38

1.4K 72 23
                                        

Kunzite

Kiedy dotarliśmy do sypialni, przełożyłem sobie moją seksowną żonkę przez kolana. Zaśmiałem się, klepiąc ją w pupę, która stęskniła się za moimi klapsami. Rey wiła się na moich kolanach, a ja postanowiłem jeszcze bardziej urozmaicić zabawę i rozwiązałem jej ręce, ale zrobiłem to tylko po to, aby po chwili związać je za jej plecami. Dzięki temu miałem ją jeszcze bardziej na mojej łasce. 

- Moja grzeczna dziewczynka. Twoja dupka stęskniła się za twoim panem, prawda? 

Rey nie mogła nic powiedzieć przez knebel w ustach. Jaka szkoda. Kochałem jej głos, ale ten knebel wyglądał na niej po prostu fenomenalnie. Miałem tak twardo w spodniach, że nie wiedziałem, jakim cudem mój kutas jeszcze nie wybuchł. 

- Teraz dam ci karę, maleńka. Przyjmiesz ją z godnością. To będzie jednak tylko pierwsza część kary. Potem czeka cię druga. 

Uderzyłem ją w tyłek. Rey krzyknęła przez knebel. Złapałem ją za włosy, owijając je sobie wokół pięści. Uniosłem jej głowę tak, aby móc spojrzeć jej w oczy.

- Teraz, gdy nie możesz mówić, twoje hasło bezpieczeństwa nie będzie działało, skarbie. Dlatego gdy będziesz miała dość, pstrykniesz palcami. Rozumiemy się? 

Skinęła głową. Grzeczna kruszynka.

- Świetnie. Cieszę się, że się rozumiemy. Komunikacja to podstawa każdej relacji, słoneczko. Teraz leż spokojnie i wygodnie i daj swojemu panu pracować. Stęskniłem się za tymi jędrnymi pośladkami. Wiesz, czego im brakuje? 

Pokręciła przecząco głową. 

- Śladów moich dłoni. 

Sprzedałem Rey kolejnego klapsa. Jeszcze jednego. I następnego. 

Po każdym klapsie masowałem jej skórę, aby za bardzo jej nie bolało. Klapsy były podniecającą formą kary czy zabawy, ale nigdy nie należało zapominać o dobrym samopoczuciu partnera. Dla kogoś, kto był stroną dominującą w łóżku, zdrowie partnera powinno stanowić priorytet. Mogliśmy więc bawić się z Rey na różne sposoby, jednak nigdy nie mogłem pozwolić sobie na to, aby w pełni zatracić się w zabawie. Miałem obowiązek sprawować kontrolę nad tym, co miało miejsce. 

Po dwudziestu mocnych klapsach przerwałem. Ścisnąłem w dłoniach pośladki mojej dziewczynki i rozmasowałem je. Rey mruczała i jęczała przez knebel. Za to, że była mi taka posłuszna, zdjąłem jej knebel i delikatnie rozmasowałem szczękę. 

Pomogłem dziewczynie się podnieść tak, aby usiadła okrakiem na moich udach. Gdy to się stało, musiałem ją przytrzymać, ponieważ z powodu skrępowanych za plecami rąk miała zaburzoną równowagę. Gdy ją jednak odzyskała, uśmiechnąłem się i pogłaskałem ją po policzku.

- Jak podobała ci się kara, kochanie? 

- To było mocne, panie.

Och, tak. To zdecydowanie było mocne. 

- Ale podobało ci się? 

- Pewnie - potwierdziła, kiwając głową. - Wszystko, co mi robisz, jest dla mnie przyjemne. Choć miałeś rację. Teraz na pewno nie będę mogła usiąść na tyłku. 

Oboje zaczęliśmy się śmiać. Takie chwile były na wagę złota. 

- Mówiłeś jednak o drugiej części kary, panie. Co mogłabym dla ciebie zrobić? 

- Kurwa, jesteś taka doskonała. Każdy pan byłby zadowolony z takiej chętnej i posłusznej niewolnicy. 

- W takim razie niech inni pójdą się bujać na drzewo, bo mam jednego pana, któremu chcę służyć. 

Sea MonsterOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz