7

2.8K 189 80
                                        

Nigdy nie myślałam, że dobrze radzę sobie z dziećmi, ale Melisa chyba naprawdę mnie polubiła. Kiedy zaczęła wiercić się na swoim siedzeniu, jak to pięciolatkowie mają w zwyczaju, wspięła się na moje kolana i oparła swoją główkę o moje ramię. Mała oczywiście nie mogła wytrzymać choć chwili, by nic nie mówić i cały czas strasznie się śmiała, przez co i ja to robiłam. Shawm przerwał grę, ale na jego twarzy widniał uśmiech. On naprawdę nie umiałby być zły na tą małą.

-To co Mel, idziemy do domu - zmierzwił jej włosy. - Zrobię ci twoją ulubioną herbatkę.

-Taaak! - wykrzyknęła radośnie. - Ale z Oli!

Mówiąc to mocniej do mnie przywarła i zarzuciła ręce na moją szyję tak gwałtownie, że prawie uderzyła mnie nimi w twarz. Spojrzałam dyskretnie na Shawna i musiałam coś wymyślić. Zapewne nie chce, żebym szła z nimi, a ja nie chcę, żeby było to niezręczne.

-Nie, wiesz, ja muszę...

-Jeżeli Olivia nie ma innych planów, może iść z nami na herbatę. - powiedział, patrząc na siostrę.

-Proooooooszę! - powiedziała.

Spojrzałam na chłopaka, który lekko się uśmiechał. Jak mogłam odmówić tak uroczej, małej istotce.

-W porządku. - oznajmiłam, a twarz Melisy rozpromieniła się.

Wyszliśmy z budynku, kierując się do auta Mendesa. Był zapewne najdroższy z całego salonu samochodowego, pewnie był warty niż całe moje życie. Usiadłam z przodu, kiedy chłopak zapinał małą w foteliku. Wsiadł za kierownicę i włożył kluczyki do stacyjki.

Nie jechaliśmy długo, było to może dziesięć minut drogi. Oczywiście tak jak mogłam się spodziewać, ich dom był zjawiskowy. Wielki podjazd, na którym zmieściłoby się co najmniej pięć takich samochodów, z bardzo ładnym podświetleniem. Dookoła rosły kwiatki, które tworzyły dekoracje, przez co dom wydawał się bardziej przytulny. Był on pomalowany na szaro, a dachówki były czarne. Elegancka posiadłość w typowych eleganckich kolorach. Nigdy nie byłam w takim miejscu, ale mniej więcej tak wyobrażałam sobie rezydencję bogatych ludzi.

Melisa pierwsza stała pod drzwiami i czekała aż brat je otworzy. Chłopak zamknął samochód, i wyjął z wewnętrznej kieszeni kurtki klucze do domu. Dziewczynka wbiegła do domu, a ja weszłam zaraz za nią. Od razu pociągnęła mnie, żebym poszła do jej pokoju. Shawn poszedł wgłąb domu, a my po schodach do góry. Podłoga w całym domu była z dużych, szarych kafli, które wyglądały jakby były zimne i nieprzyjemne, ale jak postawiłam na nich stopę, poczułam ciepło. Na górze było dużo pokoi, a ten Melisy był na samym końcu korytarza.

Był to typowy pokój małej dziewczynki, o którym chyba każda marzyła. Różowe ściany, łóżko z baldachimem nad nim, pełno zabawek porozrzucanych na ziemi i jeszcze więcej na półkach.

-Masz bardzo śliczny pokój. - powiedziałam.

Bez odpowiedzi szybko zaczęła szukać czegoś po pokoju. Kiedy chyba to znalazła, a był to jakiś zestaw do malowania dla dzieci, zaczęła mi pokazywać każdą rzecz z osobna. Opowiadała o każdym kosmetyku, do czego służy i jak się go używa.

-Mama cię tego nauczyła? - zapytałam.

-Nie, mamusia dużo pracuje i nie ma czasu. - powiedziała bez wyrazu. - To mi pokazała Lauren.

-A kim jest Lauren, twoją opiekunką?

-Nie tylko.

-Jeszcze pewnie twoją przyjaciółką? - zgadywałam.

-Ona jest dziewczyną Shawna. - wyjęła z kuferka szminkę. - jest super ładna i zna się na makijażu najlepiej na świecie.

Nie wiedziałam, że Shawn ma dziewczynę. Dziwne, że mówił mi o swoich problemach rodzinnych, a o tym nie wspomniał. Ale co ja się mogę dziwić, przecież my się ledwo znamy, a to co sobie mówiliśmy było w celu wyrzucenia tego z siebie, a nie informowania.

-Dziewczyny, chodźcie! - usłyszałam głos chłopaka z dołu, więc poszłyśmy do niego.

Szłam z małą aż do kuchni, w której był chłopak. Na środku była wysepka kuchenna, a wokół niej kilka krzeseł. Stały tam dwa talerze z ryżem z sosem i trzy kubki z herbatą.

-Proszę, pewnie jesteście głodne.

To prawda, byłam, bo ostatni raz jadłam coś w szkole, a był już wieczór. Usiadłam obok dziewczynki, a Shawn stał naprzeciw z kubkiem w dłoni.

-Jak ci się podoba pokój Melisy? - spytał.

-Bardzo, sama chciałabym taki mieć jakieś dziesięć lat temu. - powiedziałam, ale bardziej patrząc na dziewczynkę.

-Musze siku. - odłożyła widelec i podbiegła do łazienki.

Zaśmiałam się i spojrzałam na chłopaka.

-Dziwne, że tak szybko mnie polubiła. - mówiłam. - Nie jestem za dobra jeżeli chodzi o dzieci.

-Ona ma tak ze wszystkimi. - stukał palcem o kubek. - każdy kto poświęci jej chociaż trochę więcej uwagi niż jej własna matka, jest przez nią uwielbiany.

Pokiwałam głową. Było to smutne, ale dobrze, że miała tak dbającego o nią brata.

-Co u twojego taty? - zapytał.

Zdziwiłam się, słysząc to pytanie. Patrzył mi w oczy i był w stu procentach poważny.

-Bez zmian. - wyznałam. - Jego stan się nie pogarsza, co w tym przypadku jest dobrą wiadomością.

Melisa wróciła i szybko wypiła swoją herbatę do końca i chwyciła mnie za rękę.

-Już późno, muszę iść, ale następnym razem pobawimy się w twoim pokoju, dobrze? - powiedziałam miłym głosem.

-Odwiozę cię. - powiedział Shawn.

-Nie musisz, pojadę autobusem. - zapewniłam.

W tym momencie przerwał nam dzwonek do drzwi.

-Czy to Lauren? - spytała bardzo wesoła dziewczynka.

-Idź otwórz, to się przekonasz. - zachęcił ją.

-Melisa, ale stęskniłam się za tobą! - usłyszeliśmy.

Do pomieszczenia weszła dziewczyna, mniej więcej w naszym wieku. Spojrzała na mnie pytającym wzrokiem, podchodząc do chłopaka i mocno przywierając do niego ustami. Trwało to o wiele za długo, jeśli patrząc na to, że w pokoju były jeszcze dwie osoby.

Mendes nie odwzajemnił pocałunku i odsunął ją lekko.

-To jest Olivia, muszę ją odwieźć do domu.

-A nie może wrócić autobusem, dopiero przyszłam... - mówiła skruszonym głosem.

-To świetnie, akurat zajmiesz się małą.

Skrzywiła twarz, a chłopak wyminął ją do wyjścia. Pomachałam jej na pożegnanie i przytuliłam Melisę.

Wsiedliśmy do samochodu w ciszy i jechaliśmy przed siebie, nawet nie w stronę mojego domu.

-Nie wiesz gdzie mieszkam. - przypomniałam.

-Wiem, ale teraz naprawdę nie chcę mi się być w domu.

------------------------

Therapy | shawn mendes fanfiction ffOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz