Kunzite
- Zagreusie? Co się stało?
- Kunzite... Nie wiem, jak ci to powiedzieć.
Moje serce zaczęło bić stanowczo zbyt szybko. Zagreus rzadko do mnie dzwonił. Prawie wcale. Nigdy nie słyszałem u niego takiego zmartwionego tonu głosu. Cokolwiek się wydarzyło, musiało wyprowadzić go to z równowagi.
- Po prostu mi powiedz. Proszę.
- Chodzi o twoją małżonkę. Tak właściwie o jej brata.
Zamarłem. Spojrzałem na Rey. Celowo przełączyłem połączenie na tryb głośnomówiący, aby nie mieć przed nią żadnych sekretów. Teraz jednak żałowałem, że to uczyniłem. Gdybym wiedział, co powie mi Zagreus, zatkałbym Rey uszy za pomocą swojej magii.
Rey wyglądała na przerażoną. Szczęście w nieszczęściu, że ręce miała przykute do stołu, więc nie mogła się podnieść i nic sobie zrobić. Jej oczy jednak cierpiały, choć żadne z nas nie wiedziało jeszcze, co się stało.
- Brat twojej żony wpadł do morza. Spadł z kutra rybackiego i uderzył się w głowę, ale jednemu z moich strażników udało się bezpiecznie przetransportować go do pałacu. Chcieliśmy go uratować, Kunzite. Gdy Sam jednak się obudził, zaczął zachowywać się nieprzyzwoicie. Uderzył w twarz Ruby i rzucił Sophią w ścianę tak, że straciła przytomność. Proszę, przybądźcie do pałacu w tej chwili. Chyba wiesz, co muszę zrobić.
Zagreus się rozłączył, a ja zamarłem.
Spojrzałem ponownie na Rey. Kręciła głową, mając w oczach łzy.
- Kunz...
- Musimy tam popłynąć, dziecinko. Proszę, współpracuj ze mną.
- Kunz, co się stanie?! O co chodzi?!
- Po prostu tam ze mną popłyń. Musimy to zrobić.
- Nie! Kunz, nic nie rozumiem! Dlaczego Sam wpadł do morza?! Czy to naprawdę on?!
Podszedłem do stołu. Rozkułem dziewczynie ręce. Rey podniosła się do pozycji siedzącej i zarzuciła mi ręce na szyję. Zaczęła płakać.
Objąłem ją, gdyż wiedziałem, jak bardzo tego potrzebowała. Rey chyba jeszcze nie domyślała się jednak, co król miał zamiar zrobić z Samem. To, jak chłopak zachował się w stosunku do Sophie i Ruby, było niedopuszczalne. Kazało mi to jednak uwierzyć we wszystko, co o swoim bracie mówiła moja żona. Sam był niezrównoważony psychicznie, a ten świat miał być bez niego lepszym miejscem.
Nie miałem pojęcia, jak zareaguje na to wszystko Rey. Chciałem oszczędzić jej cierpienia tak bardzo, jak to możliwe. Zagreus jednak nie wahał się wystawić na moje oczy ciała mojego zmarłego ojca. Wiedziałem więc, że nie miał wahać się także z tym, aby pokazać Rey ciało jej martwego brata.
- Kunzite, co się z nim stanie?! Błagam, pomóż mu!
- Chodźmy, Rey. Nie mamy czasu do stracenia. Król na nas oczekuje.
- Kunz, ale...
- Bądź cicho. Zdaj się na mnie. Zaopiekuję się tobą. Zaufaj mi, aniele.
Pomogłem Rey się ubrać, po czym sam założyłem jakieś ciuchy. Od razu udałem się z nią do przejścia między domem a morzem, w którym zamknąłem dziewczynę w bańce. Kiedy była już w niej uwięziona, padła na kolana i płakała. Ja za to bezpiecznie przetransportowałem ją do pałacu króla Zagreusa. Czułem, że po tym, co miało się wydarzyć, Rey już nigdy nie miała być taka, jak dawniej. Bardzo się tego obawiałem, jednak musiałem być silny. Jeśli nie dla siebie, to dla niej.
CZYTASZ
Sea Monster
ФэнтезиRey od urodzenia jest nienawidzona przez swojego starszego brata. Sam twierdzi, że jego siostra sprowadza nieszczęście na rodzinę. Gdy narzeczona Sama umiera, młody mężczyzna postanawia pozbyć się siostry, wrzucając ją związaną do morza i skazując j...
