*48*

626 42 16
                                        

Katsuki trochę był zaskoczony smsem od Izuku, ale nie miał powodów by odmówić więc zgarnął przyjaciela po drodze i podjechali pod blok. Weszli na górę i zobaczyli, ze chłopaki już czekają z obiadem. Oczywiście Kirishima napisał Yui, że są w drodze dlatego Ci zdążyli wszystko przygotować.

- Hej przystojniaki. Siadajcie do stołu - Yui podszedł się przywitać i gdy dostał czułego buziaka w usta to uśmiechnął sie szeroko i stanął na palcach aby dostać jeszcze. Izuku uśmiechnął sie delikatnie, bo przyjaciel uwielbiał czułości, więc dobrze, ze Kiri od nich nie stronił.

- Cześć Deku - Katsuki musnął go w policzek i zaczął zdejmować kurtkę. - Ci dwoje wyglądają już jak prawdziwa para - parsknął, bo Yui mamrotał do czerwonowłosego, ze tęsknił i że dzidzia nie mogła się doczekać aż wróci.

- Może są sobie pisani. Zamówili pakiet testów aby się o tym przekonać. - wzruszył ramionami i wskazał stół.  - Umyj ręce i siadaj, a ja nałoże ryżu.

- Dobrze - oznajmił I tak zrobił. Gdy Kiri po tej samej rutynie do nich dołączył to zaczęli jeść.

- Izu przyniosł pysznie wyglądające ciasto, to zostaniecie jeszcze po obiedzie co? Czuje sie taki samotny siedząc sam...

- Możesz przychodzić do mnie, też siedzę w domu... - zielonooki uśmiechnął sie, gdy ten pokiwał głową. - Mówiłeś, ze chcesz pomocy przy wyprawce. Będziemy mieli o czym dyskutować- zaśmiał sie a ten pokiwał głową.

- Super! Kiri będzie mógł po pracy odpocząć - oznajmił a ten uniósł brew. - Oj noo, wiem, ze ostatnio cię męczę tym tematem wyprawki, ale głupio ci o tym powiedzieć.

- To tez moje dziecko, nie znam się na tym ale chce być dobrym ojcem i coś pomóc. - oznajmił a ten uśmiechnął się.

- To pomożesz, nie wybiore wszystkiego sam - pokiwał głową, a ten sie zgodził na to.

- Ogarnę pokój. Zrobię remont - zadecydował a ten się wyszczerzył. Gdy jedli to Yui podsunął do Katsukiego ulotkę salonu kosmetycznego.

- Stresujesz mi przyjaciela,  wiesz? Zaznaczyłem odpowiednią opcję, a ze idą święta możesz zrobić mu prezent - blondynek zachichotał a czerwonooki złapał ulotke, bo Izuku chciał ją zabrać, a na buzi był cały czerwony. Uniósł brew, bo byla mowa o depilacji ciała, obejrzał dokładnie oferty.

- Nie będę czekać do świąt. Lubię robić prezenty bez okazji - oznajmił I uśmiechnął się do ukochanego, a ten odwrócił wzrok speszony.

****
Yui z Izuku siedzieli na balkonie, pijąc herbatę a chłopaki się rozłożyli w salonie z gierką.  Każdy był zadowolony, bo w sumie kazde z nich potrzebowało w końcu jakiegoś innego towarzystwa niż partner. Katsuki niespodziewanie dostał smsa, więc zmarszczył brwi.

- Szef. Każe mi sie stawić w biurze. - oznajmił a Kiri uniósł brew.

- Coś przeskrobałeś,  mam rację? - zapytał a ten pokręcił głową. - W takim razie ciekawe o co chodzi. - oznajmił spokojnie. Jego telefon też rozbłysł więc zmarszczył brwi, spojrzał w wiadomość. - Mnie też wzywa - spojrzał na przyjaciela. Blondyn patrzył na drzwi balkonowe chwilę.

- Powiem chłopakom, że musimy jechać do pracy - mruknął mało zadowolony, ale jednak się podniósł. Podszedł do Izuku i musnął jego policzek, oznajmiając ze szef ich wezwał. -

- Jaka szkoda. - mruknął cichutko i oddał pocałunek w te samą czesc ciała. - Jakieś zawalenie budynku, albo coś?

- Nie mam pojęcia, ale pewnie tak, skoro wezwał nas oboje w tym samym czasie - stwierdził. - Wrócisz później sam, czy cię podrzucić do domu?

- Zostanę z Yu. W końcu czuje sie samotny, to chociaz was poobgadujemy - oznajmił a ten sie uśmiechnął.

- Dobrze, to znikamy. Dam ci znać jak będę wracać, to może wtedy cie zgarnę. - stwierdził a ten pokiwał głową.

- Pożegnam sie z Kirim i powiem mu aby na siebie uważał- blondynek podniósł się z krzesełka i wszedł do salonu. Blondyn w tym momencie złapał zielonowłosego za żuchwę, w dość ostry sposób, ale już dużo łagodniej podniósł jego podbródek do góry i połączył ich wargi. Gdy chłopak podłapał i zaczęli dłuższy, namiętniejszy pocałunek, to dominujący przesunął dłoń w jego włosy I zacisnął na nich dłoń, aby odchylić jeszcze bardziej jego głowę.

- Nie mogę się doczekać aż wrócę do domu i cię schrupie. - oznajmił a ten przygryzł wargę.

- Z-Znowu? - zapytał a ten skinął głową.

- Wykupiłem ci już ten pakiet zabiegów, jeżeli nie lubisz być "nieprzygotowany", to pozbędziemy sie włosów jak najszybciej - mruknął a ten przygryzł wargę.

- Na dziś wieczór się przygotuje - szepnął a ten uśmiechnął sie wręcz drapieżnie. - A-Ale pod jednym warunkiem! - zaznaczył od razu a ten uniósł brew. - Dziś ja poprowadzę te zbliżenie.

- Moja mała urocza Omega chce mnie zdominować? Nie możliwe- mruknął I musnął jego wargi, delikatnie przesuwając wargami niżej. - Nie mogę sie doczekać... - jego ton sprawił, że zielonooki zrobił sie jeszcze bardziej czerwony niż był.  Ten mężczyzna doprowadzał go do szału. Ale w tym dobrym sensie. Patrzył jak wychodził i gdy drzwi trzasnęły to schował twarz w dłoniach i pisnął głośno. Yu najpierw był zaskoczony a potem się zaśmiał z tego.

- Chyba potrzebuje pomocy..  Nie wiem jak mam się zabrać do tego wszystkiego. - oznajmił a Omega odpaliła się i zabrała go do salonu, chcąc mu doradzić i pomóc.
Postanowili tez wybrać sie na zakupy, Yui zaciągnął go wprost do galerii. Oczywiście, po drodze musieli jakiemuś patrolowi pokazać dokumenty, że mogą przebywać w miejscu publicznym. To akurat było straszne, ale wiedzieli, że nic nie poradzą.  Spędzili na zakupach kilka dobrych godzin, bo wybierali bieliznę, oraz kilka innych rzeczy dla ciężarnego. Obładowani torbami wracali do mieszkania, a raczej chcieli to zrobić, ale jeden szczegół przykuł ich uwagę. Chyba oboje mieli wrażenie, że ktoś ich śledzi.

-  Chodźmy jeszcze na gorącą czekoladę i lodyyy - przeciągnął blondyn I wskazał kawiarenkę, chłopak się zgodził i tam weszli. Usiedli przy ścianie, tak, ze widzieli wejście i za nimi nikt nie mógł przejść. - Pokaże ci tę inspirację, o której mówiłem, znajdę to tylko - zaczął klikać w telefonie i podsunął mu go, Izuku zobaczył tekst zapisany w notatce. Przygryzł wargę I spojrzał na przyjaciela. "Masz wrażenie, ze ten facet w czarnej kurtce nas śledzi?" Brzmiał tekst, a ten pokiwał głową.

- Tak! Faktycznie bardzo fajna inspiracja - oznajmił.  - A pokaż,  moze znajdziemy to samo ale w kolorze złota i różu- oznajmił I zaczął pisać w tej samej notatce, udając że wpisuje w internet słowa kluczowe. Jego wiadomość brzmiała "Nie wracamy do mieszkania. Poproszę Katsukiego aby po nas przyjechał" brzmiała a ten pokiwał głową.

- Takie słodkie! - oznajmił i podziękował kelnerce za karte. - Wybierzmy sobie deserek - oznajmił a ten skinął głową. - Mam taką ochotę na gorącą czekoladę! - oznajmił I zaczął szperać. - o która godzina? Chłopaki powinni niedługo wracać, bo siedzą w tej pracy i siedzą, myślę, ze juz by ogarnęli innych czyli bardziej odpowiednich bohaterów do pomocy gdyby to było zawalenie budynku - oznajmił marudnie a Izuku sie uśmiechnął.

- Zadzwonię do Katsu- oznajmił spokojnie zielonooki a ten pokiwał głową przeglądając kartę.

- Dzwoń dzwoń, stęskniłem się za Kirim - zachichotał I udawał, ze patrzył na kartę ale tak na prawdę zerknął, czy ten mężczyzna jest w srodku. Niestety był. Miał złe przeczucia... widział, że przyjacielowi ręką się trzesie gdy wybierał numer. Kilka długich sygnałów i odłożył komórkę.

- Nie odbiera... ale to pewnie zaraz oddzwoni. Zamówmy i zjedzmy - uśmiechnął się do niego a ten przytaknął.

Opiekun (BAKUDEKU)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz