62T.i x Tygrys

750 15 4
                                        

T.i spędziła dziś dzień z Dove i Debby. Rozmawiały, śmiały się i bawiły cały dzień, ale oczywiście nic co dobre nie trwa wiecznie. Nadeszła pora wracania do domu. Tego T.i najbardziej się obawiała, że zastanie tam jak zwykle pijanego ojca, który będzie chciał się do niej dobrać, albo siostrę która znowu powyzywa ją od szmat czy kurew. T.i należała do osób znanych i lubianych, lecz nikt poza przyjaciółek nie wiedział jaki jest u niej klimat w domu. T.i doszła już do domu, otwiera drzwi i wchodzi w głąb domu. Zobaczyła ojca i chciała przemknąć się nie zauważona, lecz jej się to nie udało.

- Ooo proszę, moja ślicznotka już wróciła. - obejmuje ją ramieniem - Muszę coś ci pokazać chodź. 

- Zostaw mnie. - opowiedziała brunetka(inne), gdy zobaczyła, że ojciec ciągnie ją do sypialni.

- Nie pierdol tu głupot, tylko chodź.

- Ale najpierw chodź do mojego pokoju, znaczy ty chwile poczekasz pod, muszę coś zrobić. 

- Ookej.

T.i przemknęła się do swojego pokoju, wyjęła szybko swoją walizkę i spakowała najważniejsze rzeczy, czyli te do szkoły, ubrania, bieliznę, swoje oszczędności, laptopa, kosmetyki i różne ładowarki. Wyrzuciła walizkę przez okno, jej pokój był na parterze, więc na pewno nie zniszczyłaby sobie rzeczy. Wyszła po cichu i udała się w stronę parku. Gdy już tam doszła, rozpłakała się na dobre i położyła na ławce. Podszedł do niej jakiś brunet.

- Hej, wszystko w porządku? Źle się czujesz, może zadzwonić na pogotowie?

- Nie, jest w porządku.

- Przecież ty płaczesz, coś musiało się stać. 

- Nie jest okej, wiesz może gdzie jest w pobliżu jakiś hotel?

- Szczerze mówiąc to nie wiem, ale mój brat ma zaraz przyjść pewnie wie, ale myślę, że wystarczy czasu na to, żebyś mi opowiedziała co się stało. Będzie ci lżej. - uśmiechnął się.

- Nawet nie znam twojego imienia i mam ci się spowiadać? - lekko się uśmiechnęłam, a ten się zaśmiał. - No więc, moja mama zmarła parę lat temu. Ja sobie poradziłam z tym wszystkim, ale w moim domu dzieje się istne piekło. Moja siostra zaczęła ćpać i ciągle mnie wyzywa i bije. Za to tata... - przez chwile umilkłam, on mnie przytulił - on mnie próbuje gwałcić, dzisiaj już nie wytrzymałam i uciekłam z domu - pokazałam na walizkę.

- Heej Ra... A kto to? - zapytał jakiś rudzielec.

- To jest - spojrzał na mnie.

- Jestem T.i.- uśmiechnęłam się tak sztucznie, że na kilometr można było to wyczuć.

- Ja mam na imię Rasta, a to jest Tygrys . Słuchaj, chwilę pogadam z rudym  i zaraz wrócę, okej? - przytaknęłam głową i patrzyłam jak Rasta  rozmawia z Tygrysem . Popatrzył na mnie i przytaknął głową. Podeszli do mnie,
Rasta  wziął moją walizkę, a
Tygrys  podniósł mnie.

- Co wy robicie? - przestraszyłam się.

- Spokojnie, na razie pomieszkasz u mnie, a jak się uspokoisz to coś wymyślimy - uśmiechnął się Tygrys .

- Ja was nawet nie znam, a mam u was mieszkać?

- A wolisz płacić 50 dolców dziennie za głupią nockę w hotelu? Długo byś tak nie pociągnęła.. 

- Dziękuję...

Doszliśmy do domu Rasta, pokazał mi pokój w którym będę spała przez te dni. Poszłam się ogarnąć, a potem zeszłam na dół do kuchni. Zobaczyłam tam chłopaków i jakąś dziewczynkę, miała może z 7 lat.

One Shoty /Supa StrikasOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz