Katsuki wieczorami siedział dłużej niż Izuku. W końcu zielonooki miał rano zajęcia online i chciał być wyspany oraz gotowy na porcję nowej wiedzy. Gdy ten spał, blondyn grał, albo oglądał coś. Tego wieczoru jednak miał nieco inny plan, bo potrzebował zaspokojenia. Pierwsza kwestia, był napalony jak cholera, a druga, musiał mieć około dwudziestu wytrysków by mieć pewność, że plemniki nie są szkodliwe. Odpalił laptop, gdy był pewny, że Izuku już głęboko śpi, po czym zaczął przeglądać strony dla dorosłych. Tak jak się spodziewał, nie był w stanie wybrać nic co by go chociaż trochę podnieciło. To było bardziej niż pewne, że kocha Izuku na zabój. Nie stawał mu przy innych. Odłożył urządzenie, bo miał dwa rozwiązania, albo spróbować sobie strzepać myśląc o zielonookim, albo iść do niego i obudzić tak, aby był skłonny pomoc z denerwującym problemem. Oczywiście, brokuł potrzebował regeneracji, więc najpierw próbował się uporać sam z problemem, ale myśląc o kuszacym ciałku i tych jego niewinnych minach, gdy ten był w pokoju obok nie potrafił się powstrzymać. Ściągnął dresy i nagi powędrował do sypialni. Na początek wsunął sie pod kołdrę i przytulił ukochanego, dociskając biodra do jego pupy. Usłyszał senne mruknięcie, więc zaczął delikatnie całować jego kark, powoli, ściągając z niego okrycie a potem ubrania. Przesuwał dłońmi po jego brzuchu, pociągając koszulkę w górę, by powoli przejść ręką niżej, na biodro, zsuwając mu bokserki.
- Izuku... Kochanie- szepnął cicho I musnął jego ucho, przechodząc powoli na szyję. - Skarbie... - mruknął znowu bo ten mruknął cicho, jakby reagując na pieszczotę. - Moja Omego.... - mówił cicho dalej go całując tym razem po ramieniu. - Mam na ciebie ochotę. - wymamrotał a chłopak jęknął cicho i przekręcił się na plecy. Alfa wspiął się na niego I zaczął mocniej podciągać mu koszulkę zaczynając całować, gdy doszedł do sutków to przygryzł jednego.
- Ałł - jęknął zielonooki marudnie i starał się odepchnąć jego głowę. - Bądź delikatniejszy - wystękał biorąc ręce do góry oddając sie temu co ten chce robić. Miał zamknięte oczy, będąc jeszcze na pół jawie pół śnie.
-Przepraszam. - mruknął tylko i wrócił do całowania jego ciałka i pieszczot. Gdy go całkowicie rozebrał, położył się na brzuchu i ułożył się wygodnie między jego udami, aby zacząć je obcałowywać, podgryzać i malinkować. Nie spodziewał się, że senny chłopak zaciśnie nogi mu na głowie ale nie był zły, siłą je rozłożył i zaczął całować z jeszcze większą intensywnością już nie pomijając jego przyrodzenia. Jedną z rąk, zaczął masować mu wejście, delikatnie jego biodra przesuwając na bok, by miał lepszy dostęp. Izuku, ktory zdążył się już delikatnie rozbudzić wtulił się w poduszkę i mruknął cicho, gdy poczuł palec w sobie. Mężczyzna sie nie spieszył, co Omedze sie bardzo podobało, ale też go zawstydzało. Nie spodziewał się, że ten do niego przyjdzie i będą się kochać. Gdy blondyn skończył z rozciąganiem to Izuku sam wziął jedną z nóg do góry zgiętą a drugą wyprostował, by ten miał idealny dostęp do tyłeczka. Gdy to zobaczył nie powstrzymał się by złapać swojego penisa w dłoń i poruszył nią na nim kilka razy, bo ten widok go tak cholernie podniecał... ta jego niewinność, jednocześnie chęć aby zostać wypieprzonym... cholera jasna!
Katsu jak najszybciej założył gumkę na kutasa i zaczął delikatnie smyrać jego wejście. Gdy przebijał się przez mięśnie, usłyszał cichutki jęk, a chłopak zaraz po tym zasłonił usta.
- Próbowałem się masturbować, by cię nie budzić... ale gdy pomyślałem o tym, że jesteś tu i mogę cię mieć, spróbować, a potem zerżnąć, to moje ręce już nie potrafiły mi pomóc- mruknął I zaczął powolnie się poruszać a ten stęknął znowu. - Jak słyszę twoje jęki to jestem jeszcze twardszy, nie wiem jak ty to robisz... - mruknął cicho I złapał jego dłoń, by nie zasłaniał twarzy. Poruszał się na początku powoli, ale gdy przyspieszał, nie mógł się oprzeć, by nie zacząć wbijać się w niego mocniej. Długo mu nie zajęło by dojść, w końcu był podniecony od dawna. Wyszedł, by zmienić gumkę. Nie zamierzał jeszcze kończyć całej akcji. Izuku w tym czasie przewrócił sie na plecy sapiąc z podniecenia, a jego nogi, które miał podwinięte drżały niebezpiecznie. Co prawda nie doszedł, bo za krótko to trwało, ale wiedział, że blondyn go tak nie zostawi. Miał racje, bo jak tylko się przygotował to złapał w rękę jego penisa by go trochę postymulować.
- K-Katsu... - jęknął cicho I przygryzł wargę. - Masz żółte przebłyski w oczach... C-czy to twoje dni Alfy? - zapytał i pisnął, gdy ten pojawił się nad nim i dosłownie napadł na jego szyję.
- Nawet lepiej, że przyszły teraz. Z łatwością osiągnę dwadzieścia wytrysków, byś się nie martwił ciążą na wyspie.
- N-Nie możemy zrobić tego tyle razy! - pisnął głośno - Nie dam rady tyle! - zasłonił oczy, a blondyn zabrał jego ręce i wcisnął w materac nad nim.
- Daj mi się tym zająć, Izu... Będziesz zadowolony - obiecał cichutko całując jego ucho.
Następnego poranka, a raczej już południa, Izuku otworzył oczy będąc wykończonym. Nie miał pojęcia ile spał, ale zdecydowanie za krótko jak na to, co mężczyzna robił z nim w nocy i nad ranem. Tyłek go trochę bolał, bo ukochany wkładał w niego pod różnymi kontami testując, które będą najprzyjemniejsze, bolały go też mięśnie, miał zakwasy, bo czasami Katsuki zapominał o tym, że przykładowo nie jest w stanie przytulić kolan do głowy. Jego rozciągnięcie I wcześniej regularne treningi i tak mu na dużo pozwalały, ale i tak trochę przesadził.
Nie był w stanie policzyć, czy dominat doszedł dwadzieścia razy. To raczej nie możliwe... zazwyczaj mężczyźni mogą tak trzy, cztery razy... chociaż w dni Alfy to może być więcej, bo jednak wilk rwie się do zapłodnienia.
Chciał wstać do łazienki, ale gdy usiadł to sapnął z bólu, do zakwasy były dużo mocniejsze niż myślał. Jego głos wywołał wilka z lasu, który zajrzał przez uchylone drzwi czy ten już wstał.
- Dzień dobry Izuku - oznajmił podchodząc do niego. - Jak się czujesz? Potrzebujesz pomocy ze wstaniem? - zapytał a ten pokiwał głową delikatnie.
- Mam straszne zakwasy... - mruknął cicho a mężczyzna w zrozumieniu pokiwał głową.
- To możliwe- oznajmił I uśmiechnął sie pod nosem. - Zrobię Ci posiłek regeneracyjny, oraz kawę. Masz ochotę posiedzieć w wannie czy wziąć szybki prysznic? Wieczorem się wykąpaliśmy, ale może masz potrzebę ponownie?
- N-Nie, jest okej. Nie czuje się brudny ani klejący. - mruknął, przypominając sobie, że mężczyzna pod prysznicem go niecnie wykorzystał od tyłu, gdy miał pomóc w umyciu włosów. Drań!
- To zapraszam do salonu, a ja się wszystkim zajmę - oznajmił z uśmiechem i złapał go na księżniczkę, by zanieść do wspomnianego miejsca. Deku wtulił się w niego, czując pewną ulgę i szczęście, że trafił na tak dobrego Alfę. Był mu w stanie wybaczyć ten ból co czuł przy każdym ruchu.
CZYTASZ
Opiekun (BAKUDEKU)
FanfictionKatsuki został porzucony pięć lat temu. Jedyne co mu zostało to jego córeczka, Tei, którą kocha nad życie. W przedszkolu małej, dostrzegł kogo? Deku. Tak, tego chłopaka, którego gnębił większość życia. Właśnie w tym momencie zaczęła się ich wspólna...
