Po kłótni z Colem wyniosłam się do Avery. Na jakiś czas. Musiałam się gdzieś podziać, a niestety nie miałam gdzie. Nie mogłam na niego patrzeć, poza tym chłopak nawet nie próbował mnie przeprosić. Pewnie uznał, że nie zrobił nic złego. Oczywiście, bo wierzył, że go zdradziłam. Nie mogłam zrozumieć, czemu uwierzył Sally. Nie dał mi się nawet wytłumaczyć.
Siostra nie pytała o mnie. Może to i lepiej. Jednak trochę było mi smutno, że nie zainteresowało ją, dlaczego postanowiłam zamieszkać z nią przez jakiś czas. Nie wiedziałam, kiedy wrócę do Cole i czy w ogóle do niego wrócę. Musiałam się poważnie nad tym zastanowić. Szkoda, że pozwoliłam pomyśleć sobie, że między nami zawsze będzie dobrze i że akurat Cole był facetem, z którym spędzę resztę życia.
– Mama czuje się lepiej. - Siostra spojrzała na mnie.
I co z tego? W tej chwili miałam większy problem. Możliwe, że będę musiała znaleźć sobie nowe mieszkanie. Nie byłam pewna, czy dałabym radę zamieszkać z siostrą. Obie potrzebowałyśmy spokoju. Jednak podejrzewałam, że długo nie będę w stanie opłacać dwóch mieszkań, płacić za studia Avery i nasze utrzymanie. Nie wiedziałam, co zrobić, ale nie zamierzałam wracać do Cola, tylko, dlatego że miałam ciężko w życiu. Nie mogłam cały czas liczyć na czyjeś wsparcie. Tak, jak do tej pory liczyłam, że ojciec nam pomoże. Miał nową rodzinę i oni pewnie byli dla niego na pierwszym miejscu. My byłyśmy już dorosłe, więc nie musiał płacić na nas nic. A mimo to nadal to robił.
– Nie zapytasz, co u mnie? - Usiadłam obok niej.
Chciałam, żeby ktoś chociaż przez chwilę mi współczuł. Myślałam, że Avery była do tego zdolna. Jednak nie byłam dla niej ważna. Ciągle wolała martwić się o matkę. O matkę, którą nie interesował nasz los. Szkoda, że moja siostra nie potrafiła zrozumieć, czemu nie litowałam się nad rodzicielką. Chciałam, żeby ktoś skupił się wreszcie na mnie, żeby powiedział, że moje problemy też były ważne. Nigdy nie mogłam się nikomu zwierzyć. Po co, skoro innych nie interesował mój los?
– Przecież widzę, że źle.
Od kiedy stała się taką specjalistką. Myślałam, że chociaż trochę się mną przejmie. Widocznie nie miała dla mnie ani trochę współczucia. Szkoda, że nie było nikogo, komu mogłabym opowiedzieć o swoich problemach w związku. Może i byłam samodzielna, ale to nie znaczyło, że chciałam ze wszystkim radzić sobie sama. Czasami potrzebowałam dobrych rad. Niestety Liamowi nie mogłam narzekać na jego przyjaciela. Zapewne uwierzy mu, gdy dowie, o co się pokłóciliśmy. Będzie zadowolony, gdy okaże się, że to jego dziewczyna na mnie doniosła. Cudowna Sally, przecież nie mogła pozwolić, żeby taka beznadziejna dziewczyna oszukiwała Cola. Zapewne cała trójka myślała teraz, że chciałam go wykorzystać albo że zależało mi tylko na kasie.
– Dzięki.
– Hayden, tacy chłopcy jak Cole to zło.
O nie! Jeśli chciała ze mną rozmawiać w taki sposób to lepiej, gdy przestanie się odzywać. Skąd mógł wiedzieć, jaki był? Nawet go nie poznała. W rodzinnym domu nie było czasu na rozmowy bez matki. Poza tym Cole nie miał problemu, żeby pomóc mi znosić rzeczy do Avery. Sama bym ich nie przewiozła. Chłopak próbował mi pomóc. Jedna kłótnia nie znaczyła, że był złym człowiekiem. Zresztą moja siostra nie miała powodu, żeby myśleć o nim źle. Nawet nie wiedziała, czemu zamieszkałam zostać u niej przez kilka dni.
– Przestań.
– No co? - Patrzyła na mnie. – Ma kasę I uważa, że wolno mu wszystko. Tylko dlatego pozwolisz mu się ranić? Za godne życie?
Nic o nim nie wiedziała. Nie miała prawa tak mówić. Odnosiłam wrażenie, że nasza matka zdążyła już ocenić Cole i próbowała zniechęcić do niego Avery. Nie rozumiałam tylko po co. Chłopak nie musiał spędzać czasu z moją rodziną. Nawet nie chciałam, żeby poznał moją matkę. Zdawałam sobie sprawę z tego, że pierwsze co mu wytknie to pieniądze. Ale nie sądziłam, że myślała o mnie, że poleciałam na kasę. Wcale tak nie było. Sama dobrze zarabiałam, a Cole nie wspierał mnie finansowo. Nie zamierzałam się jednak z tego tłumaczyć.
CZYTASZ
Hayden.
Storie d'amoreMiałam wyjechać tylko na chwilę, zarobić trochę kasy i wrócić do domu. Niestety oprócz siostry, nie miałam nic, co mogłoby sprawić, że chciałabym wrócić. Tutaj miałam ludzi, przy których czułam się dobrze, dla których coś znaczyłam. Hayden musiała...
