Zasiedli do śniadania wszyscy obecni w mieszkaniu, co było lekko niezręczne. Yui I Kirishima cały czas na siebie zerkali, a jak spotkali się wzrokiem to zachichotali cicho.
- Dobra, dość tej atmosfery - oznajmił Shoto. - Pogadajmy o czymś ciekawym. - stwierdził. - Katsuki. Planujesz mieć więcej dzieci? - zapytał spokojnie a blondyn zmarszczył brwi, bo nie wiedział dlaczego ten wybrał sobie taki temat.
- W tym momencie nie. Nie planuje - oznajmił a Yui zachichotał.
- Nie planowane też są fajne. Izuś chciał zostać mamą i mieć swoją małą kopie, prawda?
- T-Tak, wiadomo... nie pracowałbym w przedszkolu, gdybym nie lubił dzieci - szepnął a ten pokiwał głową. Gdy wkręcili się w rozmowę, zrobiło się trochę mniej gęsto wśród nich, dzięki czemu mogli sobie zwyczajnie odetchnąć. Spędzili razem czas do popołudnia, a gdy trzeba było się już zbierać, to Kirishima zaproponował że odwiezie blondyna do domu. Ten się zgodził, przypominając o aptece i planie B. Pożegnali się z przyjaciółmi i wyszli z mieszkania. Shoto stwierdził, że pomoże w sprzątaniu kuchni, a Izuku wysłał pod prysznic, bo ten przez śmiech wylał na siebie sok i się cały lepił. Gdy włożył naczynia do zmywarki, odwrócił się do Katsukiego.
- Co mu zrobiłeś? - zapytał poważnie a ten spojrzał na niego. - Myślisz, że nie widzę? Nigdy wcześniej nie zareagował w ten sposób. Skrzywdziłeś go! - warknął cicho a ten westchnął.
- Nie skrzywdziłem - oznajmił poważnie. - Nie powiedział wam ale ... myślę, że trzeba to zrobić.
- O czym ty mówisz? - syknął wściekły.
- Byliśmy na domówce u znajomych.. rozdzieliliśmy się a on... został prawie zgwałcony - oznajmił. - Nie chciał wam mówić, ale chce abyście wiedzieli co się działo i co może być przyczyną jego zachowań. Rozmawiał z psychologiem, ale myślę, że wy mu dacie większe wsparcie...
- I tak ci nie wierzę - oznajmił mężczyzna i ruszył do salonu po swoje rzeczy. Poczekał tylko, aż przyjaciel wyjdzie spod prysznica i poklepał kanapę obok siebie. - Może dziś wieczorem wpadniesz do mnie? - zapytał, a ten przekrzywił głowę.
- Katsuki? - zapytał, bo Alfa akurat wszedł do salonu, aby zabrać resztę naczyń która by się już do zmywarki nie zmieściła.
- Mam zebranie, a moja mama na przywieźć Tei o szóstej. - stwierdził a Izuku pokiwał głową I przepraszająco się uśmiechnął do przyjaciela.
- Czy ty na prawdę zapytałeś go o pozwolenie? - zapytał mężczyzna i spojrzał na blondyna z odrazą. - Typowy Alfa. Rządzi tobą i wykorzystuje do własnych pobudek.
- To nie tak, Shoto - Izuku westchnął cicho. - Taką mamy umowę między sobą. Płaci mi sowicie za zajmowanie się Tei - zielonooki poklepał go po kolanie. - Wróć do domu, weź rzeczy na nockę i przyjedź znowu. Bardzo chętnie spędzę z tobą jeszcze trochę czasu - oznajmił, a ten skinął głową.
- Dobrze. - stwierdził I podniósł się. - W takim razie będę się zbierał. - Zielonooki też wstał, po czym ruszyli razem do drzwi. Przytulili się na pożegnanie i rzucili "do zobaczenia". Katsuki wrócił do kuchni a Omega przyszła po chwili. Krótką chwilę patrzyła na to co robił, po czym zdecydował się podejść i usiąść na blacie. Zbierał chwilę myśli, aby móc odezwać się jakoś składnie.
- Przepraszam za niego - zaczął powoli, a czerwonooki pokręcił głową I podszedł, aby musnąć jego czoło.
- Nie ma za co. Jest upierdliwy, ale chce dla ciebie dobrze - wzruszył ramionami i tym razem pochwycił dłoń Omegi i złożył pocałunek na niej.
- Idziesz... Do nich... po dokumenty? - zapytał a ten skinął głową. - Uważaj na siebie. Nie wiadomo, czy tamci dwaj nie będą chcieli się na tobie zemścić.
- Spokojnie. Poradzę sobie - uśmiechnął się delikatnie do jego osoby. - Więcej tam nie pójdziesz. Wezmę jakiegoś agenta aby grał moją Omegę..
- To bez sensu, bo już mnie widzieli i poznali mnie. - oznajmił cicho. - Może się przydam jakoś inaczej...
- Już wystarczająco zrobiłeś. Teraz odpoczywaj. - poprosił a ten skinął głową i zacisnął dłoń na tej jego.
***
Shoto i Yui pojawili się pod drzwiami tego samego wieczoru. Najniższy z towarzystwa trzymał w rączkach bezalkoholowego szampana dla dzieci, a dwukolorowowłosy przekąski. Izu wpuścił ich do środka, a mała Tei chowała się za jego nogami, lekko nieśmiało.
- To są moi przyjaciele skarbie - oznajmił a ta pokiwała głową. Stwierdziła, że nie ma się co bać, więc wyszła zza niego i wyciągnęła rękę.
- Jestem Tei! - oznajmiła i mężczyźni śmiało potrząsnęli jej dłonią. - Co będziemy dzisiaj robić? - zapytała a blondynek przyklęknął.
- Jestem Yui, myślę, że pogramy sobie w planszówki i napijemy się tego tutaj oto picia brzoskwiniowego, co ty na to? - zapytał uśmiechnęła a ta pokiwała głową I złapała go za rękę chcąc zaprowadzić do salonu. Dopóki nie położyła się spać, zabawiali ją i grali w najrózniejsze gry, ale gdy tylko zasnęła ze zmęczenia, Izu zaniósł ją do łóżka, i wrócił do nich biorąc paluszka aby sobie pochrupać.
- Kiri odwiózł cię do domu? Byliście w aptece? - zapytał spokojnie a blondynek skinął głową.
- Kupiliśmy plan B, chociaż nie obyło się bez jeżdżenia z apteki do apteki. Potem zmądrzeliśmy i zadzwoniliśmy do kilku aby sprawdzić dostępność. - oznajmił a ten pokiwał głową.
- A wzięłeś go? - Shoto popatrzył na niego, a ten się zaśmiał.
- nieee, leży na szafce, może zadziała- parsknął cichutko co rozbawiło też Izuku.
- Było dobrze? W końcu, miałeś okazję przespać się z bohaterem i to całkiem znanym - zapytał dwukolorwooki a ten zachichotał cicho.
- Było super - oznajmił i trochę ściszył głos, aby opowiedzieć im co tam się działo. Izuku się trochę uspokoił, gdy usłyszał, że mężczyzna był dla niego dobry, bo próbował sobie poukładać w głowie, że oboje tego chcieli... - Cieszę się, że to zrobiłem... chociaż niezamierzenie doprawdziłem Izusia do mini zawału.
- Przepraszam. Moja reakcja była... przesadzona...
- Yhymm, pytałem Katsukiego co ci zrobił. - oznajmił Todoroki patrząc na przyjaciela. - Powiedział, że on tobie nic. Że stało się coś na domówce u przyjaciół. Co się stało? - zapytał poważnie a ten westchnął. Blondyn przyznał mu się, że powiedział o próbie gwałtu na Omedze, aby się przygotował na pytania. Czerwonooki chciał aby zielonooki przyjął wsparcie od przyjaciół.
- To... dość nie miłe... Jakiś facet próbował mnie... zmusić do seksu... drzemałem, byłem zdezorientowany, a on wtargnął do pokoju i ... - zatrzymał się, bo głos mu drżał. Yui od razu objął go i przytulił. Gładził po plecach, by się uspokoił. - Zamknął drzwi na klucz i się na mnie położył... Gdy zrozumiałem co się dzieje... sparaliżowało mnie, nie umiałem się bronić... dopiero Katsuki wyważył drzwi i ...
- Tak mi przykro Izuś - blondynek przytulił go do siebie mocno. Dwukolorowowłosy pogłaskał go po ramieniu.
- Nie musimy o tym rozmawiać... - stwierdził a ten pokiwał głową, bo nie chciał tego rozdrapywać. - Ale dobrze, że wiemy o co chodzi. A teraz odciągniemy twoje myśli od tego i będziemy się zwyczajnie dobrze bawić - obiecał i wyciągnął z torby małego szampana już dla dorosłych, aby mogli się zrelaksować, ale nie upić, bo w końcu dziecko spało za ścianą.
Cześć Cześć, zapraszam do komentowania, bo wtedy zawsze miło mi się robi jak widzę komentarze!
CZYTASZ
Opiekun (BAKUDEKU)
FanfictionKatsuki został porzucony pięć lat temu. Jedyne co mu zostało to jego córeczka, Tei, którą kocha nad życie. W przedszkolu małej, dostrzegł kogo? Deku. Tak, tego chłopaka, którego gnębił większość życia. Właśnie w tym momencie zaczęła się ich wspólna...
