*34*

966 63 4
                                        

Zasiedli do śniadania wszyscy obecni w mieszkaniu, co było lekko niezręczne. Yui I Kirishima cały czas na siebie zerkali, a jak spotkali się wzrokiem to zachichotali cicho.

- Dobra, dość tej atmosfery - oznajmił Shoto. - Pogadajmy o czymś ciekawym. - stwierdził. - Katsuki. Planujesz mieć więcej dzieci? - zapytał spokojnie a blondyn zmarszczył brwi, bo nie wiedział dlaczego ten wybrał sobie taki temat.

- W tym momencie nie. Nie planuje - oznajmił a Yui zachichotał.

- Nie planowane też są fajne. Izuś chciał zostać mamą i mieć swoją małą kopie, prawda?

- T-Tak, wiadomo... nie pracowałbym w przedszkolu, gdybym nie lubił dzieci - szepnął a ten pokiwał głową. Gdy wkręcili się w rozmowę, zrobiło się trochę mniej gęsto wśród nich, dzięki czemu mogli sobie zwyczajnie odetchnąć. Spędzili razem czas do popołudnia, a gdy trzeba było się już zbierać, to Kirishima zaproponował że odwiezie blondyna do domu. Ten się zgodził, przypominając o aptece i planie B. Pożegnali się z przyjaciółmi i wyszli z mieszkania. Shoto stwierdził, że pomoże w sprzątaniu kuchni, a Izuku wysłał pod prysznic, bo ten przez śmiech wylał na siebie sok i się cały lepił. Gdy włożył naczynia do zmywarki, odwrócił się do Katsukiego.

- Co mu zrobiłeś? - zapytał poważnie a ten spojrzał na niego. - Myślisz, że nie widzę? Nigdy wcześniej nie zareagował w ten sposób. Skrzywdziłeś go! - warknął cicho a ten westchnął.

- Nie skrzywdziłem - oznajmił poważnie. - Nie powiedział wam ale ... myślę, że trzeba to zrobić.

- O czym ty mówisz? - syknął wściekły.

- Byliśmy na domówce u znajomych.. rozdzieliliśmy się a on... został prawie zgwałcony - oznajmił. - Nie chciał wam mówić, ale chce abyście wiedzieli co się działo i co może być przyczyną jego zachowań. Rozmawiał z psychologiem, ale myślę, że wy mu dacie większe wsparcie...

- I tak ci nie wierzę - oznajmił mężczyzna i ruszył do salonu po swoje rzeczy. Poczekał tylko, aż przyjaciel wyjdzie spod prysznica i poklepał kanapę obok siebie. - Może dziś wieczorem wpadniesz do mnie? - zapytał, a ten przekrzywił głowę.

- Katsuki? - zapytał, bo Alfa akurat wszedł do salonu, aby zabrać resztę naczyń która by się już do zmywarki nie zmieściła.

- Mam zebranie, a moja mama na przywieźć Tei o szóstej. - stwierdził a Izuku pokiwał głową I przepraszająco się uśmiechnął do przyjaciela.

- Czy ty na prawdę zapytałeś go o pozwolenie? - zapytał mężczyzna i spojrzał na blondyna z odrazą. - Typowy Alfa. Rządzi tobą i wykorzystuje do własnych pobudek.

- To nie tak, Shoto - Izuku westchnął cicho. - Taką mamy umowę między sobą. Płaci mi sowicie za zajmowanie się Tei - zielonooki poklepał go po kolanie. - Wróć do domu, weź rzeczy na nockę i przyjedź znowu. Bardzo chętnie spędzę z tobą jeszcze trochę czasu - oznajmił, a ten skinął głową.

- Dobrze. - stwierdził I podniósł się. - W takim razie będę się zbierał. - Zielonooki też wstał, po czym ruszyli razem do drzwi. Przytulili się na pożegnanie i rzucili "do zobaczenia". Katsuki wrócił do kuchni a Omega przyszła po chwili. Krótką chwilę patrzyła na to co robił, po czym zdecydował się podejść i usiąść na blacie. Zbierał chwilę myśli, aby móc odezwać się jakoś składnie.

- Przepraszam za niego - zaczął powoli, a czerwonooki pokręcił głową I podszedł, aby musnąć jego czoło.

- Nie ma za co. Jest upierdliwy, ale chce dla ciebie dobrze - wzruszył ramionami i tym razem pochwycił dłoń Omegi i złożył pocałunek na niej.

- Idziesz... Do nich... po dokumenty? - zapytał a ten skinął głową. - Uważaj na siebie. Nie wiadomo, czy tamci dwaj nie będą chcieli się na tobie zemścić.

- Spokojnie. Poradzę sobie - uśmiechnął się delikatnie do jego osoby. - Więcej tam nie pójdziesz. Wezmę jakiegoś agenta aby grał moją Omegę..

- To bez sensu, bo już mnie widzieli i poznali mnie. - oznajmił cicho. - Może się przydam jakoś inaczej...

- Już wystarczająco zrobiłeś. Teraz odpoczywaj. - poprosił a ten skinął głową i zacisnął dłoń na tej jego.

***
Shoto i Yui pojawili się pod drzwiami tego samego wieczoru. Najniższy z towarzystwa trzymał w rączkach bezalkoholowego szampana dla dzieci, a dwukolorowowłosy przekąski. Izu wpuścił ich do środka, a mała Tei chowała się za jego nogami, lekko nieśmiało.

- To są moi przyjaciele skarbie - oznajmił  a ta pokiwała głową. Stwierdziła, że nie ma się co bać, więc wyszła zza niego i wyciągnęła rękę.

- Jestem Tei! - oznajmiła i mężczyźni śmiało potrząsnęli jej dłonią. - Co będziemy dzisiaj robić? - zapytała a blondynek przyklęknął.

- Jestem Yui, myślę, że pogramy sobie w planszówki i napijemy się tego tutaj oto picia brzoskwiniowego, co ty na to? - zapytał uśmiechnęła a ta pokiwała głową I złapała go za rękę chcąc zaprowadzić do salonu. Dopóki nie położyła się spać, zabawiali ją i grali w najrózniejsze gry, ale gdy tylko zasnęła ze zmęczenia, Izu zaniósł ją do łóżka, i wrócił do nich biorąc paluszka aby sobie pochrupać.

- Kiri odwiózł cię do domu? Byliście w aptece? - zapytał spokojnie a blondynek skinął głową.

- Kupiliśmy plan B, chociaż nie obyło się bez jeżdżenia z apteki do apteki. Potem zmądrzeliśmy i zadzwoniliśmy do kilku aby sprawdzić dostępność. - oznajmił a ten pokiwał głową.

- A wzięłeś go? - Shoto popatrzył na niego, a ten się zaśmiał.

- nieee, leży na szafce, może zadziała- parsknął cichutko co rozbawiło też Izuku.

- Było dobrze? W końcu, miałeś okazję przespać się z bohaterem i to całkiem znanym - zapytał dwukolorwooki a ten zachichotał cicho.

-  Było super - oznajmił i trochę ściszył głos, aby opowiedzieć im co tam się działo. Izuku się trochę uspokoił, gdy usłyszał, że mężczyzna był dla niego dobry, bo próbował sobie poukładać w głowie, że oboje tego chcieli... - Cieszę się, że to zrobiłem... chociaż niezamierzenie doprawdziłem Izusia do mini zawału.

- Przepraszam. Moja reakcja była... przesadzona...

- Yhymm, pytałem Katsukiego co ci zrobił. - oznajmił Todoroki patrząc na przyjaciela. - Powiedział, że on tobie nic. Że stało się coś na domówce u przyjaciół. Co się stało? - zapytał poważnie a ten westchnął. Blondyn przyznał mu się, że powiedział o próbie gwałtu na Omedze, aby się przygotował na pytania. Czerwonooki chciał aby zielonooki przyjął wsparcie od przyjaciół.

- To... dość nie miłe... Jakiś facet próbował mnie... zmusić do seksu... drzemałem, byłem zdezorientowany, a on wtargnął do pokoju i ... - zatrzymał się, bo głos mu drżał. Yui od razu objął go i przytulił. Gładził po plecach, by się uspokoił. - Zamknął drzwi na klucz i się na mnie położył... Gdy zrozumiałem co się dzieje... sparaliżowało mnie, nie umiałem się bronić... dopiero Katsuki wyważył drzwi i ...

- Tak mi przykro Izuś - blondynek przytulił go do siebie mocno.  Dwukolorowowłosy pogłaskał go po ramieniu.

- Nie musimy o tym rozmawiać... - stwierdził a ten pokiwał głową, bo nie chciał tego rozdrapywać. - Ale dobrze, że wiemy o co chodzi. A teraz odciągniemy twoje myśli od tego i będziemy się zwyczajnie dobrze bawić - obiecał i wyciągnął z torby małego szampana już dla dorosłych, aby mogli się zrelaksować, ale nie upić, bo w końcu dziecko spało za ścianą.

Cześć Cześć, zapraszam do komentowania, bo wtedy zawsze miło mi się robi jak widzę komentarze!

Opiekun (BAKUDEKU)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz