Ten wieczór zaczął się całkiem dobrze. Shoto, Katsuki i Izuku siedzieli w salonie czekając na przyjaciół, a w tym czasie przygotowywali przekąski oraz gry. Deku wykładał jedzenie do papierowych miseczek i ustawiał na stoliku. Gdy będą grali w planszówkę, to będą to robili na podłodze, by wszyscy mieli dobry dostęp. Po obiecanej godzinie dołączył do nich Yui. Katsuki, który otwierał drzwi zdziwił się, bo przed nim stał jakiś nastolatek, z dłuższymi do ramienia blond włosami i dziewczęcymi rysami.
- Ohhh, a więc tak się prezentuje Dynamight z bliska - oznajmił I zachichotał cicho. - Totalnie w typie Izuku! - chichotał dalej gdy przekraczał próg.
- Yuu! - Deku szczęśliwy przytulił Omegę, a ten oddał uścisk. - Przyniosłeś winko? - zapytał bo tak było w planach, a ten pokiwał głową.
- Nawet dwa. - wyszczerzył się a ten zaprosił go do stołu.
- Kto ci je sprzedał? Podrobiony dowod? - Katsuki zmarszczył brwi, a Todoroki co do tej pory cicho parsknął śmiechem.
- Kolejny złapany w pułapkę twojej dziecięcej twarzyczki - zaśmiał się I też się z nim przywitał przytulasem.
- Mam trzydzieści lat! Jestem starszy od was wszystkich - oznajmił I zaczął grzebać w torbie - Prawo jazdy, dowód, elektroniczny, dowód plastikowy, paszport... Co ci pokazać? - zapytał a ten spasował i zwyczajnie usiadł obok nich. Czekając na Kirishime rozmawiali na wszystkie możliwe tematy. Zielonowłosy jednak nie podzielił się sytuacją z misji, bo po pierwsze była tajna, po drugie przyjaciele by zaraz by go otoczyli i dali tyle ciepłych uczuć, że pewnie by się popłakał...ich rozmowy i chichotanie przerwało wtargnięcie czerwonowłosego, bo ten gdy pojawił się w salonie przywitał się głośno i radośnie.
- Trzy Omegi na nas dwóch, marzenia się spełniają! - Kirishima się zaśmiał i usiadł przedstawiając się dla Shoto I Yui. Był oczarowany młodym wyglądem i urodą blondyna, a także bardzo dobrze im się rozmawiało. Widać było, że ciągnęło oboje do żartów. Gdy dla rozruchu grali w prawda czy wyzwanie i Kiri dostał zadanie aby zatańczyć z kimś z grających to wybrał właśnie trzydziestolatka i obracał go co i rusz, gdy ten tylko złapał równowagę. Ich piękny wieczór dopiero się zaczynał, ale wiedzieli, że skończy się tylko dobrze.
Wszyscy byli podpici, gdy koło północy odkryli, że Todoroki zasnął na kanapie. Wtedy stwierdzili, że koniec tego dobrego I czas się położyć, bo niektórzy już potrafili się zatoczyć gdy szli do łazienki. Katsuki odprowadzał do sypialni powolutku Izuku, który chyba odreagowywał to wszystko co się działo, bo upił się niemiłosiernie. Gdy leżał na pościeli, to zaczął zrzucać z siebie ubrania i gdy został w samych bokserkach to wczołgał się pod kołdrę i zasnął jak kamień. Katsuki jeszcze zabrał z drugiej sypialni posciel i okrył Todorokiego, Yui stwierdził, że do niego dołączy, więc Kirishima może spać w drugim pokoju, ale ze jeszcze posiedzi, a że czerwonowłosy chciał mu dotrzymać towarzystwa to oni dwaj zostali na podłodze układając uno, starając się być cicho, jednak blondyn I tak słyszał ciche chichoty tych dwoje. Szybko wziął prysznic i ułożył się obok Omegi biorąc ją w ramiona, aby też zaznać snu.
Następnego dnia rano, Izuku obudził się z niezłym bólem głowy. Narzucił na siebie jakąś koszulkę i spodenki a na nogi wdział kapcie i wyszedł z sypialni na poszukiwania kompanów z wieczora. Shoto siedział na kanapie, już pościelonej i popijał napój z kubka, a z kuchni dochodził zapach jakiegoś pysznego śniadanka. Zielonowłosy zapragnął kawy, wiec usiadł przy przyjacielu i sięgnął po jego kubek.
- Herbata. Katsuki w kuchni ma kawę - oznajmił, bo doskonale wiedział czego mu trzeba. Ten skinął głową mimo że bolała niemiłosiernie po czym podniósł się. Akurat w tym momencie drzwi od pokoju gościnnego zostały otwarte a przez nie wyszedł Yui... I Kirishima. Oboje byli zaspani, ale mimo ubrania się, było widać co robili w nocy. Blondynek miał na szyi dwie malinki a Alfa na ramionach ślady po paznokciach. Ubrania nie zakrywały wszystkiego, a że czerwonowłosy miał podkoszulek to tymbardziej było widać szramy.
-H-Hej... - Yui przywitał się, bo czuł spojrzenia dwójki przyjaciół na sobie. W końcu też pachniał jednoznacznie... - Może zjemy śniadanko? - zapytał, aby zająć im myśli czymś innym niż tym co robili w tej sypialni.
- Zamawiam kawę - oznajmił czerwonooki i wyminął wszystkich, aby pobiec wręcz do kuchni, aby uciec od tych spojrzeń. Gdy tylko zniknął z pola widzenia Omeg, Izuku rzucił się na blondyna. Złapał go za ramiona i zaczął nim potrząsać.
- Wykorzystał cię?! - zapytał przerażony, a jego głos był jak zduszony krzyk, bo myśl o tym, że przyjaciel został skrzywdzony pod jego dachem wywoływała u niego płacz. Yui widząc połyskujące łezki w oczach Deku szybko pokręcił głową.
- Nie! - oznajmił poważnie i przytulił go do siebie, tak mocno, że ten nie dał rady się odsunąć. - Siedzieliśmy, rozmawialiśmy, pograliśmy.... tak jakoś wyszło, ale wszystko było za zgodą obu stron! - oznajmił I dopiero wtedy się odsunął. - Pamiętam każde zdanie z wczorajszego wieczoru, to była świadoma decyzja - mówił spokojnie gładząc go po ramieniu. - Chodźmy zjeść - poprosił - To był wybryk... pewnie jednorazowy. - oznajmił cicho a ten pokiwał głową.
- Zabezpieczyliście się...? - zapytał cicho, a gdy nie dostał odpowiedzi to otworzył szerzej oczy.
- Kupię tabletkę dzień po. - obiecał.
- Jeżeli nawet znajdziesz jakąś w aptece, tobie jej nie sprzedadzą przez te głupie przepisy - zielonooki wsunął dłonie w swoje kosmyki.
- Kirishima mu kupi - do ich dyskusji dołączył Katsuki, który słyszał ostatnie zdania o Planie B. Objął od tyłu delikatnie Omegę i wyjął jego ręce z włosów. - oboje świadomie zdecydowali się na seks. - zaczął mu mówić cicho. - Żadne drugiego nie przymusiło. Wszystko jest w porządku - oznajmił I musnął jego dłoń ustami. Domyślił się, że będzie tu potrzebny, bo mężczyzna którego kochał o mało sam nie został skrzywdzony i jego nerwy były już wystarczająco poszargane.
- To prawda Izu... Zwyczajnie poniosło nas. Ale jesteśmy dorośli ... wiemy, że ten seks był przez nas chciany i weźmiemy za to konsekwencje w razie co. - Yui musnął przyjaciela w policzek. - Ale dziękuję, że się tak o mnie martwisz. Cieszę się, że mam takiego anioła stróża przy sobie. - uśmiechnął się, a zielonooki powoli zaczął pojmować, że tu się nic nie stało. To była normalna kolei rzeczy, wpadli sobie w oko, więc wylądowali w łóżku i tyle.
Wziął głęboki oddech I wyprostował się, a blondyn z tyłu go puścił.
- Dobrze... w takim razie... potrzebuje kawy - oznajmił I uśmiechnął się na razie wymuszenie do zebranych.
Cześć, wybaczcie ze tak długo mi to zeszło, ale skupiłam się na jednej powieści i na resztę nie miałam weny, ale już wracam. Mam nadzieję że do regularności, więc zapraszam do komentowania powieści, bo chciałabym się przekonać co myślicie!
CZYTASZ
Opiekun (BAKUDEKU)
FanfictionKatsuki został porzucony pięć lat temu. Jedyne co mu zostało to jego córeczka, Tei, którą kocha nad życie. W przedszkolu małej, dostrzegł kogo? Deku. Tak, tego chłopaka, którego gnębił większość życia. Właśnie w tym momencie zaczęła się ich wspólna...
