Na górze Amy
***********
Historie prowadził jakiś starszy facet z fryzem i szczerze mówiąc-pasował do tego przedmiotu z wyglądu.Musiałam oczywiście się przedstawić więc gdy to zrobiłam usiadłam do ławki razem z Amy czując na sobie wzrok Maxa i Jennifer.Zignorowałam ich i zaczęłam pisać temat.
Ku mojemu zaskoczenia lekcja minełą szybko.Nikt nie rzucał we mnie papierkami i nie kopał w krzesło,ale co chwile ktoś się na mnie patrzył i jeżeli myśleli,że tego nie widze to byli w błędzie.
Gdy dzwonek zadzwonił spakowałam wszystko i wyszłam z klasy.
-Czekaj Em!-zawołała Amy wybiegając z klasy.-co tak szybko wybiegłaś.
-Jakoś tak-mruknęłam cicho.Jakoś nie byłam przyzwyczajona do kontaktów z drugą osobą.-teraz mam angielski,a ty?
-Ja też.Ale potem ja mam muzyke,a z tego co widze na twoim planie ty masz matme,więc się rozdzielimy po tej lekcj.A teraz chodź do Matta.Pewnie na nas czeka.
Ruszyła przodem przeciskając się przez tłum.Była do tego przyzwyczajona.Ja po woli szłam za nią obijając się o innych.Niektórzy mnie ignorowali,inni mruczeli coś pod nosem,a ja mówiłam ciche przepraszam.W końcu przecisnęłam się i stanęłam obok Amy która już gadała o czymś z Mattem.Ja stałam i raz po raz potakiwałam lub odpowiadałam krótko.Bardzo rzadko z kimś gadałam,zwłaszcza w szkole.Amy i Matt na okrągło o czymś rozmawiali.
Co przerwe spotykałam się z nimi,aby pogadać.Nawet na lunchu usiadłam z nimi,ale mało się oddzywałam.
W końcu zadzwonił dzwonek na ostatnią lekcje.Spakowałam się i wyszłam jak najszybciej ze szkoły z zamiarem wrócenia do domu.
-Emily!-krzyknął Matt podbiegając do mnie z Amy.-idziemy po szkole na kawe,idziesz z nami?
-Nie.Dzięki.
-Oj no chodź-jęknęła Amy.-będzie fajnie.Nie lubisz kawy?
-Lubie,ale...muszę pomóc mamie-skłamałam.-innym razem.
-O,no okey.To narazie Emily.Do zobaczenia jutro-Amy przytuliła mnie,a potem Matt.
Ruszyłam samotnie do domu słuchając muzyki.Mama nie mogła po mnie przyjechać,a do domu miałam pietnaście minut drogi.
-Siema lamusko-zaśmiał się Max podchodząc do mnie.-co tutaj porabiasz?
-Em...ide do domu?-bardziej spytałam niż stwierdziłam.
-O,jednak umiesz mówić-zaśmiała się Jennifer.-co to za ubrania?Z lumpeksu?Mamusia ci kupiła.
Przynajmniej nie ubieram się jak dziwka.
Jennifer wybuchnęła śmiechem,a Max razem z nią.Cały czas ją obejmował,a jego ręka była na tyłku nastolatki.
Ochyda.
-Gdzie uciekasz?-spytał Max gdy przyśpieszyłam kroku.Nie odezwałam się tylko szłam dalej.-ej,nie uciekaj lamusko-zakpił ze mnie,a Jennifer zachichotała.
-To jeszcze nie koniec!-to były ostatnie słowa Maxa zanim skręciłam w swoją uliczke.
Już po chwili byłam w swoim domu.Mama zaczęła zadręczać mnie pytaniami jak było i czy kogoś poznałam.
Gdy powiedziałam,że poznałam dwie osoby była szczęśliwa jak dziecko.
Podczas obiadu rodzice cały czas mi mówili,że są ze mnie dumni,że kogoś poznałam,że na pewno nie było tak źle,że szybko się przyzwyczaje.
Po obiedzie poszłam do swojego pokoju odrobić zadania.
Oczywiście usłyszałam za oknem śmiechy i rozowy.To był Max z Jannifer i kumplami.Akurat musieli stać pod moim domem.Max znowu spojrzał w moje okno i póścił do mnie oczko.To było...dziwne.Pewnie chciał się ponabijać.
Pięknie.Teraz wie gdzie mieszkam.
Nie powiedział nic swoim kumplom którzy byli zajęci rozmową.Znowu spojrzał na swoją dziewczynę,a potem na kumpli.Zasłoniłam okno i powróciłam do zadań domowych.
***
Gdy skończyłam rzuciłam się na łóżko z zamiarem porobienia czegoś na telefonie.Przeglądnęłam Facebooka (przy okazji dostałam pare zaproszeń do znajomych z nowej szkoły) i zrobiłam sobie pare selfie z nudów.Oglądnęłam jakiś film na laptopie,a później się pouczyłam.
Wyszłam też z Zackiem na krótki spacer przy okazji zahaczając o sklep.Dzień minął mi...normalnie.Jak zawsze.
Następnego dnia w drodze do szkoły bałam się,aby nie spotkać Maxa i spółki.Na szczęście weszłam do szkoły bez ich towarzystwa.Od razu podbiegła do nas Amy.Ta dziewczyna uśmiecha się chyba 24 na dobe.Przytuliła mnie co odwzajemniłam z lekkim wahaniem,no ale nigdy nie byłam przyzwyczajona do tego,że ktoś ze mną cały czas gada,a tym bardziej przytula.Podszedł też do nas Matt i przytulił mnie.
Fajni są.
-Pierwsza lekcja?-spytał Matt.
-Em...-spojrzałam na plan lekcji.-muzyka.
-To każdy ma z nas teraz osobno-powiedziała z uśmiechem.Zazdrościłam jej dwóch rzeczy:urody i optymizmu.Nagle zniknęła w tłumie,a ja zostałam sama z Mattem.
-Pewnie zobaczyła swojego chłopaka-powiedział Matt jakby czytał mi w myślach,bo właśnie miałam go o to pytać.
Dołączyła do nas trzymając za ręke jakiegoś przystojnego blondyna o zabójczych,szarych oczach.
-To jest Tristan.Tristan to Emily.Jest nowa w szkole.
-Cześć-przywitał się podając mi dłoń którą uścisnęłam i mruknęłam ciche hej.
Uśmiechnął się ukazując dołeczki.
Nie dziwie się,że Amy chodzi z takim chłopakiem.
Nastolatka stała przytulona do niego,a ten obejmował ją i co chwile szeptał coś do ucha.
Widać,że są w sobie zakochani.
-Idziemy już na lekcje-powiedziała Amy gdy usłyszeliśmy dzwonek.Tristan chwycił Amy za ręke i razem zniknęli gdzieś w tłumie.
-Okey.Ja też idę.Do potem Emily!-krzyknął Matt i również gdzieś zniknął.
Więc zostałam sama.
Przecisnęłam się przez ludzi i już po chwili stanęłam przed dużą salą z napisem MUZYKA.
Prowadziła w miare młoda kobieta o krótkich,blond włosach i czarnych okularach.Zajęłam byle miejsce jakie.Oczywiście musiałam przedstawić się kobiecie która nazywała się Rebeca Millers.
Oczywiście mnie ominęły podstawy muzyki,bo nie było już rozpoczęcia roku.Zamiast tego niektórzy śpiewali jakieś piosenki jednocześnie grając na pianinie.Nie chce śpiewać.Nie umiem śpiewać,mimo że każdy mówił,że powinnam się zapisać do konkursu talentów.
Jak na złość musiałam być w grupie z Maxem i Jennifer.Cały czas patrzyli się na mnie z mordem w oczach,więc starałam się ich ignorować i skupić na nauce.Co chwile zerkałam w ich stronę,ale szybko odwracałam wzrok widząc jak nic nie robią tylko się gapią i coś między sobą szepczą.A jestem pewna,że chodziło o mnie.
Gdy zadzwonił dzwonek wzięłam swoje rzeczy i jak najszybciej wyszłam z sali.Oczywiście musiałam natrafić na "Maxa i spółke".Lizał się z Jennifer,a gdy mnie zobaczył uśmiechnął się.
-Co?Zazdrosna?Też byś tak chciała?
Zignorowałam ich i poszłam dalej słysząc jak się ze mnie śmieją i mnie obgadują.
Odnalazłam wzrokiem Matta i Amy.Oboje stali ze swoimi parnerami.Dziewczyna Matta była ładną,szczupłą blondynką,ale...jednak miała troche za dużo tapety.Amy od razu zaczęła mi machać.Dowiedziałam się,że dziewczyna Matta nazywa się Lea.Była sympatyczna,ale troche za cicha.
I tak minęły mi lekcje.Starałam się unikać Maxa i Spółki.I na szczęście nie spotkałam ich już.
CZYTASZ
Love Story
Teen FictionNieśmiała siedemnastoletnia Emily przeprowadza się z rodzicami do nowego miasta.To wszystko jest dla cichej nastolatki nowe,zważywszy,że nie miała za wielu przyjaciel w nowej szkole.W nowej już pierwszego dnia popada w kłopoty przez co zyskuje sobie...
