*56*

526 39 9
                                        

Katsuki mając sporo wolnego czasu na zwolnieniu, postanowił rozpieszczać Deku. Miał delikatne wrażenie, że zaniedbał te romantyczną część związku z zielonookim. Oczywiście, mógł to zwalić na ogrom pracy, albo sytuacje z Tei i stres z tym związany, ale nie. Blondyn nie był tym typem osoby.  Wziął na klatę uczucie zasiedzenia z romantycznymi gestami, więc, gdy wyszedł po kilka produktów spożywczych do obiadu, przyniósł chłopakowi ogromny bukiet kwiatów. Izuku zamrugał, przez chwilę nie rozumiejąc co się dzieje, ale potem przyjął kwiaty z rumieńcem na obliczu, nieśmiało musnął jego policzek w podziękowaniu i pisnął głośno, gdy został złapany i posadzony na stole a jego usta zostały zmiażdżone przez te należące do mężczyzny.  Nie doszło do niczego więcej, w końcu mężczyznę dalej bolało krocze i nie mógł się do niego dobrać, aczkolwiek ta sytuacja sprawiła, że do końca dnia mieli świetne humory i przyjemne spędzili czas wieczorem na kanapie, przytulając się i oglądając wspólnie serial. Kolacje wziął na siebie blondyn, więc zrobił ją też w takim romantyczniejszym stylu, z świecami i winem.

- Nie sądziłem, że jesteś aż tak romantycznym typem - oznajmił Izu, przytulając się do niego z pełnym brzuszkiem. Po kolacji mieli też pyszny deser przygotowany przez Alfę, więc był napchany pod korek. 

- Nikt mi się nie będzie dziwił. - oznajmił spokojnie, a ten zmarszczył brwi zerkając na niego.

- Nie rozumiem co masz na myśli...

- Jesteś w cholerę seksowny gdy się rumienisz, przygryzasz wargę i dziękujesz tym swoim zawstydzonym tonem. - oznajmił, a chłopak spłonął rumieńcem zakrywając twarz swoimi dłońmi.

- A-aha - mruknął cicho i gdy poczuł dłoń na udzie, to spojrzał na mężczyznę.

- Nie możesz tak wyglądać - szepnął mu cicho do ucha, całując je po tym. - Bo to sprawia, że mój kutas drga, a nie mogę się jeszcze podniecać. - szepnął, ten chciał odpowiedzieć, powiedzieć, że to właśnie on doprowadza go do tego stanu, ale nie dał rady wydrzeć z siebie żadnego dźwięku, bo oddech ugrzązł mu w gardle. Usta mężczyzny przesunęły się bardzo powoli delikatnie w dół, czuł jego oddech na swojej szyi, zanim ten musnął ją z niebywałą delikatnością. Ale to taką co była niepodobna do blondyna. Zielonooki wstrzymał powietrze, a jego ciałem wstrząsnął przyjemny dreszcz. Nie oponował, gdy ukochany przesunął dłonią między jego uda, wręcz rozchylił nogi, aby miał lepszy dostęp. cichutko sapnął, gdy poczuł zęby na delikatnej skórze. Nie bolało, a wręcz bardziej napaliło, bo Izuku pragnął dostać więcej.
Pozwolił się położyć na kanapie, na której spędzali wieczór i przygryzł wargę widząc, że mężczyzna zrzuca z siebie koszulkę. Położył dłoń na jego muskulaturze i nieśmiało przeciągnął  palcami po niej marząc o takim kaloryferze.  - Podoba ci się? - zapytał Alfa, a ten pokiwał głową.

- Nie mogę uwierzyć, że Dynamight jest mój. Najseksowniejszy bohater w mieście pozwala mi dotykać się, całuje mnie i gotuje dla mnie... Jestem taki szczęśliwy... - szepnął, a ten się zaśmiał cicho.

- To prawda. Nie jeden by chciał mnie mieć. Ale wiesz co? - mruknął delikatnie podwijając mu koszulkę.  - Inni mnie nie obchodzą, Deku. Jesteś moją obsesją, moim... uzależnieniem. Nie mógłbym bez ciebie funkcjonować.  Nawet nie wiesz jak się cieszę, że wszedłeś ze mną w układ, bo było by mi ciężko bez twojego ciała przy sobie. Szczególnie, że tylko przy tobie potrafi mi stanąć. Do uprawiania seksu potrzebuje silnego uczucia, a że jestem w tobie zakochany po uszy... Sam rozumiesz. Chciałem skakać ze szczęścia gdy powiedziałeś, byśmy spróbowali związku. Obiecałem sobie, że nie ważne co się stanie nie pozwolę ci odejść, nie pozwolę ci stracić uczuć do  mnie i  nigdy nie będziesz musiał się o nic martwić. 

- T-to na prawdę piękne - szepnął i znowu przygryzł wargę. Tak średnio mógł się skupić, bo ten podwinął mu koszulkę aż do sutków i powoli przesunął po nich palcami. Wziął je między palce i bardzo powoli zaczął je masować.

- To ostatnie mi nie do końca wychodzi, przez to że Tei jest nieprzytomna, muszę cię też zabrać na wyspę... ale nie martw się. To w końcu się skończy  i będziesz najszczęśliwszą Omegą na świecie.

- D-Dobrze - wyszeptał zielonowłosy i  podniósł delikatnie plecy, bo ten złapał za koszulkę by zdjąć ją całkowicie. Nie opierał się też z spodniami, podniósł bioderka i pomógł mu, bo mężczyzna wędrował ustami bardzo powoli po całym ciele.  Pragnął to czuć, oraz pozwolić mu na cokolwiek ten by chciał.  Nie spodziewał się po nim takiej delikatności i takiego... braku pośpiechu, ale z każdym muśnięciem, dotknięciem, przesunięciem dłoni, podniecał się jeszcze bardziej, co na pewno było czuć w zapachu, ale i tez było widać w bokserkach.  Po godzinie, może trochę więcej zaczynał czuć frustracje. Był podniecany jak cholera a ten dalej tylko muskał, dotykał i masował.Oczywiście nie nudziło mu się, bo Alfa gdy przesuwał dłońmi po udach, masując je, rozpalał go jeszcze mocniej i  na pewno był tego świadomy.  Po za tym, zdawał sobie sprawę, że seksu nie będzie, bo ten jeszcze nie może.

- Masz plamę - mruknął blondyn delikatnie dotykając stojącego prącia, na co chłopakowi wyrwał się delikatnie zbyt głośny jęk przez co od razu zasłonił usta dłońmi. - Widzę, że jesteś bardzo delikatny już, czyżbyś był na tyle podniecony, że sprawia ci to ból?

- R-Robisz to specjalnie, prawda? Lubisz mnie męczyć... - wyszeptał a ten uśmiechnął się tym swoim zwyczajowym uśmieszkiem.

- Owszem, ale nie mógłbym się powstrzymać, bo masz takie cudowne reakcję na mój dotyk... Myślę, że jak teraz dostaniesz upragniony finisz... będziesz w niebowzięty - stwierdził a ten przygryzł wargę.

- Proszę...

- Ohh, jaka grzeczna mała, napalona Omega - uśmiechnął się ponownie, a zielonooki spłonął rumieńcem. Zasłonił dłońmi oczy, a mężczyzna chcąc patrzeć na jego oblicze zabrał je i położył nad jego głową. Gdy je puścił  to te zostały w tym miejscu, także mógł się zająć zdejmowaniem bokserek Omegi. Alfa też był podniecony, ale nie mógł uprawiać seksu, na razie, nie powinien był się też podniecać, bo boli go i szwy mogą puścić, ale nie mógł się powstrzymać przed dotykaniem Deku, kiedy on był tak słodziutki. Obserwował go, gdy palcami zaczął dotykać okolice wejścia. Nie mógł się napatrzeć na to, jak ten reaguje, jak się kręci i stęka. Zasłaniał usta, bo gdy palce wsunęły się w jego dziurkę to jęknął trochę zbyt głośno. Katsuki postanowił  go już nie męczyć. Sprawnie zajął się jego tyłeczkiem i przy okazji gdy robił mu palcówkę, przesuwał drugą dłonią po penisie Omegi. Nie minęło dziesięć minut jak ten doszedł z bardzo głośnym stęknięciem. Blondyn się napawał tą chwilą,  podziwiał go, takiego bezbronnego,  drżącego na całym ciele i sapiącego.  Pochylił się by móc go pocałować i wpleść palce w jego włosy, patrząc mu prosto w oczy i widzieć czyte pożądanie i zadowolenie.

Opiekun (BAKUDEKU)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz