czego nie rozumiałem. Przecież to nie była moja wina, że mama i moja siostrzyczka umarły.
Tamtego dnia po raz pierwszy wsadził mnie do komórki pod schodami. Płaczącego, bezbronnego, przerażonego i z siniakami na całym ciele. Siedziałem tam wiele godzin. Bardzo chciało mi się siku, ale wytrzymałem. Tata mnie przeprosił i obiecał, że nigdy więcej tak mnie nie potraktuje, ale jego obietnica była nic niewarta.
Tata zaczął coraz częściej zamykać mnie w brudnej, śmierdzącej, maleńkiej i ciemnej komórce. Czułem się tam jak więzień. Wiele razy płakałem i uderzałem rączkami w drzwi, ale tata po mnie nie przychodził. Pewnego razu siedziałem w tej komórce tak długo, aż straciłem przytomność. Obudził mnie cios taty w policzek. To bardzo bolało.
W dniu moich ósmych urodzin tata postanowił podarować mi specjalny prezent. Od rana o nim mówił, a ja byłem bardzo podekscytowany, jak to dziecko. Nie spodziewałem się jednak, że tata postanowi oszpecić moje ciało.
Tata wsadził mnie do komórki, związał i wyciął dwie rany na moich policzkach. Płakałem, ile sił w płucach. Krzyczałem okropnie mając nadzieję, że ktoś mi pomoże, ale nikt do mnie nie przyszedł. Byłem tam zupełnie sam.
Straciłem przytomność, a obudziłem się w pałacu króla. Okazało się, że król zamordował mojego tatę za to, że nie sprawował nade mną opieki we właściwy sposób. Musiałem opowiedzieć o tym Rey.
Przytulałem się do jej ciepłego i miękkiego ciała. Drżałem. Bałem się, co pomyśli sobie o mnie moja słodka ludzka dziewczyna, ale nie miałem wyboru. Skoro Rey poprosiła o prawdę o mnie, zamierzałem jej tą prawdę dostarczyć. Choć była bardzo bolesna.
- Mojego tatę zabił król - kontynuowałem, starając się nie rozpłakać. - Powiesił jego ciało na głównym placu miasta, aby wszyscy mieszkańcy ujrzeli, co spotykało zdrajców. Sam zerknąłem na jego ciało tylko na moment, bo nie byłem w stanie dłużej na nie patrzeć. Moje policzki zaleczono tak, jak się dało. Niestety nie mogłem odzyskać brakujących kawałków skóry i ich sobie przyszyć. Było mi bardzo ciężko, kochanie. Nie byłem w stanie normalnie jeść. Musiałem nauczyć się tego na nowo.
CZYTASZ
Sea Monster
FantasyRey od urodzenia jest nienawidzona przez swojego starszego brata. Sam twierdzi, że jego siostra sprowadza nieszczęście na rodzinę. Gdy narzeczona Sama umiera, młody mężczyzna postanawia pozbyć się siostry, wrzucając ją związaną do morza i skazując j...
