Izuku był zestresowany. Nie miał pojęcia czy to ktoś z ludzi Aloisa, czy może jakiś randomowy stalker, albo psychofan Katsukiego, bo w sumie widzieli ich razem i może mu się nie spodobał i chce ich skrzywdzić. W sumie, było bardzo duzo opcji. Gdy ukochany oddzwonił, po dłuższej chwili to odebrał szybko.
- Hej... jeszcze w pracy? - zapytał spokojnie. - O, wychodzicie super. Może przyjedziecie po nas? Jesteśmy z Yui w kawiarni, wpadliśmy na deser, a mamy ciężkie torby po zakupach - oznajmił.
- Oczywiście Izu. - oznajmił Katsuki narzucając na siebie koszulkę. - Opowiem wam o pogadance z szefem jak będziemy, to możecie nam zamówić jakąś kawę I porcję torciku.
- Oh dobrze - zgodził sie. - Napiszę ci adres smsem w takim razie. To nie daleko biura, więc to bedzie chwila. - oznajmił a ten przytaknął. Gdy zakończyli połączenie to napisał mu adres ale i krótką wiadomość. "Chyba ktoś nas śledzi" brzmiała ona. Blondyn gdy ją przeczytał to spiął się cały.
- Kirishima. - oznajmil poważnie a ten przez ton wypowiedzi uniósł brew. - Chłopaki są w kawiarni. Chyba ktoś ich śledzi. - oznajmił a mężczyzna zmarszczył brwi.
- Jedziemy - zdecydował i zabrał resztę swoich rzeczy, aby jak najszybciej wyjść. Nie spodobało mu się to co powiedział przyjaciel. Chciałby być teraz przy Yui i móc go ochronić.
Pojawienie sie Alf w kawiarni zwiastowało jedno. Atak fanów. Oczywistym było, że zaczepili ich pijący herbatę, proszący o autograf na serwetce. Katsuki odmówił i od razu skierował się do stolika chłopaków, a Kirishima zaczął fanom rozdawać autografy. To była zagrywka aby odciągnąć uwagę od szybkiego wywiadu, ktory zrobił blondyn z ukochanym na temat mężczyzny, który ich śledził.
- Tam siedzi... - wskazał - zobacz, on wychodzi! - szepnął przejęty a Alfa stwierdził, ze nie pozwoli mu uciec. Mógłby się gdzieś schować i nieumyślnie by go doprowadzili do mieszkań, a nie wiadomo było czy był niebezpieczny. Czerwonooki złapał go w momencie, gdy ten juz wyszedł i chciał skręcić za róg. Złapał go za kołnierz i wciągnął do ciemnej uliczki przywierając do ściany.
- Kim jesteś?! - zapytał ostro a ten uniósł ręce w geście poddania się.
- Panie Bakugo, spokojnie - poprosił mężczyzna ale ten warknął.
- Dla kogo pracujesz?! - zapytał ostro i warknął do Kiriego, który się pojawił przy nich. - Przeszukaj go. - Ten wykonał polecenie i gdy dostał w ręce jego portfel razem z odznaką to obejrzał ją dokładnie.
- Możesz go puścić. Jest od nas - oznajmił czerwonowłosy.
- To nie wyjaśnia dlaczego szpieguje nasze Omegi do chuja! Tłumacz się! - szarpnął go mocno i puścił.
- Dostałem zlecenie od regionalnego szefa aby ich obserwować. - stwierdził. - Po resztę informacji radziłbym sie skontaktować z przełożonym. Powiem tylko od siebie, że obserwacja była dla nich pomyślna.
- Co masz na mysli? - warknął cicho blondyn a ten westchnął.
- Są wobec was szczerzy. - stwierdził. - Nie działają dla wroga, tylko dla nas.
- To raczej oczywiste - Kirishima zmarszczył brwi.
- Nie do końca. Wasz przełożony wam wytłumaczy. Ich telefony zostały sprawdzone pod kontem różnych połączeń. Są czyści. - oznajmił spokojnie a Kirishima zmarszczył brwi. - Wciągnął ich w to na poważnie. - oznajmił - Przykro mi. - szepnął cicho I odszedł a blondyn zaczął zgrzytać zębami.
-Pojebie mnie z nimi. - oznajmił. Spojrzał na swoją komórkę, bo rozbłysła. "Cieszę się, że jesteście czujni. Jutro o siedemnastej bądźcie w moim biurze." - przeczytał na głos wiadomość od szefa. Spojrzal na przyjaciela. Nigdy u nich nie bedzie spokojnie
****
Izuku wszedł do mieszkania jako pierwszy. Był zamyślony i cichy, więc Katsuki obserwował go także w ciszy. Patrzył, że wrzucił nowokupione rzeczy do prania, wstawił je i zaczął parzyć sobie herbatę. Oczywiście przekazali im co tamten stalker powiedział I pewnie to zajmowało głowę chłopakowi. Blondyn podszedł do niego obejmując powoli od tyłu, by go nie wystraszyć. Izu zaczął gładzić jego dłoń co była na boku jego ciała i wtulił sie w niego plecami. Chwilę tak trwali, dopóki woda nie zaczęła gwiżdżeć.
- Wiem, że obiecałem... ale nie mam ochoty na seks- szepnął zielonooki a ten przyciągnął go do siebie gdy już wrzątek był wlany do kubka, a czajnik odstawiony. - Możemy się tylko poprzytulać? - zapytał cicho a ten skinął głową i schował ukochanego w swoich ramionach.
- Ja też straciłem ochotę. - oznajmił. - Obejrzyjmy coś aby odciągnąć myśli od tej sprawy. Jutro się wszystko wyjaśni - obiecał a ten pokiwał głową. - Idź pierwszy się wykąpać, przygotuje nam salon - stwierdził, a ten ponowił gest i ruszył do łazienki zostawiając go.
Blondyn zrobił jak zapowiedział. Szybko musnął wargi ukochanego, gdy się mijali w drzwiach łazienki i wrócił po chwili. Ten już wygodnie siedział z nogami pod pupą i herbatą w dłoniach, więc usiadł obok I przygarnął go do uścisku. Siedzieli tak wgapiając sie w ekran, ale chyba oboje byli w swoim świecie.
Nawet nie wiedzieli kiedy usnęli na tej kanapie, w mało wygodnej pozycji. Obudził ich w środku nocy chłód, bo okna były otwarte a noc wyjątkowo zimna. Przenieśli się do łóżka, i znowu przytulili się do siebie, bo w swoich objęciach czuli się bezpieczni. Izuku, który nie mógł długo zasnąć po przejściu do sypialni, myślał o tym, co powiedziała mu Tei przed całą tą sytuacją. Był z Katsukim mate, pewnie dlatego było im w swoich objęciach tak dobrze. Czuł się bezpieczny i kochany... Jak nigdy wcześniej. Nie chciał tego stracić, a bał się, że Katsuki może zostać ranny przy przemycie, który będzie musiał obstawiać, albo że Alois się dowie, ze są szpiegami i skrzywdzi blondyna. O siebie aż tak się nie martwił jak o ukochanego. Kochał go i nie mógł zaprzeczyć. Najchętniej wyprosiłby go aby wynieśli się z tego chorego uniwersum. Wiedział, że nie mógł tego zrobić, ale czasami o tym myślał. Chciał po prostu spokojnego życia z osobą którą kochał. Chciał aby Tei była zdrowa i aby nie straciła całego dzieciństwa przez jakiegoś innego dzieciaka. Nic z tego nie było możliwe, co go podłamywało... Chciało mu się płakać.
Skulił się w ramionach mężczyzny i zaczął szlochać przez niezbyt przyjemne myśli. Blondyn, gdy usłyszał płacz, będąc na pół jawie pół śnie przygarnął go do siebie mocniej i musnął jego czoło. Okrył chłopaka kołdrą i zaczął gładzić po plecach, aby się uspokoił, a dopiero gdy nie słyszał już pociągania nosem mógł po prostu zasnąć. W jego głowie też było pełno nie przyjemnych myśli, bo chciałby to jak najszybciej zakończyć. Dla dobra jego rodziny.
CZYTASZ
Opiekun (BAKUDEKU)
Fiksi PenggemarKatsuki został porzucony pięć lat temu. Jedyne co mu zostało to jego córeczka, Tei, którą kocha nad życie. W przedszkolu małej, dostrzegł kogo? Deku. Tak, tego chłopaka, którego gnębił większość życia. Właśnie w tym momencie zaczęła się ich wspólna...
