Kunzite
Trzymałem swoją żonę w ramionach. Oboje byliśmy nadzy i spełnieni. Pytałem Rey, czy chciałaby się umyć po seksie, ale ona była tak wymęczona, że po prostu padła.
Usnęła w moich ramionach. Jedną nogę miała przerzuconą przez moje nogi, w ten sposób mnie więżąc. Dłoń położyła na mojej piersi. Byłem ciekaw, czy czuła, jak szybko biło moje serce. Dla niej biło ono bowiem niesamowicie szybko.
Pierwszy w życiu seks analny z Rey był niezapomnianym doznaniem. Byłem pewien, że jeszcze wiele razy miałem wracać myślami do tego momentu. Czułem, że nie tylko mnie i Rey się to podobało, ale również mojemu ogonowi. Dupek postanowił wkroczyć do akcji i wsunąć się do cipki mojej żony. Rey jednak nie narzekała. Wnioskując po jękach, które wydostawały się z jej słodkich usteczek, była w siódmym niebie.
Gdy tak leżałem z nią w ramionach i nie mogłem zasnąć, zastanawiałem się nad tym, jakim stałem się szczęściarzem.
Życie mnie nie rozpieszczało. Wcześnie zostałem sierotą, a moje życie, gdy miałem rodziców, także nie było proste. Ojciec zniszczył we mnie wszystko, ale Rey powoli do odbudowywała. Niestety nie mogła odbudować mojej pewności siebie, gdyż ona już zwyczajnie nie istniała.
Byłem postrzegany jako dziwoląg. Nie dziwiłem się tym, którzy tak uważali. Moje ciało zdecydowanie nie wyglądało normalnie. Miałem odrażające blizny na policzkach, które ukazywały moje zęby. Na rękach miałem kilka blizn po cięciu nożem, ale mój ojciec po prostu lubił się nade mną pastwić. Wystarczyło mu to, że żyłem. Według niego, był to doskonały powód, aby mnie niszczyć.
Przy Rey moje życie nabierało sensu. Kwitłem przy niej. Czułem się kochany i potrzebny. W końcu miałem dla kogo żyć.
Do pełni szczęścia brakowało mi jednak dwóch rzeczy. Pierwszą była chęć pogodzenia się z Zagreusem. Teoretycznie nie rozstałem się z nim w złości, jednak to, co zrobił, wpłynęło na relację moją i Rey. Byłem pewien, że Rey na razie nie chciała widzieć Zagreusa. Była na niego wściekła. Sam przechodziłem przez to, co ona. Gdy Zagreus zabił mojego ojca i wystawił jego ciało na widok publiczny, chciało mi się wymiotować ze strachu i obrzydzenia. Nie rozumiałem tego aktu. Dopiero po latach zrozumiałem, o co w tym chodziło. Zagreus chciał, aby inni zobaczyli, co mogło się z nimi stać, jeśli byliby nieposłuszni wobec królestwa,
Kolejną rzeczą, której brakowało mi do szczęścia, było dziecko. Najlepiej cała gromadka. Nigdy wcześniej nie zastanawiałem się nad byciem ojcem, ale teraz bardzo chciałem mieć z Rey potomstwo. Szkoda tylko, że nie mogłem mieć z nią swojego własnego. Wiadomym było, że w domu dziecka czekały na nas różne biedne dzieci potrzebujące pomocy, ale jednak miło byłoby mieć swoje własne. Takie, które byłoby symbolem i owocem naszej miłości.
- Nie śpisz, kochanie?
Spojrzałem na Rey. Nie spodziewałem się, że się obudzi i tym samym zauważy, iż nie zmrużyłem oka.
- Jeszcze nie zasnąłem, skarbie.
- Och, ja za to już zdążyłam się wyspać!
Rey się przeciągnęła. Zaprezentowała mi tym sposobem swoje piękne ciało. Ciało, które tak uwielbiałem przytulać.
- Jak się czujesz, kwiatuszku? Czy coś cię boli?
Pogłaskałem ją po policzku.
- Czuję się tak, jakby ktoś wsadził mi w tyłek dużego pręta. To dziwne, ale wiem, że to minie. Taką przynajmniej mam nadzieję.
Uśmiechnąłem się. Była rozbrajająca. W niczym nie przypominała tej Rey, którą poznałem na początku. Zniknęła ta wycofana i smutna dziewczyna, a zastąpiła ją młoda kobieta, która była pełna energii i miłości.
CZYTASZ
Sea Monster
FantasiaRey od urodzenia jest nienawidzona przez swojego starszego brata. Sam twierdzi, że jego siostra sprowadza nieszczęście na rodzinę. Gdy narzeczona Sama umiera, młody mężczyzna postanawia pozbyć się siostry, wrzucając ją związaną do morza i skazując j...
