Rey
Rixon przyniósł nam jedzenie. Sama nie byłam pewna, co zamówiłam, ale chciałam zrobić sobie niespodziankę.
Byłam ciekawa tego świata, dlatego chciałam próbować nowych rzeczy. Życie było zbyt krótkie, aby robić i jeść tylko to, co się znało. Strefa komfortu była przyjemna, ale wychodzenie z niej dostarczało niewyobrażalnej i niepowtarzalnej przyjemności. Adrenalina była czymś pięknym.
Kunzite przypatrywał mi się z zainteresowaniem, gdy jadłam. Był ciekaw mojej reakcji. Musiałam jednak przyznać, że to, co zamówiłam, było naprawdę dobre. W połączeniu z szampanem nie mogło być lepiej.
Jak do tej pory, randka bardzo mi się podobała. Tyłek bolał mnie po klapsach, które Kunzite zafundował mi w domu, jednak sama ich pragnęłam. Poza tym, potem miałam dostać kolejną dawkę mrocznej rozkoszy. Już nie mogłam się doczekać, aby dalej się z nim pobawić. Teraz jednak nie chciałam o tym tak intensywnie myśleć jako, że nie zamierzałam zmoczyć majtek.
- Kochanie, czy ty naprawdę chcesz, żeby mój fiut wybuchł? Jeśli tak, to jesteś na prostej drodze, aby tego dokonać.
Cofnęłam stopę z jego krocza, ale nagle Kunz mocno złapał mnie za kostkę. Spojrzałam na niego pytająco.
- Ach, nie. Nie masz prawa mnie teraz takim zostawić. Dalej go masuj, skarbie.
- Nie boisz się, że wybuchniesz?
Przewrócił teatralnie oczami.
- Nie wybuchnę. Jeszcze nie. Zostawiam spermę dla twojego tyłka, żono.
Byłam bardzo gorąca na policzkach. Moje ciało było gotowe na to, aby mój mąż się nim zajął tak, jak miał zamiar to uczynić. Wprost nie mogłam doczekać się późniejszej przyjemności, jednak musiałam być obecna ciałem i duchem w chwili obecnej. Nie chciałam przecież, aby Kunzite uznał mnie za dewiantkę, choć z pewnością już miał o mnie takie zdanie. Miałam jednak szczęście, że mój mąż również był otwarty w erotycznych sprawach i razem ze mną odkrywał to, co mu się podobało.
- Smakuje ci, Rey?
- Tak! Nie wiem, co zamówiłam, ale bardzo mi smakuje.
- Chyba wolałabyś, abym nie mówił ci, co masz na talerzu.
Spojrzałam na niego pytająco.
- Kunz...
- Nie, nie. Nie powiem ci, maleńka. Nie zepsuję ci tej pięknej chwili.
- Teraz to się boję i nic już nie zjem.
Odłożyłam sztućce na talerz, ale Kunzite mruknął ostrzegawczo.
- Zjedz, słoneczko. Przecież widzę, jak ci smakuje. Tylko się z tobą droczę, nie widzisz tego?
- Powiesz mi więc, co mam na talerzu?
Uśmiechnął się władczo, kręcąc głową. Wydałam z siebie przeciągły jęk.
- Może potem.
- Może potem? Może potem nie dam ci swojego tyłka, mężu.
- Sam go sobie wezmę.
Zaśmiałam się. Próbowałam wytrzymać dłużej z droczeniem się, ale nie dałam rady.
- Weźmiesz go sobie? Niby jak to zrobisz?
- To proste - wyjaśnił, popijając szampana. - Będę cię gonił, a gdy cię złapię, zarzucę cię sobie na ramię i spiorę ci tyłek. Potem zaniosę cię do sypialni i przykuję się do łóżka. Jeśli będziesz nieposłuszna, zaknebluję cię, a może także zasłonię ci oczy. Wszystko zależy więc od ciebie, aniołku. Twoje posłuszeństwo może doprowadzić cię na szczyt, a może także posłać cię na dno.
CZYTASZ
Sea Monster
FantasyRey od urodzenia jest nienawidzona przez swojego starszego brata. Sam twierdzi, że jego siostra sprowadza nieszczęście na rodzinę. Gdy narzeczona Sama umiera, młody mężczyzna postanawia pozbyć się siostry, wrzucając ją związaną do morza i skazując j...
