Katsuki, Yui i Izuku usiedli do śniadania. Yu nie skomentował tego, w jakiej pozycji byli kochankowie tylko radośnie zaczął wszystkim nakładać jedzenia, które upichcił.
- Kiri po mnie przyjedzie gdy skończy pracę. Mówił, że dziś tylko jakaś część papierologiczna, więc powinno mu szybko zejść. - oznajmił blondynek, a Alfa pokiwał głową.
- W porządku, spakowaliście się już na wyspę? - zapytał czerwonooki a ten pokręcił głową. - Zastanawiam się, gdzie spakować rzeczy do podsłuchu i kamerkę.
- Pamiętaj, zawsze takie rzeczy musisz mieć na sobie. Bagaż ci prześwietlą i wykryją to w chwilę, ciebie przeszukiwać nie będą. - oznajmił spokojnie a ten skinął głową. - Mieli ci podesłać hawajską koszulę z wbudowaną kamerą.
- Ahaa - mruknął z pełną buzią. - Nic nie wspomnieli. - oznajmił, więc chłopak stwierdził, że przypomni szefowi o tym.
- Jakie jest moje zadanie? Wiem, że muszę tam być, ale czy mam próbować wyciagnąć jakieś informację od kogoś czy coś? - zapytał zielonooki a ci pokręcili głową od razu.
- Jesteś tam jako wsparcie psychiczne - blond Omega od razu zaczął tłumaczyć. - Musisz tam być, ale do twoich zadań należy jedynie udawać bezbronną, posłuszną Omegę, która jest zapatrzona w swojego Alfę. Robisz co ci każe, jesteś blisko niego i nie robisz nic po za tym. Nikt nie może sie domyślić, że jesteście szpiegami. Jak ktoś cię o coś zapyta to uciekaj do swojej Alfy. Ty nic nie wiesz, nie znasz żadnego numeru konta, numeru swojej polisy ani jak się nazywasz, rozumiesz?
- Dobrze, udawać głupiego i zapatrzonego w Katsukiego. Zrozumiałem. Nic nie wiem, nic nie powiem i będę uciekał od spotkań sam na sam. - pokiwał głową.
- Owszem.... Nie chciałbym cię tak określać, ale jesteś tam zaproszony jako worek na spermę i tym właśnie powinieneś być. - oznajmił I złapał go za dłoń w geście otuchy. - A teraz jedzmy, bo wystygnie! - zmienił temat i uśmiechnął się do nich.
***
Katsuki zajął się pakowaniem małej walizki na weekendowy wyjazd, oraz większej na tygodniowy. Kręcił się w sypialni, a dwoje przyjaciół sprzątało kuchnie rozmawiając przy tym.
- Jak twoja pupcia? Gotowy na seks w krzaczkach w górach z pięknym widokiem? - zapytał blondynek a ten spojrzał na niego zarumieniony, bo ten pomysł był szalony.
- Wejście trochę boli... ale wiesz, chyba się będę oszczędzał... na wyspie będzie dość dużo tego, tak myślę i ...
- Nie tłumacz się. Boli Cię tam wszystko, bo po jakimś czasie ciało nie produkuje już tyle śluzu ile potrzebujesz aby czuć się komfortowo... - wytłumaczył. - Nie masz żadnych żeli! - zasłonił usta w szoku. - Musimy szybko do sklepu! - zdecydował i odłożył ostatnią rzecz aby obciekła z wody. - Muszę do Katsukiego! - poleciał do sypialni, gdzie był Alfa, a Izuku zaskoczony wytarł okolice zlewu i poczekał na jego powrót. Gdy to się stało to uśmiechnięty blondynek trzymał w dwóch paluszkach czarną błyszczącą kartę płatniczą. - Pin znasz, prawda? Idź się przebieraj i wychodzimy. - oznajmił sam ruszając do sypialni gościnnej się przebrać z piżamki kartę zostawiając na blacie. Izu ją zgarnął i ruszył do sypialni.
- H-Hej, Katsu, dałeś Yui swoją kartę? - zapytał niepewnie a ten wyjrzał z szafy by na niego spojrzeć.
- Tak. Powiedział, że musicie kupić lubrykanty na wyspę. - oznajmił spokojnie. - Coś nie tak?
- G-Głupio mi korzystać z twoich pieniędzy. - oznajmił cicho.
- Moje pieniądze to też twoje pieniądze Deku - oznajmił poważnie podchodząc do niego i łapiąc w tali. - Wydaje tyle ile chcesz, kup sobie coś ładnego, możesz skoczyć na obiad z Yui... zrób to na co masz ochotę. - oznajmił spokojnie i przysunął usta do jego ucha szepcząc mu pin.
- C-Chce... się z toba kochać - oznajmił nieśmiało patrząc mu w oczy. - Teraz.
- O tyy - przeciągnął Alfa uśmiechając się szeroko. Przyparł go do ściany i musnął jego usta zachłannie. - Nie podpuszczaj mnie, bo nigdzie nie pójdziecie. - stwierdził przesuwając dłońmi na jego pupcie. - Po za tym nie mamy żeli, a tyłek cię boli. - musnął jego szyję a ten westchnął rozanielony.
- N-Nie ważne. - szepnął zielonooki przygryzając wargę.
- Jeszcze nic nie wydałeś a już chcesz dziękować? To tak nie działa - szepnął mu w ucho. - W zależności od tego ile wydasz wymyślimy sposób podziękowania. A teraz, zbieraj się do wyjścia. Zapiszę ci pin w telefonie w notatkach dla pewności. I nie ograniczaj się. - oznajmił. Zielonooki przygryzł wargę i kiwnął głową delikatnie. Cicho oznajmił, że się przebierze i będą się zbierać. Gdy to zrobił to musnął jeszcze raz usta blondyna i podziękował.
- Kupić coś? - zapytał, a ten pokrecił głową.
- Niee, skoczymy jeszcze na zakupy dzisiaj- oznajmił spokojnie a ten zgodził się bezgłośnie i ruszyli z przyjacielem do różowego sklepu.
Wrócili jakoś dwie godziny później z siatką z jedzeniem, bo brokuł chciał zjeść w domu, nie na mieście. Część żeli spakował od razu do dużej walizki, aby o nich nie zapomnieć. Zastanawiał się czy powinien wziąć też jeden w góry i po chwili namysłu to zrobił. Nie planował seksu, ale kto wie czy ich nie poniesie. W końcu dziś pod wpływem chwili chciał go zaciagnąć do łóżka. Gdy skończył, to zabrał od razu blondyna, który grał sobie w grę w salonie, do kuchni, by zjadł z nim. Oddał mu od razu kartę będąc troche zaskoczonym, że nie zapytał nawet ile wydał.
- Kupiliśmy mu nową bieliznę - odezwał się Yui, a Alfa uniósł brew. - Spodoba ci się. - oznajmił a ten skinął głową. - Izu ma idealne proporcje dolnej partii ciała. Jego uda się świetnie zgrywają z tyłeczkiem, więc na prawdę ciężko by było kupić mu cos co to zniszczy.
- C-czy możemy nie mówić o moim tyłku? - zapytał a chłopak się zaśmiał.
- No co ty. Niech Katsuki wie, że ma przy sobie taki skarb jakich mało teraz. - stwierdził wkładając do ust kuleczkę z sosem.
- Doskonale zdaje sobie z tego sprawę, Yui. Nie pozwoliłbym nikomu go dotknąć. - mruknął. - Gdy mi pozwoli, zamierzam go oznaczyć- stwierdził, a zielonooki otworzył usta w szoku.
- C-Co? - wypiszczał zainteresowany.
- Jestem w ciebie zapatrzony jak obraz. Tylko przy tobie mi staje, nikt inny mnie nie interesuje. Myślałeś, że będę chciał z tobą wiecznie ciągnąć związek? Kiedyś wezmę z tobą ślub i oznacze cię.
- A-a mam coś do powiedzenia? - zapytał lekko rozbawiony zielonooki.
- Oczywiście. - stwierdził. - Aczkolwiek to się stanie i tak w momencie jak zamkniemy Aloisa i przywrócą Omegom prawa. Chce byś nie miał żadnego przymusu i mnie wybrał.
- Słodziaczki jesteście- przerwał mu Yui. - Jestem za! Wyprawię wam weselicho! - zachichotał cicho i położył dłoń na brzuszku najedzony. - Kiri mnie odbierze za godzinkę to Izu, poprzeglądamy jeszcze wózki? Mam dylemat który wybrać dla maluszka, może mi coś doradzisz - oznajmił a ten pokiwał głową. Cóż, był szczęśliwy przez to co usłyszał od blondyna...
Hej, zapraszam do komentowania kochani! Bardzo to motywuje!
Słyszeliście o zmianach na wattpadzie?
Nie wiem co zrobić, bo boję się, że pousuwają mi książki :(
CZYTASZ
Opiekun (BAKUDEKU)
Fiksi PenggemarKatsuki został porzucony pięć lat temu. Jedyne co mu zostało to jego córeczka, Tei, którą kocha nad życie. W przedszkolu małej, dostrzegł kogo? Deku. Tak, tego chłopaka, którego gnębił większość życia. Właśnie w tym momencie zaczęła się ich wspólna...
