- Shion, przyjdź na nasze pierwsze spotkanie Toman w tym roku~.-
Nowy rok, nowe problemy. Mikey zaprosił mnie na spotkanie z jego gangiem, odziwo się zgodziłem. Co go zdziwiło, ale mnie JESZCZE bardziej. Nie będę już tego dłużej ukrywał, nudzi mi się jak skurwysyn. A w moim mieszkaniu jest taka bieda z rozrywką, że aż szczury się wieszają z głodu. Ale spotkanie jest dopiero nocą, więc przez najbliższe 11 godzin, jestem skazany na mogiłę. Może sprawdzę w tym czasie mieszkanie, tak dokładniej. Hm. Tak. To będzie, dobry pomysł.
Wstałem z kanapy mając odrobinę energi i motywacji, do zrobienia czegoś pożytecznego. Zacząłem przeszukiwać miejsca, których nie sprawdziłem za pierwszym razem jak tu przyjechałem. Na początku nic nie mogłem znaleźć, oprócz kurzu i pająków. Ale po czasie znalazłem jakieś dokumenty i album ze zdjęciami. Pierwsza rzecz jaka mi weszła do łapy był papier z tekstem, więc przeczytałem go.
Pisało na nim wszystkie obrażenia jakie dostawałem jak byłem w Tokyo, ponieważ ten dokmuent jest ze szpitala. Logiczne, nie?
Każdy uraz jaki tu zdobyłem, na jednym papierku. Hm. Ciekawe ile zapisano moich obrażeń i ran w Kyoto(tam mieszka teraz Shion z rodziną) lista jest dłuższa, niż rzeka Nill. Zapewne.
Odłożyłem dokument na bok, biorąc drugi następny. Ten był trochę inny od pierwszego. Opisywał moją budowę ciała przed i po treningach. Muszę przyznać, że na początku siebie nie rozpoznałem. Pierwsza myśl była na zasadzie "Dlaczego mnie porównują do obcego chłopaka?". Wiedziałem, że zmieniłem się "tylko" i wyłącznie z wyglądu, ale teraz widzę, że......
Ja się nie zmieniłem. Tylko straciłem dawnego siebie.
Wcześniej nie byłem pewny czy to prawda, czy sobie poprostu coś wyolbrzymiam. Myślałem, że moja mentalność jest na odpowiednim miejscu, ale teraz widzę, że nie jest. Nie zachowuje się jak na mój wiek przystało. Jestem koszmarny. Niestety.
Westchnąłem głęboko, również odkładając dokument jak wcześniej pozostałe papiery. Wziąłem do ręki tym razem album. Zdjęcia pokazywały różne wydarzenia, które kiedyś się wydarzyły. Nie pamiętam części z nich. Dobrze wiem już dlaczego. Ale to takie dziwne uczucie, widzieć siebie z kimś na zdjęciu, kogo nie pamiętasz. Albo go pamiętasz tylko częściowo, a nie jak wcześniej.
Na pierwszym zdjęciu byłem ja i Mikey. Miałem wtedy 11 lat, a on o ile się nie mylę 9. Na fotografii widać wnętrze garażu w tle.
Na drugim zdjęciu jest.......kto to?
Zatrzymałem się na chwilę, aby spróbować sobie przypomnieć tą osobę. Czarne i krótkie włosy, w tym samym kolorze oczy, biała koszulka, jakiś naszyjnik, dosyć wysoki. Wygląda jak Mikey trochę.....zaraz. Jest jakiś napis na tym zdjęciu. "Schinichiro"
Pamiętam kiedy zrobiliśmy to zdjęcie.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Wszedłem do środka sklepu z motorami. Rozejrzałem się lekko po nim, szukając czegoś(kogoś). W pewnym momencie usłyszałem kroki, odwróciłem się w stronę małego hałasu.
- Oi! Shion. Jednak przyszłeś.- powiedział starszy mężczyzna, patrząc na mnie radośnie.
- Ja tylko kryje się przed twoim bratem. Wyjątkowo natrętny typ, chwili spokoju nie mam.- odpowiedziałem szczerze idąc w stronę, gdzie chłopak wcześniej wyszedł.
- Nie lubisz mojego brata? Trochę smutne.- powiedział podkręcając śrubę w jakiejś części od motoru.
- Nie, no. Lubię go, ale czasami mam ochotę go udusić!- pomogłem mu trzymając tylnie koła motoru do góry. Czarnowłosy podziękował mi lekko i kontynuował dokręcanie różnych części.
Schinichiro tak naprawdę zaproponował mi, abym mu pomógł. Ale po części sytuacja z Mikeyem też jest prawdą.....
Nagle poczułem dym, jestem do tego zapachu przyzwyczajony. Szczególnie w tym miejscu.
- Znowu jarasz? Płuca ci się wypalą, jak tak dalej pójdzie.- powiedziałem poirytowany, że niszczy sobie już w tym wieku płuca. Ja rozumiem od czasu do czasu zajarać, ale codziennie??
- Młody jesteś, jak będziesz starszy to zrozumiesz.- uniosłem na jego odpowiedź brew. Gada tak, jakbym nigdy nie urodził się w mafii.
- Faktycznie, jestem jak wy to mówicie poetycko, "gówniarzem", który gówno wie, a się wypowiada. Ale prawda jest taka, że widziałem i słyszałem więcej rzeczy niż dorosły człowiek przez całe życie. To sprawiło, że nauczyłem się częściowo dorosłości szybciej.-
- Eh. Shion, Shion, Shion.....co ja z tobą mam.- zgasił papierosa butem i poczochrał mi lekko włosy. Na to się niemalże odrazu odsunąłem do tyłu. Nie lubię kiedy ktoś mi włosy targa.
- Hehe. Zdaję mi się czy urosłeś? Wydajesz się być wyższy, niż ostatnio.- zapytał ciekawsko, a uśmiech nie schodził mu z twarzy. Na moich ustach, także pojawił się lekki uśmiech. Wtedy usłyszałem znajomy głos.
- SHIOOON!!! WIEM, ŻE TAM JESTEŚ.- oboje spojrzeliśmy w stronę drzwi do których zapewne, zaraz wbije Mikey.
- O kurwa, jestem w dupie.- skomentowałem pod nosem powodując, że mężczyzna przede mną zaśmiał się lekko. Autodestrukcja czeka na znak.
Wtedy drzwi zostały wywarzone z nawiasów, ponieważ blondyn który mnie szukał je kopnął.
- MOJE DRZWI!!!- mężczyzna powiedział głośno, co brzmiało bardziej jak krzyk.
- Shionuś!!! Siema.- Mikey przytulił się do mnie. Kompletnie ignorując swojego starszego brata.
CZYTASZ
Tokyo Revengers x male oc
Fan-FictionW tej opowieści 17-latek o imieniu Shion Haimare, który urodził się w bardzo znanej rodzinie mafii pod tytułem "Czarne Czaszki" zostaję przeniesiony do szkoły, gdzie znajduje się jego przyjaciel. Chłopak pomimo tego, że wychował się w otoczeniu mord...
