Słowa od początku były nam zbędne. Rozumieliśmy się bez nich (i bez sprawdzania myśli). Dlatego nie musiałem czekać na odpowiedź Kookiego. Wiedziałem jaka była
Uśmiechnąłem się sam do siebie. Leżał na mnie przytulony, a szczęście które czuł wypełniło cały pokój. Ba, całe mieszkanie. Nie potrzebowałem mocy, by czuć je, chociaż... Nie było to tylko jego szczęście
Ja także wariowałem z radości, bo wreszcie to zrobiłem. Odkładałem te rozmowę tak długo niepotrzebnie. Chociaż z drugiej strony nie byłem pewny czy zrobiłem dobrze... Teraz już się nie cofnę, ale jeśli zerwiemy? Może lepiej było poczekać aż mu przejdzie
-Tae?- Zaczął nie podnosząc się, a ja wróciłem do realnego świata
-Mmm
-Nie odpowiedziałem, a chyba powinienem...
-Znam odpowiedź
-Pozwól mi spytać...
Kiwnąłem głową, a on sturlał się ze mnie na ziemie wstając i idąc gdzieś. Uśmiechnąłem się zastanawiając się co znowu wymyślił. Szybko wrócił z czymś w dłoni, a ja wstałem podejrzewając co to jest. Nie wierzyłem, że naprawdę postarał się tak bardzo, a ja ledwo kilka zdań skleiłem...
Klęknął przede mną, a ja zasłoniłem usta dłonią. Nie wierzyłem że naprawdę mój przyjaciel klęczy teraz przede mną z pudełeczkiem w dłoni. W czerwonym aksamitnym opakowaniu był oczywiście srebrny pierścionek, a ja wpatrywałem się w niego jak zaczarowany
-Taehyungie, czy zostaniesz moim chłopakiem?
Nie potrafiłem wydobyć z siebie dźwięku, a moje serce nie biło jeszcze nigdy tak szybko. Teraz chyba dopiero zdałem sobie sprawę z tego na co się zdecydowałem. Od mojej odpowiedzi zależało to czy nasza przyjaźń, tak dla mnie ważna, się zakończy
-Chyba tak...- Z moich oczu popłynęły łzy, a ja sam nie wiedziałem dla czego
Jungkook odetchnął z ulgą gdy w końcu odpowiedziałem i wstał. Wyciągnął do mnie dłoń, a ja podałem mu ją. Zimny metal powoli wsunął się na mój palec, a ja kompletnie się rozkleiłem przytulając się do niego
-Dlaczego płaczesz?- Zmartwił się a ja nabrałem powietrza starając się zebrać myśli
-Nie wiem. Znów się nie postarałem
-Nieprawda. Dlaczego tak uważasz?- Spytał trzymając moją twarz w swoich dłoniach, a ja poczułem, że zebranie myśli przychodzi mi jeszcze ciężej- Nigdy czyjeś słowa nie sprawiły mi tyle radości. Poza tym to ile czasu spędziłeś myśląc nad tym co powiedzieć ma dla mnie ogromną wartość. Nie mów nawet że się nie postarałeś, bo nie mógłbym wymagać od ciebie niczego więcej
Przytuliłem się znów do niego, by tylko nie patrzył na moje łzy. Nie lubiłem ich pokazywać nawet, a właściwie to zwłaszcza, najbliższym. Czułem się wtedy słaby i bezbronny, chociaż przy Jungkooku od zawsze mogłem taki być
Zawsze mnie bronił. Nie pozwalał nikomu powiedzieć mi złego słowa, a nie raz widziałem jak osoba stawiająca się mu kończyła z podbitym okiem czy złamanym nosem. Czułem się przy nim przez to bezpiecznie i nie bałem się być słaby. Był wystarczająco silny by mnie obronić
-Dlaczego chyba? Chcesz odłożyć to pytanie na później?- Spytał znów
Ta rozmowa nie była ciężka, był delikatny i nie mogłem powiedzieć by mnie to męczyło. Bardziej to że musiałem myśleć intensywnie o uczuciach i to już było trudne
-Wiesz że boje się tej decyzji. Mówiąc ,,tak'' zniszczyłbym naszą przyjaźń, a zawsze była dla mnie ważna
-Wiesz że dla mnie też. Nie zniszczyliśmy tego. Przyjaźń jest przecież podporą związku
-Ale jeśli zerwiemy...
-Nie myśl o tym- Przerwał mi a ja patrzyłem na niego z uchylonymi ustami- Bądź optymistą choć ten jeden raz. Może nam wyjdzie, będziemy razem szczęśliwi, przetrwamy tak lata, by wziąć w końcu ślub. Dlaczego nie możesz pomyśleć o tym w ten sposób?
-Mogę- Uśmiechnąłem się
Poczułem że wreszcie stres zszedł z mojego ciała. Spojrzałem na to wszystko jeszcze raz i nie wierzyłem jak głupi byłem
Miałem chłopaka. Najidealniejszego chłopaka jakiego mógłbym sobie wyobrazić i zamiast cieszyć się tym martwiłem się że zerwiemy. Przez taki bezsensowny lęk nie mogłem na prawdę się cieszyć tym co miałem
Oplotłem dłońmi jego kark zbliżając się do jego ust. Pocałowałem go szczęśliwy, a on przyciągnął mnie do siebie. Jego dłonie zaciskające się na mojej talii, usta które oddawały każdy mój pocałunek i ciało ocierające się o mnie przy każdym ruchu... Wszystko to było dla mnie zbyt cudowne bym mógł uwierzyć, że to prawda
-Jungkookie...- Przerwałem pocałunek zaczerwieniony
-Mmm?
-Tak. Tak, będę z tobą- Uśmiechnąłem się szczęśliwy, że powiedziałem to pewny odpowiedzi, a jego oczy zabłyszczały gdy tylko zrozumiał jak wiele to znaczyło
CZYTASZ
Thoughts // Taekook
Fanfiction-Twoje myśli krzyczą Jeon, a najgłośniej te o mnie i to te... Te najbrudniejsze ------------------------------- Taehyung jest telepatą o czym nie wie nikt, nawet jego seksowny najlepszy przyjaciel (Poprawione)
