Obudziłam się kolejnego dnia o dziesiątej.Mogę tak spać w weekendy,co mi jak najbardziej odpowiada.
Posiedziałam chwile w łóżku i porobiłam coś na telefonie.Tata w pracy,a mama pewnie u swojej koleżanki-Wendy.Wzięła Zacka,bo jej koleżanka ma dwóch synów bliźniaków w jego wieku-Oscara i Eddiego.Śliczne dzieciaki,ale troche zbyt energiczne.Nasz pies-Ash też z nimi poszedł i pewnie teraz spędza czas z dalmatyńczykiem Pani Wendy.Więc zostałam sama.
W samej piżamie zeszłam na dół na śniadanie.Zrobiłam sobie omleta,a potem zasiadłam przed telewizor.Jadłam oglądając jakiś film,gdy nagle dostałam SMS-a.
Max-Przyjedziesz dzisiaj do mnie?Nudno XD
Ja-Jak dziecko? XD A twoi koledzy?
Max-Nie pisałem do nich
Ja-a to czemu?
Max-Chciałem spędzić czas z tobą ^^
Ja-Hm...zastanowie się :D
Max-Mam trzy paczki żelek.
Ja-Trzeba było tak od razu!Zaraz się zbieram :)) <3
Max-Ha!Wiem jak cie przekonać.Zaraz po ciebie będe ;)
Ja-Nie trzeba.Przejdę się.
Max-Oj przestań.Nie mam co robić więc po ciebie przyjade.
Ja-Na motorze? :D
Max-A chciałabyś? <3 :)
Ja-No pewnie. :D
Max-Okey.No to motor.Widze,że spasował ci taki środek transportu.
Ja-No powiem ci,że świetnie się na nim jeździ.
Max-Okey mała.Za pół godziny będe.
Ja-Pół godziny?!A gdzie się ubiore,umaluje...
Max-Nie musisz się stroić.A bez makijażu i tak jesteś śliczna <3
Ja-Faceci.Wy nigdy nie zrozumiecie kobiet Xd
Max-Dobra mała.Zwijaj tyłek i się zbieraj.Zostało 28 minut.
Odłorzyłam telefon i pognałam do łazienki.Załorzyłam białę jeansy z kabaretkami i do tego czarną,lekko opinającą bluzke.Nie tapetowałam się.Pomalowałam tylko rzęsy i usta bordową pomatką.
Nie wiem kiedy minęło to półgodziny.Zwinęłam torebke w której miałam klucze,portfel i chusteczki,a do tylnej kieszeni schowałam telefon i wyszłam z domu.
Podbiegłam do Maxa który z uśmiechem podał mi kas.Załorzyłam go,wsiadłam na motor,a gdy go objęłam Max odpalił motor i ruszyliśmy przed siebie.
Mijaliśmy z zawrotną prędkością domy i innych ludzi.Pare minut później staliśmy już pod jego domem.
Weszliśmy do środka,a Max od razu zaprowadził mnie do pokoju.
-Rodzice mają zaraz tu być-burknął.
-To chyba dobrze.
-Z jednej strony tak.Z drugiej nie.
Nie drążyłam już tematu.Usiadłam na łóżku i mimo,e byłam tu już pare razy oglądałam wszystko dookoła.Obrazy,meble,akcesoria.
-To co robimy?-spytał wskakując na łóżko.Dziwie się,że się jeszcze nie zawaliło.Połorzył głowę na moich kolanach,a ja zaśmiałam się.
-Co byś chciał?
-Serio chcesz wiedzieć?-poruszył zabawnie brwiami,a ja uderzyłam go w ramie.-no to ty wybieraj.
-Film?
-Film-powtórzył z uśmiechem.Odpalił laptopa,otworzyliśmy żelki i już po chwili oglądaliśmy jakiś mało straszny horror.
W połowie jednak usłyszeliśmy wołanie.
-Max!Pozwól tutaj!
-Mam gościa!-odkrzyknął.
-To weź go tutaj!-krzyknął damski głos.Podejrzewam,że jego mama.Max spojrzał na mnie zatrzymując jednocześnie film.
-Chcesz tu zostać czy ich poznać.
-Um...w sumie mogę ich poznać.
Max kiwnął głową i poszliśmy na dół.Usiedliśmy na kanapie na przeciwko rodziców.Tata Maxa miał garnitur i eleganckie włosy.Jego mama włosy pofalowane,mocny makijaż,czerwoną,obcisłą sukienke i drogie perły na szyji.
-Ty pewnie jesteś dziewczyną Maxa?-zagadała mama,na co uśmiechnęłam się i spojrzałam na chłopaka.Dotarło do mnie,że jego mama tak myśli,bo trzymamy się za ręce.
Ale w końcu jesteśmy parą czy nie?Nasza relacja jest bardzo dziwna.
-Emily-przywitałam się.
-Jestem Hannah,a to mąż Gorge.
-Miło mi-powiedział mężczyzna,a ja uśmiechnęłam się.
-Czego ode mnie chcieliście?-burknął niezbyt miło Max.Rodzice spojrzeli na siebie,a głos przejęła kobieta.
-Tak.Więc...musimy wyjechac.Na trzy tygodnie.Do Szwecji.
-Jakoś mnie to nie wzrusza-warknął.-cały czas was gdzieś nie ma,więc po mi o tym mówicie.
-Chcieliśmy,żebyś wiedział.Dasz sobie rade?
-Jakoś musze dawać gdy was nie ma.
-Max,co się z tobą dzieje?-spytał się tata.
-A co ma się dziać?-delikatnie podniósł głos.-może chodzi o to,że cały czas wyjeżdżacie i ie ma was w domu?Ciągle praca,praca,praca.
-Max,robimy to abyś miał wszystko czego chce.
-Nie mam jednej rzeczy.Rodziców!-krzyknął.-cały czas wyjeżdżacie i nie macie dla mnie czasu.Jak byłem dzieckiem dzień i noc siedziałem z opiekunką i to ona częściej mnie widywała niż wy.
-Max,dzięki temu masz piękny dom...
-W dupie mam dom!-podniósł się z kanapy,a ja zadrżałam przestraszona.
-Nie tym tonem-skarcił go tata.-masz osiemnaście lat.Nie jesteś małym dzieckiem,że potrzebujesz uwagi rodziców.
-Wy nigdy nie dawaliście mi tej uwagi!-ryknął.-ciągle wyjeżdżaliście w delegacje,gdzieś za granice,a ja siedziałem sam,albo z opiekunką.To,że jestem dorosły nie oznacza,że nie chce uwagi rodziców.
-Max,przesadzasz-jego matka pokręciła głową.
-Ja przesadzam?JA?!To wy na okrągło lecicie gdzieś w delegacje,a ja zazdroszcze tym osobom co mają normalną rodzine.Podejrzewam,że gdyby potrącił mnie czołg nawet byście nie wiedzieli o tym.
-Max!-jego mama podniosła głos.
-Co znowu Max?No co?!To,że mówie prawde?Że nigdy was nie ma?Myślicie,że pieniądze,dom i gadżety coś zmienią?Gówno prawda.
-Dość tego!-jego ojciec również wstał z kanapy.-robimy wszystko,żebyś miał jak najlepiej!A ty potrafisz się tylko wydzierać!
-Może gdybyście chwile poświęcili uwage synowi to zmieniłbym zdanie.Nic o mnie nie wiecie.Jestem waszym synem do cholery!Więcej rzeczy o mnie wie Em-wskazał na mnie,a ja zdrżałam,ale zaraz znowu spojrzał na rodziców.-wy myślicie,że kasa jest najważniejsza.
-Nie możemy zrobić wolnego.Praca nam na to nie pozwala.
-To zwolnijcie się!-krzyknąłem.-jest tyle pracy do których was przyjmą.I spędzilibyście ze mną więcej czasu.
-Nie masz ośmiu lat Max-powiedziała spokojnie jego mama.
-Gdy miałem osiem lat również nie miałem waszej uwagi.Gdy miałem dwa lata,sześć,dwanaście i gdy mam teraz osiemnaście!Całe życie pracujecie.Dajecie mi kase i wszystko czego potrzebuje.A raczej czego myślicie,że potrzebuje!Ja tego nie chce.W dupie mam forse,tą wille i wygodne życie!Po cholere mi to skoro nie mam rodziców!Jesteście dla mnie jak obcy ludzie!-po tych słowach po prostu wyszedł do ogródka głośno trzaskając drzwiami.
CZYTASZ
Love Story
Novela JuvenilNieśmiała siedemnastoletnia Emily przeprowadza się z rodzicami do nowego miasta.To wszystko jest dla cichej nastolatki nowe,zważywszy,że nie miała za wielu przyjaciel w nowej szkole.W nowej już pierwszego dnia popada w kłopoty przez co zyskuje sobie...
