Blondyn przeczesał swoje włosy dłonią, bo lepiły się do twarzy. Patrzył na Omegę. Która wyglądała na zszokowaną, ale absolutnie nie zgorszoną. Zielonooki wystrzelił jak z procy do góry, zarzucając ręce na kark ukochanego i ciagnąc go w swoją stronę by położyli się na łóżku. Gdy to zrobili, chłopak nie był bierny, jego dłonie przesuwały się po ciele Alfy, dotykał mięśni, bioder jak spragniony, a kolanem starał się potrzeć jego penisa, ale usłyszał warknięcie, bo pewnie przez impet mógł zrobić mu krzywdę a nie przyjemność. Połączyli swoje usta, a Omega narzuciła takie tempo, że nie mogli się zgrać, aby faktycznie się całować tak jak zazwyczaj się to robi. Izuku nie bał się też ugryźć ukochanego w wargi, za co wielokrotnie mu się oberwało klapsa, bo finalnie to Katsuki położył jego nogę na swoje biodro by mieć dobry dostęp do tyłka. Oczywiście wcześniej go rozebrał. Blondyn w końcu zrezygnował z całowania i obrócił Omegę na brzuch, by móc przystąpić do rozciągania. Ten jednak tak mocno się wypiął, że musiał go pchnąć na pościel, aby wepchnąć palce w jego tyłeczek. Izuku jęknął z rozkoszy i zaczął poruszać biodrami na boki i przód tył, by były lepsze doznania.
- Błagam zerżnij mnie, Alfo! - jęczał głośno, gdy ten zaczął palcami go rozciągać. Faktycznie miał gorące wnętrze, Katsukiemu wręcz chlupotało między palcami, tak było dużo śluzu. - Proszę, zrób to! - jęczał podnosząc się na czworaka, Katsuki cały czas go popychał na pościel, bo nie mógł go porządnie przygotować przez to wierzganie. W końcu stwierdził, że to pierdoli i nakierował penisa na jego wejście, ale niespodziewanie chłopak się wyrwał i podniósł się, by rzucić się wrecz na Alfę. Powalił go na posłanie i sam chciał się nabić, meżczyzna złapał go za biodra I przytrzymał.
- Ostrożnie! Bo go uszkodzisz! - warknął a Omega nic sobie z tego nie robiąc, zaczeła szukać penisa ręką, by nakierować i zacząć się nabijać, gdy tylko główka się wsunęła to z impetem opadł w dół a Katsuki zakwiczał przez ból. Uderzył w pośladki chłopaka a ten jęknął i zaczął unosić się góra doł i kręcąc biodrami na boki. Meżczyzna pilnował by za mocno nie wyskoczył w bok, bo zrobiłby temu biednemu kutasowi krzywdę. Odchylił głowę, bo ukochany nie kłamał, faktycznie było gorąco, tak gorąco, że Alfa czuł się wspaniale jak ten go ujeżdżał. Długo nie trwało jak Omega doszła odchylając się do tyłu bardzo mocno. Nie zeszła jednak z kutasa tylko dalej kręciła biodrami, jak tylko odzyskała siły. Zebrała trochę własnej spermy, która wylądowała mu na klacie i patrząc Alfie w oczy wsadził palce do ust zasysając się na nich. Boże Bakugo myślał, że z nim zwariuje. Powalił go na pościel, wziął jego nogi w górę i z impetem wszedł w jego tyłek, zaczynając się poruszać. Chłopak krzyczał z przyjemności, a aby dostać jeszcze więcej to zarzucił ręce pod swoje kolana i przyciągnął nogi do klatki, przez co blondyn zawarczał z przyjemności. Trzymał go mocno, ruchając jego tyłek bez trzymanki, ale jemu to o dziwo nie przeszkadzało. Oboje sapali i jęczeli, a gdy Alfa w końcu doszedł i odetchnął i odsunał się od Omegi wychodząc z jego tyłeczka siadając na piętach, by złapać oddech.
- Nie! Jeszcze nie koniec! - oznajmił zielonowłosy i podniósł się, mimo że drżał na całym ciele, zawisł na mężczyźnie i połaczył ich usta. Ponownie narzuciła takie tempo, że nie zgrywali się, więc Alfa warknął I złapał go za ramiona. Pchnął go na łóżko, a ten od razu przekrecił się na brzuch, wyciągając ręce do przodu, rozstawiając nogi, by wypiąć się do Katsukiego. Ten zamruczał ustawiając się, złapał go za talie, przesuwając po niej rękoma, bo ten był w perfekcyjnym łuku, drżąc na ciele - Wejdź! - Omega spojrzała na niego krzycząc, ten nie mając oporu wsunął się w niego. Kochał to, jak ten reagował, jak w rui i jęczał nie krępując się. Zaczął wbijać się w chętny tyłek a ten jęczał i krzyczał "Tak tak tak!", co jeszcze bardziej podniecało mężczyznę. Obudziło się w nim zwierzę, biorąc go w tej sposób dociskał jego głowę do pościeli i co jakiś czas uderzał w pośladki, co spotykało się z jeszcze żywszymi reakcjami. Podsumował tabletkę tak, że chłopak tracił zahamowania, był chętniejszy ale i mniej uważny, co mogło doprowadzić do tragedii w pewnym momencie, gdyby nie ostrożnie pociągnął za kutasa albo źle się nabił.
Izuku zajęczał przeciagle dochodząc na pościel, a Alfa czując jeszcze bardziej zaciskające się mięśnie wręcz zwariował dając mu klapsa, ale tak mocno, że odbiła się na jego pośladku ręka. Chłopak padł, nie będąc w stanie się utrzymać, przez co penis blondyna się wysunął. Widać, że miał problem, by się podnieść, więc Katsuki to ukrócił i pchnął go na bok, by się przekręcił na plecy. Ustawił się tak, że był on pomiędzy nogami, złapał jego ręce przyszpilając go do ściany, bo akurat leżał tak, że częściowo się opierał o nią i przystawił dalej stojącego penisa do jego ust. Nie zdziwił się, że ten od razu wsunął go sobie do ust, mimo że wcześniej był w jego tyłeczku, bo tak jak sądził, nie miał zahamowań. Boże, blondyn myślał, że zwariuje, puścił jego ręce i złapał za głowę by móc zacząć bzykać jego gardło, a ten mimo że się krztusił co chwilę chętnie to przyjmował. Gdy tylko doszedł to się odsunął. Brakowało mu sił, by dalej go brać, więc musiał coś wymyślić, bo chłopak nie zamierzał odpuścić. Gdy tylko przestał się krztusić to oblizał wargi i zaczął się podnosić, aby dalej uprawiać seks. Katsuki w tym momencie poderwał się na nogi i ruszył do kuchni, konkretnie do lodówki, miał tam żele energetyczne, więc wciągnął od razu dwa wypił jeden za drugim. Gdy zamknął lodówkę, Izuku stał już przy nim z przygryzioną wargą. Gdy zobaczył co robi to rzucił się na niego w tym momencie, wskakując na Alfę i całe szczęście, że ten zdążył go złapać. Posadził Omegę na blacie i wpił się w jego usta, przysuwając jego tyłek bliżej krawędzi. Położył go na blacie i ustawił się tak, by było im wygodnie.
- M-Myślałem, że uciekłeś... a ja nie chce końca - jęknął cicho a ten pochylil się nad nim by musnąć jego usta.
- Będę cię zadowalał tak długo jak będzie trzeba, Izuku - oznajmił a ten zachichotał zadowolony i jęknął, bo ponownie poczuł penisa w swoim tyłeczku.
- Tak! Proszę! - wyjęczał i musnął usta meżczyzny łapiąc go za kark, by nie uciekł.
Heeej, zapraszam do komentowania, bo to nakręca do działania, ładnie proszę o aktywność!!!!!
CZYTASZ
Opiekun (BAKUDEKU)
Fan-FictionKatsuki został porzucony pięć lat temu. Jedyne co mu zostało to jego córeczka, Tei, którą kocha nad życie. W przedszkolu małej, dostrzegł kogo? Deku. Tak, tego chłopaka, którego gnębił większość życia. Właśnie w tym momencie zaczęła się ich wspólna...
