- Takemitchy.- znajomy głos zatrzymał wspomnianego blondyna przed pójściem dalej z łzami w oczach. Hanagaki odwrócił się w stronę głosu.
- ....- chłopak z ciemnymi oczami milczał, czekając niewiadomo na co. Wtedy Mikey zdołał wydusić z siebie słowa.
- Skoro podróżujesz w czasie, na pewno wiesz jaka jest przyszłość każdego. A więc powiedz mi....Jaka jest przyszłość Shiona Haimare?- zapytał patrząc na Takemitchiego z miną, która mówi sama za siebie. Mikey chcę wiedzieć, co skłoniło Shiona Haimare do tego kim teraz się staje, albo co gorsza jest. Niebieskookiemu ponownie zrobiło się ciężko na sercu, ponieważ słowa Shiona krążyły mu po głowie.
"Nie każdego da się uratować.",
"Nie ratuj mnie, Takemitchy. Mnie się już nie da uratować".
Takemitchy tak bardzo on chcę zapomnieć o jego słowach. Ale nie potrafi. Blondyn traktuje Shiona Haimare jako swojego starszego brata, którego nigdy nie miał. Nawet jeśli w większości czasu starszy od niego chłopak go krytykował. Czuł, że Shion tak naprawdę się o niego martwi, o innych także. Niestety nikt nie zdobył u niego wystarczającego zaufania, aby dowiedzieć się jak mu pomóc. Albo czy chociaż jakoś naprawić jego nastawienie do świata i ludzi....
- Mikey-Kun....ja....chciałem powstrzymać Shiona Haimare przed pójściem na tą bitwę. Zadzwoniłem do niego zanim tam poszedł, ale mnie nie posłuchał. Zrobiłem to, ponieważ wiedziałem, że on straci kontrolę nad swoim "udawaniem"? nie wiem jak to nawet nazwać!!- Takemitchy odpowiedział wycierając ręką swoje łzy z pod oczu. Natomiast Mikey słuchał uważnie tego co mówi Takemitchy, chciał zrozumieć zachowanie Shiona. Chciał dowiedzieć się co się z nim dzieje w przyszłości....i w teraźniejszości. Czym się zajmuje, co planuje, co czuje....
Dobrze wie, że Shion coś przed nim ukrywał i nie tylko przed nim. Podejrzewa a nawet i jest tego pewien, że to ma coś wspólnego z wydarzeniem związanym z wypadkiem czarnowłosego chłopaka. Mikey pragnie pomóc Haimare, ale jak ma to zrobić jeśli nie wie co było przyczyną zachowania nastolatka w wieku 12 lat?
- Źle się dzieje w przyszłości, Mikey-Kun.....Shion Haimare zachowuje się dosłownie jak jakiś robot, już nawet maszyną jest bardziej uczuciowa od niego! Jest w stanie zabić każdego, nawet najbliższą osobę. Do teraz nie wiem dlaczego go tak nagle przestała obchodzić rodzina i bliscy mu ludzie....!?- Mikey słuchając tego co opowiada Takemitchy, czuł coraz większy gniew i niepokój. Chłopak sam nie potrafi określić dlaczego tak się teraz on czuję.
- Zapewne dowiedział się czegoś w tej osi czasu, kto wie!? Może i nawet teraz to robi??-
- Dość.- Takemitchy momentalnie przestał rozmyślać, i spojrzał się na blondyna przed nim. Zauważył, że czarnookiemu trudno tego słuchać, jego ręce zaczęły się niezauważalnie trząść. Zupełnie jakby powstrzymywał je od wszelkiego rodzaju nerwowego ruchu.
- Dosyć się już nasłuchałem.- wtedy Mikey odszedł bez pożegnalnego słowa. Zostawiając Takemitchiego samego z wiedzą.
Że Tokyo Manji zostało rozwiązane.
(TAKEMITCHY HANAGAKI WRACA DO PRZYSZŁOŚCI):
Takemitchy Hanagaki wrócił do przyszłości, pojawił się w miejscu w którym myślał, że poślubi Hine. Ale panem młodym i panną młodą był ktoś inny....(jeszcze😉)
Pah-chin poślubił swoją dziewczynę.
(TIMESKIP)
- Wszyscy żyjemy teraz....dzięki tobie..- powiedział Draken z drobnym uśmiechem zaraz po wypowiedzi Chifuyu. Sprawiając, że łzy Takemitchiego spływały mu coraz bardziej po twarzy ze szczęścia, ponieważ każdy żył.
Pah-chin przejął rodzinny interes i stał się niesamowicie bogaty, jego żona wydaje się być jego przyjaciółka z dzieciństwa.
Peh-yan, jak zawsze jest Pah-china partnerem.
CZYTASZ
Tokyo Revengers x male oc
FanfictionW tej opowieści 17-latek o imieniu Shion Haimare, który urodził się w bardzo znanej rodzinie mafii pod tytułem "Czarne Czaszki" zostaję przeniesiony do szkoły, gdzie znajduje się jego przyjaciel. Chłopak pomimo tego, że wychował się w otoczeniu mord...
