Każdy wieczór był zawsze podobny, jeśli by nie rzec taki sam. Cukierki mentolowe i rozmowy z dziadkiem. A wtedy i teraz, mam przed oczami najpiękniejszy obraz mego życia. Mam nadzieję, że nigdy go nie zapomnę.
Zawsze wieczorami siedziałam z dziadkiem i rozmawialiśmy o tym, co nam się w ciągu dnia przytrafiło albo dziadek przywoływał wspomnienia z przeszłości. Wtedy opowiadał ciekawe historie. Zawsze powtarzałam, że chciałabym żyć w jego teraźniejszości. Dziadek też zawsze pytał, jak minął mi dzień. A ja opowiadałam mu, co porabiałyśmy z dziewczynami albo co było w szkole. Częstował też mnie cukierkiem mentolowym w zielonym papierku.
Dziadek też jak ten rycerz ze średniowiecza bronił mnie przed pająkami. Gdy tylko pojawiał się jakiś włochaty, czarny stwór, zawsze go przeganiał. Dobrze było mieć dziadka przy sobie. Tak blisko.
Pamiętam, jak w nocy, kiedy dziadek szedł do łazienki albo do kuchni, wracając, zawsze strzepywał mi pierzynę, żeby mi nie było zimno, a ja udawałam, że śpię, że mnie nie zbudził. Żeby mu nie było przykro. Wtedy zawsze zasypiałam z uśmiechem.
To są jedne z najcudowniejszych wspomnień mego dzieciństwa – strzepywanie kołdry.
CZYTASZ
Osobliwe przypadki Inki
القصة القصيرةCześć, nazywam się Inka! A to jest mój pamiętnik, w którym zawarłam to, co dla mnie najcenniejsze - wspomnienia, sny, to, co przeżyłam, a także to, co wydaje mi się, że mogłam przeżyć. Pragnęłam zawiązać tutaj choć kawałek tego, co jest w moim sercu...
