Rozdział 29

227 40 28
                                        

Jezu! To było zajebiste! Nie potrafiłem pohamować swojej ekscytacji. Opowiadałem Florianowi raz za razem o występie ze swojej perspektywy. Powtarzałem się i miałem tego świadomość, ale nie przestawałem. Adrenalina buzowała w moich żyłach, byłem w stanie euforii. Nigdy nie czułem się tak żywy i tak wszechmogący. Oczywiście za cholerę nie wyobrażałem sobie, by kiedykolwiek jeszcze powtórzyć koncert przed publicznością. Co to to nie. Na samą myśl, przerażenie próbowało wyjść na powierzchnię. Na szczęście przepełniająca mnie teraz moc natychmiast i bez najmniejszego trudu dusiła je w zarodku. Obawiałem się, że mam niewiele czasu, żeby popłynąć na jej fali. Chciałem jak najszybciej odnaleźć Julię i ją pocałować. Tkwiłem w niezachwianym przekonaniu, że mi się to uda. Nie zeskoczyłem do niej ze sceny, by zrobić to od razu wyłącznie z jednego powodu. Wydarzył mi się wypadek... Którego dalej nie mogłem się pozbyć. Mianowicie mój pas zdobiła silna erekcja...

Florian zapowietrzał się ze śmiechu tak intensywnie, że z trudem wydusił:

– Leć. Nic nie widać.

– No dzięki, stary – parsknąłem. – Ty też masz małego, a jakoś ci tego nie podkreślam! – zripostowałem. Niewiarygodne! Nabijałem się ze swojej wpadki. Byłem w naprawdę nieziemskim nastroju. – Pierdolę to! Idę! – postanowiłem. Ostatni raz zerknąłem w dół. Może rzeczywiście moje nabrzmiałe krocze nie rzucało się w oczy, a jednak ja widziałem je wyraźnie. Mimo to, ruszyłem hardo. Z impetem odsunąłem ciężką kotarę i zamierzałem jednakowo temperamentnie iść za ciosem, ale zamarłem. Nie wiedziałem na co patrzeć. Julia pospiesznie oddała się ode mnie w kierunku łazienki. W jej ślad wystrzelił jak z procy Drako. To sprawiło, że na moment zapomniałem o stojącym na wprost Hektorze. Widziałem jak jego usta raptownie nieruchomieją, jak przestaje uczestniczyć w rozmowie z otaczającymi go znajomymi, jak odstawia Mirandę, jak rozkłada szeroko przeznaczone dla mnie ramiona. Zszokowany strzelałem w panice wzrokiem: brat, Julia, kuzyn, brat, Julia, kuzyn. Wzdrygnąłem się pod wpływem nieoczekiwanego aplauzu. Ludzie zaczęli klaskać i gwizdać, przypominając mi o utraconej euforii. W jej miejscu pojawiło się poczucie olbrzymiego zawodu. W ogóle nie wziąłem pod uwagę, że mój doskonały plan posiada choćby najmniejsze ryzyko niepowodzenia. Tymczasem strasznie się pomyliłem. Zamiast całować dziewczynę, utknąłem w niedźwiedzim uścisku Hektora. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że to było niemal równie wspaniałe. Tęskniłem za nim.

– Nie mogę uwierzyć, że tu jesteś. – Obejmując mocno brata, patrzyłem z żalem ponad jego ramieniem na strefę z łazienkami. Drako podpierał ścianę czekając na Julię, to pewne.

– Niespodzianka. Całe szczęście, że beznadziejny ze mnie Grinch. Może jakoś bym przeżył, gdybym odpuścił sobie święta, ale gdyby ominął mnie twój występ, tego bym nie zdzierżył. Byłeś niewiarygodny, młody! – Hektor klepał moje plecy powodując, że serce jeszcze gwałtowniej skakało mi w piersi. – Opowiadaj wszystko. Jak Warszawa, jak studia, jak ludzie... – chciał usłyszeć na żywo te same rzeczy, które na bieżąco mówiłem mu podczas regularnych rozmów telefonicznych. Presja, presja. Julia wciąż nie wychodziła z łazienki, ale wiedziałem, że czas lada moment skończy się bez ostrzeżenia. – Jak treningi, jak... Kurdę, Nes. Muszę ci się do czegoś przyznać. Strasznie nawaliłem. Zdradziłem twój sekreee... – zaciął się. Był niemniej zdezorientowany ode mnie. Uzmysłowiłem sobie bowiem, że nieświadomie wyszedłem z uścisku. Powinienem wstydzić się za to, jak wyraźnie okazałem mu brak zainteresowania, ale cokolwiek mówił, nie liczyło się to teraz.

– Heks, zaraz wrócę – poinformowałem, mijając go. – Muszę coś pilnie załatwić! – rzuciłem jeszcze zdawkowym wyjaśnieniem, a potem puściłem się biegiem.

– Nestor! – Karolina próbowała mnie zatrzymać. Nawet nie zwolniłem.

– Nie teraz – powiedziałem tylko. Niosła mnie determinacja i gniew, które podsycała głośna muzyka. Zatrzymałem się dopiero, kiedy znalazłem się centralnie przed twarzą kuzyna.

WUMOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz