Wiadomość o Teresie wydawała się obudzić w każdym negatywne uczucia. Nie było w tym nic dziwnego, ta dziewczyna zdradziła ich i sprawiła że zginęło wiele osób.
Nie słuchała rozmów które miały miejsce w pokoju. Nie tak, że ją te nie obchodziło, szczerze chciała wiedzieć jak można by było wykorzystać Terese do uratowania Minho. Ale nie mogła skupić się na ich zdenerwowanych głosach, kipiących od emocji, głównie nienawiści i niepewności.
Aż wreszcie coś zmusiło ją jak wiadro zimnej wody , by obudziła się i zaczęła łapać fakty. Newt wstając z miejsca podchodził do Thomasa, jego głos głębszy i zimniejszy, chociaż trudno było znaleźć takie emocje w Newtcie. Tym samym miłym ciepłym chłopaku.
A jednak. Tina nie słyszała co dokładnie mówił, jedynie pisk w uszach, który powstał związany z bolącą prawdą, którą musiała przyswoić. Newt był wściekły. A on nigdy nie należał do osób które tak reagowały by na napiętą sytuację.
- Nie kłam mnie! - Krzyknął blondyn, kiedy przygwoździł Thomasa do ściany. Vanetina mogła tylko patrzeć. Jej serce zabiło mocniej, zacisnęła zęby na wardze do momentu w którym w ustach poczuła metaliczny smak krwi.
Wiedziała. Wiedziała i ta wiedza była jak wiadro zimnej wody.
Każdy milczał kiedy Newt szybkim krokiem opuścił salę. Jego słowa, zachowanie i sposób w jaki mówił...
Blondynka patrzyła w ścianę pustym wzrokiem, gdy zrozumienie sytuacji wreszcie dopadło jej zaćmiony umysł.
Dlaczego dlaczego dlaczego...
Spotkanie wydawało się skończyć, kiedy wszyscy stracili chęci do rozmowy. Ale oni jeszcze nie wiedzieli. A Tina ścisnęła mocniej kawałek swojej bluzy pragnąc by obudzić się z tego koszmaru.
Aż wreszcie każdy po kolei zaczął wychodzić . Najpierw Jorge z Brendą która poklepała Thomasa po ramieniu, potem Patelniak i kilka osób które znalazło się w sali. Aż zostali oni sami, w ciszy oglądając ścianę.
- Pójdź z nim porozmawiać - powiedziała wreszcie głosem w pewien sposób przygnębionym, a może bardziej bezradnym.
Brunet popatrzył na nią lekko zdziwiony, a wyraz jej twarzy sprawił , że Thomas odetchnął ciężej. To nie był wyraz który zapowiadał dobre rzeczy.
- To ty powinnaś...
- Po prostu idź- przerwała mu, ukrywając swoją twarz pod maską stanowczej i niewzruszonej osoby. Musiał się sam dowiedzieć.
Bez zbędnych słów Thomas wyszedł zostawiając Valentine samą. Myśli kłębiły się w jej głowie, kiedy sięgnęła po butelkę wypijając jej zawartość. Jaka była cena za łyk wody na pustyni? Ile ludzie będą w stanie dać za chwilę zaspokojone pragnienie. Ile osób będą w stanie zabić?
Pożoga niszczyła ludzki umysł, prowadziła do degradacji całego organizmu, mutowania dna, zagłady układu nerwowego. Wirus wprowadzał człowieka w obłęd, sterował jego uczuciami, ruchami i reakcjami. Zabijał swojego żywiciela, zostawiając tylko jego ciało.
Czy to też stanie się z Newtem?
Nie była pewna ile czasu minęło . Minuty, może godziny. Tak naprawdę Tina miała dość liczenia. Była zmęczona. Tak cholernie zmęczona staraniem się o przeżycie. Myśleniem o tym, co by było gdyby, chęcią poznania samej siebie.
Tak robiła to dla Minho. Tak jak oni wszyscy, ale ta myśl nie pomagała przezwyciężyć natrętne myśli o ich egzystencji. Ile jeszcze stracą.
Była sama, kiedy drzwi otworzyły się znajome kroki rozbrzmiały w sali. Nie zauważyła nawet, że wychodząc jakiś czas temu Thomas zamknął drzwi. A może dobrze że to zrobił.
CZYTASZ
Never Stop. ( The Maze Runner)- Newt
Fanfiction- Na razie jesteśmy w pułapce. Potrzebujemy ochrony, jesteśmy w niebezpieczeństwie, a nasze ruchy są znikome. - Do czego zmierzasz?- zapytał patrząc na szachownicę. - Ale- ciągnęła dalej łapiąc króla, po czym podniosła go na wysokość ich oczu i za...
