*40*

796 60 13
                                        

Minęło kilka długich dni, od momentu jak Tei była w śpiącce. Tego dnia,  szybko ich wygonili ze szpitala, więc wrócili do domu niezbyt zadowoleni. Katsuki usiadł na kanapie, a Izuku obok niego. Oparł się i wziął jego dłoń splatając paluszki razem.

- Alois pytał co z wyjazdem na tydzień - oznajmił cicho blondyn a ten pokiwał głową. - Powiedzieli, że mam cię zabrać skoro Tei śpi. Inaczej załatwią mi kurwę. - westchnął.

- Może uda mi się przez ten czas porozmawiać z waszym agentem, tą Omegą...

- Będziemy na wyspie. Nie będzie ucieczki. Co jak będą chcieli cię...

- Cii - Izuku usiadł na nim okrakiem.  - Nie pozwolisz im. - szepnął cicho i wtulił się w niego. - Chcesz wziąć razem kąpiel? Zjemy coś dobrego, obejrzymy...

- Wykąpmy się... a potem chce cię wygrzmocić - oznajmił patrząc na niego, a ten się zarumienił delikatnie.

- Pomoże ci się to odstresować? - zapytał a ten pokiwał głową i musnął jego wargi. Ten oddał pocałunek, powoli przechodząc do bardziej namiętnego całowania się.

- Chcesz? - zapytał podnosząc  go do góry ruszając do łazienki, by mogli wziąć kąpiel.

- A mogę dostać najpierw jeść? - zapytał, a ten parsknął śmiechem.  Postawił go na kafelkach i musnął jego wargi.

- Oczywiście. Proszę, mój telefon. Zamów nam coś, ja robie kąpiel. - stwierdził I zaczął nalewać wodę. Na aplikacji coś wybrali i  gdy zamówili to wtoczyli się do wanny. Zielonooki przytulił się do niego i objął jego kark swoimi dłońmi, czując się dobrze w jego towarzystwie. Jeżeli faktycznie byli mate, to działali na siebie i mógł  to wykorzystać. - Nie chce cię tam zabierać, ale chyba nie mam wyboru - pogłaskał go po policzku, a ten skinął głową.

- Będzie dobrze. Poradzę sobie... umiem się bronić i nie ważne co się stanie tym razem, nie zostanę sparaliżowany strachem.

- Poprosiłem szefa, aby załatwił ci zajęcia strzelnicze. Chce byś mógł się bronić jak należy nawet nie mając Quirk. - oznajmił Alfa ten przygryzł wargę i połączył ich usta, mężczyzna nabrał nowej mocy, więc złapał go za pupę i jego palce prześlizgnęły się do dziurki.  - Mogę? Zrobimy to raz tutaj, nakarmię cię a potem znowu złapię i nie puszcze - mruknął a ten pokiwał głową. Stęknął, gdy poczuł jego palec w sobie. Schował twarz w jego szyi i drżał, gdy ten go przygotowywał do seksu.

- O-Od tyłu czy jak? - szepnął cicho a ten mruknął  I odsunął się od krawędzi.

- Musisz trochę poskakać - oznajmił a ten zadrżał na jego ton głosu. Oplótł nogi na jego biodrach, gdy celował, aby wejść w niego. Jęknął I mocno się do niego przytulił. Wbrew temu co powiedział, Alfa zaczął poruszać biodrami więc Omega jedynie starała się nie być bierna i także robić ruchy góra dół, ale ciężko im było wie zsynchronizować w ten sposób. - Osz, cholera - warknął  i wyciągnął penisa. - Nie mogę się w tobie spuścić - odsunął go delikatnie I postawił w wodzie. Ten początkowo nie rozumiał, ale gdy Alfa wziął jego penisa I swojego, przytknął do siebie to jęknął. Doszli w sumie w tym samym momencie.

- J-Jestem trochę w szoku... w końcu to nie był seks jaki preferujesz - szepnął cicho Omega a on się zaśmiał.

- Jak wyjdziemy i zjemy, to nie odpuszczę ci loda - szepnął cicho mu do ucha, a Izuku spłonął z zażenowania.

- D-Dupek  - szepcze cicho chłopak. Dokończyli kąpiel I ruszyli do salonu, aby czekać na jedzenie. Omega ubrała się ciepło, bo otworzyli okno, aby przewietrzyć, gdy zadzwonił dzwonek. Otworzył, ale nie zobaczył dostawcy, tylko Aloisa, przez co troszeczkę się zlękł. -A-Alfo... - zawołał Katsukiego i cofnął się, bo mężczyzna wykonał krok do przodu. - Masz gościa - powiedział głośniej, a Katsuki w samych dresach wyszedł do przedpokoju. 

- Oh, nie zapowiedziałeś się. Wejdź- oznajmił I zaprosił go do salonu, a Izuku szybko zaczął ogarniać rzeczy ze stołu, bo był trochę bajzel. - Wybacz, siedziałem częściej w szpitalu, więc nie miałem jak go przypilnować by zachował porządek. Masz ochote na kawę? - zapytał a ten skinął głową.

- Zrobię - zielonooki stanął na baczność, bo obecność mężczyzny go delikatnie przestraszyła ale i zdezorientowała.  Krzątał się po kuchni, po czym przypomniało mu się, że mają tutaj pochowane te spinki, więc od razu jedną  włożył we włosy i przyniósł kawę na stół. Stanął za swoim Alfą i pochylił się.

- W-Wykonać codzienny masaż? - zapytał a ten pokręcił głową I kazał mu usiąść obok.

- Wybacz mi najście. - Alois zaczął mówić. - Przyszedłem osobiście cię przeprosić za te sytuację z debilami w mojej posiadłości. Nie chce aby ta sytuacja wpłynęła na nasze relację, zauważyłem, że odsunęłeś się od nas. - oznajmił poważnie, a ten westchnął.

- Nie mogę dalej znieść, że ta parszywa morda go dotykała. - oznajmił poważnie a mężczyzna pokiwał głową.

- Więcej go nie zobaczysz. - stwierdził. - Załatwiliśmy go z Lensem. - dodał. - Był problematyczny i musieliśmy pokazać, że tutaj takich nie chcemy. Chcemy tobie zapoproniwac abyś przejął jego obowiązki, potrzebujemy osoby, która ma łeb na karku. - oznajmił. Wziął napój do ręki.

- Jakie obowiązki?

- Chce abyś dopilnowywał wymian Omeg za pieniądze. Potrzebna mi ochrona bo czasem sobie na za dużo pozwalają. 

- Jestem czynnym bohaterem, nie mogę być na widoku przy przemycie.  Nie wiadomo kto jest tak na prawdę po drugiej stronie. Nie chcemy aby mój szef się o tym dowiedział.

- Będziesz działał z ukrycia. Wchodził jedynie wtedy, kiedy będzie to konieczne. - stwierdził, a ten powoli pokiwał głową. Zadzwonił dzwonek do drzwi, więc Izuku się podniósł natychmiast i poleciał po jedzenie od dostawcy,aby jak najmniej stracić z rozmowy, bo był jedynym ze spinką.

- W takim razie mogę się zgodzić. - stwierdził powoli kontynuując rozmowę.

- W takim razie, bardzo mnie to cieszy. Zadzwonię aby przekazać ci informacje gdzie się spotkamy aby wyjechać na nasze wakacje. Spakujcie kąpielówki - mruknął I podniósł się. - Będę się zbierał. Muszę zaplanować kolejny przemyt - oznajmił spokojnie. - Ahh, na wyspę zaopatrz się w dużą ilość gumek. Będzie się działo. - mruknął cichutko rozbawiony.  Katsuki go pożegnał, a Deku siedział na kanapie wzdrygając się.

- Obrzydliwe - szepnął i wyjął spinkę i dał blondynowi. - Pójdę się położyć. Przeszła mi ochota na seks, jedzenie i patrzenie na ten świat - oznajmił bardzo cichutko I ruszył do sypialni. Położył się do łóżka, ale zasnął dopiero gdy mężczyzna objął go od tyłu i przytulił do siebie. Czuł się obrzydzony tym co usłyszał i bał się do czego może dojść na tych całych "wakacjach". Co jak będzie musiał dac się Aloisowi, bo będzie chciał? Blondyn nie będzie mógł go powstrzymać... Miał nadzieje, że nie zostanie zgwałcony.


Zapraszam do komentowania kochani!

Opiekun (BAKUDEKU)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz