Rey
Dopłynęliśmy do pałacu Zagreusa.
Moje serce biło w piersi jak szalone. Musiałam położyć dłoń na sercu, aby się chociaż trochę uspokoiło. Miałam wrażenie, że tak się stało. Może była to sprawka mojej nowo nabytej magii, która trafiła w moje ręce w momencie, w którym moje ciało się zmieniło.
Trzymałam głowę nisko, kiedy wchodziliśmy do pałacu po powitaniu przez strażników. Bałam się. Bardzo się bałam tego, jak na mój nowy wygląd mieli zareagować Ruby, Zagreus i pozostali.
Ściskałam mocno dłoń Kunza. Mój ukochany gładził kciukiem wierzch mojej dłoni, zapewniając mi wsparcie. Był przy mnie, gdy tak bardzo go potrzebowałam i za to byłam mu wdzięczna. Za to, a także za wiele innych rzeczy.
- Zaraz dojdziemy do sali Zagreusa, kochanie.
Skinęłam lekko głową.
Po chwili usłyszałam, jak Kunzite puka w drzwi, które po chwili się uchyliły.
- Kunzite! Rey! Och, ty...
Nie byłam w stanie podnieść wzroku. Obiecałam sobie, że nie będę płakać, dlatego szybko mrugałam oczami, aby pozbyć się łez.
- Chodźcie, kochani. Czekaliśmy na was.
- Dziękujemy, Zagreusie - rzekł Kunz, po czym weszliśmy do sali.
Miałam wrażenie, że od momentu, w którym wkroczyłam do tej sali po raz pierwszy, a dzisiejszą chwilą, minęło mnóstwo czasu. Nie stało się to jednak tak dawno temu. Wciąż pamiętałam pierwszy raz, gdy ujrzałam Zagreusa i mimo, że na początku go nie polubiłam, tak później dotarło do mnie, że nie zależało mu na mojej krzywdzie.
Potem jednak wiele się zmieniło. Moje nastawienie do Zagreusa uległo zmianie w chwili, w której zobaczyłam, jak głowa mojego brata wybucha. Rozumiałam, że król miał prawo zabić Sama za to, że mój brat uderzył Ruby i Sophię, ale miałam nadzieję, że Zagreus da mu szansę na poprawę. Tak się jednak nie stało.
Nie mogłam się wycofać. Musiałam wejść do środka i jakoś sobie z tym wszystkim poradzić.
Kunzite zaprowadził mnie do stołu. Nie patrzyłam w górę, ale czułam, że w pomieszczeniu była obecna także Ruby. Moja przyjaciółka, której chyba nie mogłam dłużej w ten sposób nazywać.
Po chwili usłyszałam dźwięk wciąganego w powietrza płuca. Domyślałam się, że to Ruby wydała ten dźwięk, gdy zobaczyła, jak wyglądam.
Usiadłam przy stole, gdy Kunzite odsunął dla mnie krzesło. Sam zajął miejsce obok mnie i od razu położył dłoń na moim udzie. Dawał mi tym sposobem znać, że był przy mnie. Był po mojej stronie.
- Bardzo się cieszę, że misja zakończyła się powodzeniem i znowu z nami jesteś, Rey.
Przełknęłam ślinę. Otworzyłam usta, aby odpowiedzieć Zagreusowi, ale żadne słowo nie wydostało się z moich ust.
- Misja zakończyła się powodzeniem, ale nie obyło się bez kłopotów i trudności - wyjaśnił za mnie Kunz, a ja uścisnęłam w podziękowaniu jego rękę.
- Uważam, że sam fakt, iż Rey jest z nami, to ogromny sukces.
- Nie mogę dłużej tego wytrzymać.
Usłyszałam głos Ruby. Odważyłam się podnieść wzrok i zobaczyłam, że dziewczyna wstaje od stołu. Myślałam, że stąd wyjdzie. Byłam pewna, że była na mnie wściekła i nigdy więcej nie miała zamiaru się ze mną spotykać, więc wielce się zdziwiłam, gdy Ruby podeszła do mnie i pochyliwszy się, mocno mnie przytuliła.
CZYTASZ
Sea Monster
פנטזיהRey od urodzenia jest nienawidzona przez swojego starszego brata. Sam twierdzi, że jego siostra sprowadza nieszczęście na rodzinę. Gdy narzeczona Sama umiera, młody mężczyzna postanawia pozbyć się siostry, wrzucając ją związaną do morza i skazując j...
