Izuku nie miał pojęcia jak doszło do tego, że Katsuki namówił go na seks na kanapie. Yui i Kirishimy miało nie być tylko pół godziny, więc nie miał pojęcia jak ten chce się wyrobić z grą wstępnął i samym seksem w takim czasie. Został położony na kanapie w momencie gdy przekręcili klucz, gdy wychodzili i Alfa wystosunkował prośbę. "Mogę się w tobie zatopić?" Zapytał patrząc mu prosto w oczy, co sprawiło, że chłopak miał ciarki i bezwiednie skinął głową jedynie na to. Dlatego właśnie leżał bez spodni ani majtek pod nim i sapał mu w usta przez palce, które go rozciągały. Mężczyzna wcześniej pieścił jego szyję I suteczki, więc nie mieli problemu z nawilżeniem. Doprawdy, Omega była tak podatna na pieszczoty, że ten mógł z nim robić co chce, a ten miał mokro.
- Jesteś gotowy? - zapytał, a ten pokiwał głową, ale położył dłoń na jego klatce i nie pozwolił się pocałować. Łapał oddech aby coś powiedzieć.
- Gumka... Yu ma w szufladzie w sypialni - szepnął cicho a ten podniósł się, aby tam skierować kroki. Izuku wykorzystał tę chwilę aby poprawić się na poduszkach i pod tyłek dać sobie koc, aby na kanapie nie została plama.gdy mężczyzna wrócił, rozsunął nogi Omegi na nowo, bo ten je złożył gdy się poprawiał i otworzył gumkę zębami. -Czemu...? - zapytał zaskoczony chłopak, gdy to na jego penisa została ona założona.
- Abyś nie pobrudził koszulki jak będziesz dochodził. Nie mamy rzeczy na zmianę - oznajmił mężczyzna i zsunął z siebie spodnie i bokserki, zakładając też zabezpieczenie na swojego. -Mogę? - zapytał a ten przygryzając wargę skinął głową. Alfa zawisł nad nim i pocałował. Izu wplótł paluszki w jego kosmyki i cicho pisnął gdy ten się zwinnie wślizgnął i zaczął poruszać. Stęknął mu prosto w wargi, a gdy przyspieszył go schował twarz w jego barku jęcząc i napinając się. Trafił mu się dobry Alfa... dba o niego... Co prawda, to przez niego właśnie czuje ogromny stres, że przyjaciel ich przyłapie, ale... cholera, ten seks był tego warty. Szybko prezerwatywa się zapełniła i on sam wbił paznokcie w jego barki, bo jakoś ta pozycja, to ułożenie dawało mu inne doznania niż zazwyczaj. Usłyszał, że mężczyzna wstrzymał powietrze i też doszedł, ale zamiast się odsunąć to leżał jeszcze na Omedze i gdy uspokoił oddech to musnął parę razy jego szyję. - Było dobrze? - zapytał cicho i dopiero po długiej chwili zaczął się wysuwać i wstał z niego.
- Tak... Bardzo dobrze - wyszeptała Omega i złożyła nogi, bo drżały od intensywnego wtrysku. - To było... szalone.... - szepnął cicho I usiadł. Otulił dół kocem, na którym leżał. - Pozwól, że pójdę szybko pierwszy... On nie ma dwóch łazienek. - oznajmił.
- Poradzę sobie bez kranu - kiwnął mu głową, więc ten zamknął się w wcześniej wspomnianym pomieszczeniu. Alfa szybko się ogarnęła i w czas, bo drzwi się otworzyły akurat, gdy zapinał rozporek.
- Jesteśmy! - powiedział Yui kierując się do kuchni. - Jestem głodny, więc szybko podgrzewamy i jemy - oznajmił zaczynając wyciągać jedzenie z torby. Nikt nie skomentował zapachu unoszacego się w powietrzu, mimo że było z pewnością czuć, że chłopaki aktywnie spędzili czas. Katsuki otworzył okno, a Izuku wyszedł z łazienki ogarnięty.
- Wrzuciłem pościel do prania. Jak będziemy jeść to akurat się będzie prało - oznajmił I przeczesał szybko kosmyki, aby chociaż sprawiać pozory. Ruszył w stronę kuchni. - Co dobrego kupiliście? - zapytał a Yu pokazał mu co jest w opakowaniu. Nabił jeden na widelec i skonsumował rozpływając się nad tym smakiem.
- Chcesz? - zapytał z pełną buzią i podsunął widelec z kolejną kuleczką na nim, więc Izuku skusił się.
- Ej,ej, bo będę zazdrosny - Kiri pojawił się obok. - To już prawie pocałunek, z tego samego widelca - oznajmił a blondyn się zaśmiał.
CZYTASZ
Opiekun (BAKUDEKU)
FanfictionKatsuki został porzucony pięć lat temu. Jedyne co mu zostało to jego córeczka, Tei, którą kocha nad życie. W przedszkolu małej, dostrzegł kogo? Deku. Tak, tego chłopaka, którego gnębił większość życia. Właśnie w tym momencie zaczęła się ich wspólna...
