Rey
Siedzieliśmy w salonie. Tak właściwie, to siedzieliśmy na przeciwko kominka i jedliśmy spaghetti.
Byłam w domu. W towarzystwie mężczyzny, którego kochałam do szaleństwa. Był tu ze mną, a ja byłam z nim.
Kunzite znowu założył mi na szyję obrożę. Nie była to jednak obroża hamująca przemianę. Ta obroża świadczyła o tym, że należałam do niego. Może była to zwykła ozdoba, ale dla mnie znaczyła ona coś więcej.
Należałam do Kunza. Miałam swojego męża, swojego pana, swojego ukochanego i swojego obrońcę w jednym. Byłam czyjaś. Miałam rodzinę i czułam się szczęśliwa. Moje życie nigdy nie było tak dobre, jak w tej chwili.
- Nie mogę się doczekać, aby po kolacji wylizać twoją cipkę, kochanie.
- Kunz, przestań!
Szturchnęłam go w ramię. Kunzite złapał mnie za dłoń i wgryzł się w nią. Krzyknęłam z zaskoczenia i zaczęłam się śmiać.
- Ty dupku!
- Chyba prosisz się o karę. Mam rację, cukiereczku?
Gdy już zjadłam, odłożyłam talerz na stolik. Kunzite zrobił to samo.
- Kurwa, nareszcie. Tak długo czekałem, aż skończysz jeść.
Nie zdążyłam zapytać, co miał w planach, gdy nagle chwycił mnie za biodra i posadził okrakiem na swoich udach. Gdy to uczynił, skuł mi szybko ręce za plecami. Miałam na sobie jego koszulkę, którą postanowił rozerwać tak, że po chwili byłam już zupełnie naga.
- Kunzite, dosyć!
- Nie ma mowy - warknął na mnie, przypinając smycz do mojej obroży. Bardzo tęskniłam za jego dominującą stroną. Brakowało mi w nim wszystkiego. Moja miłość do niego nie miała granic. Kunzite był po prostu wszystkim. Wszystkim, o co mogłam prosić. Wszystkim, co było doskonałe, idealne i wspaniałe. Moje życie bez niego nie było kompletne i on o tym doskonale wiedział.
Przeknęłam ślinę, gdy poczułam, jak Kunzite chwyta mnie za szyję. Wszedł w rolę dominującego pana, co niezwykle mi się podobało. Uwielbiałam go właśnie takim. Gdy wchodził w ten tryb, nie musiałam się o nic martwić. Nad niczym nie musiałam się zastanawiać. Robiłam to, czego chciał ode mnie mój pan.
Mój pan, którego sama sobie wybrałam, a nie pan, który zmusił mnie do służenia mu.
Zdałam sobie sprawę, że zaczęłam się mimowolnie poruszać. Czułam pod sobą jego twardość. Kunzite był na mnie napalony.
- Bardzo chciałbym móc wcisnąć w ciebie swojego fiuta, ale nie wiem, jak...
Magia chwili na moment znikła. Stało się to w chwili, w której zrozumiałam, że mówił o ciąży.
Uśmiechnęłam się smutno i wzruszyłam ramionami.
- W ludzkim świecie seks w ciąży nie jest niczym złym, więc możemy to zrobić.
- Jesteś pewna? - spytał z czułością, głaszcząc mnie po głowie jak domowe zwierzątko.
- Oczywiście. Gdy poczuję, że coś jest nie tak, od razu ci o tym powiem. Wiedz jednak, że dla twojego fiuta jestem w stanie zrobić wszystko, mój panie.
Kunzite zaczął się śmiać. Pociągnął mnie lekko za smycz i pocałował w usta.
- W takim razie nie mamy na co czekać, moja droga. Mój kutas cię pragnie, a ty jesteś jedyną istotą, która może go zaspokoić.
CZYTASZ
Sea Monster
FantasyRey od urodzenia jest nienawidzona przez swojego starszego brata. Sam twierdzi, że jego siostra sprowadza nieszczęście na rodzinę. Gdy narzeczona Sama umiera, młody mężczyzna postanawia pozbyć się siostry, wrzucając ją związaną do morza i skazując j...
