Kartka, na którą przypadkiem trafiłam, gdy przeglądałam biblioteczkę w pokoju Floriana wyleciała mi z bezwładnej dłoni. Widziałam w zwolnionym tempie jak kołysze się leniwie i nieskończenie długo w powietrzu, by następnie opaść na dywan absurdalnie ciężko i głośno. Wiedziałam, że ten huk był tylko w mojej głowie. Chłopaki i Miranda rozmawiali w najlepsze, gdy we mnie coś umierało. Jednocześnie jakiś okruch wewnętrznej siły podpowiadał mi, by natychmiast zgarnąć to, co nie było przeznaczone dla moich oczu i niezauważalnie odłożyć na miejsce. Zdawało się, jakbym popełniła przestępstwo i utknęła przy ofierze z zakrwawionym nożem w ręce. Nie mogłam się ruszyć i nie potrafiłam oderwać wzroku od obrazka. Obiektywnie patrząc miałam do czynienia z arcydziełem, ale... To tak strasznie bolało. A ja chyba byłam masochistką, ponieważ uważnie śledziłam doskonałą krzywiznę męskich pleców, dołki na lędźwiach, gęsto usłane kędziorami umięśnione pośladki, których twardość niemal czułam pod palcami. Bezczelnie naruszyłam prywatność Floriana gapiąc się także na jego genitalia. Choć tak naprawdę nie byłam w stanie rozpoznać chłopaka po tych częściach ciała, nie miałam wątpliwości, że to on.
Autor o inicjałach Nestora uchwycił z fotograficzną precyzją dyndające w solidnie owłosionej przestrzeni między silnymi udami... jądro. Tej najbardziej intymnej części ciała, której fragment również znalazł się w zasięgu mojego spojrzenia, nie umiałam nazwać choćby w myślach. Nigdy nie widziałam nagiego mężczyzny, a na tym rysunku nawet każdy najmniejszy łoniak był tak realny, że mogłam śmiało odhaczyć tę kwestię.
– Julio? – Głos Nestora uświadomił mi, że dyszę, trzymając się za szyję. – Co się stało?
Zwymiotuję – pomyślałam. Nie byłam w stanie się odezwać. Gorzka gula utknęła w moim gardle. Miałam palpitacje serca...
Podczas gdy Nestor i Miranda doskoczyli do mnie, nie zwracając na nic uwagi, Florian i Hektor sięgali już po źródło mojej zguby.
– Kurwa, moje oczy – jęknął Hektor z obrzydzeniem. Model natomiast zaczął parskać śmiechem, który błyskawicznie zyskiwał na natężeniu. Zdezorientowane rodzeństwo zerknęło na niego przez ramię, Nestor od razu wyrwał papier i aż się zakrztusił. Zakrył dłonią usta, ale i tak usłyszałam ciche:
– O Boże...
– Jezu, Julka, sorry, że to zobaczyłaś – wydusił Florian. Powiodłam do niego samymi spojówkami i to był błąd. Zamiast twarzy widziałam owłosiony tyłek... Brzydki owłosiony tyłek. Najbrzydszy. Wezbrała we mnie obrzydliwie duża nienawiść do niczemu winnego człowieka. Byłam dziko zazdrosna. Pragnęłam, żeby to mnie namalował Nestor. Żeby malował mnie jak tylko zechce i kiedy zechce, cały czas.
To się nigdy nie wydarzy...
O Boże... Jak mnie wszystko bolało...
– Zgaduję, że to się nie odzobaczy – kontynuowała prawdziwa miłość mojego niedoszłego chłopaka. – Ale...
– Świetnie zgadujesz – wtrącił Hektor.
– Ale co? O co chodzi? – chciała wiedzieć Miranda.
– Nie interesuj się, młoda – prychnął Nestor.
– No, wystarczy, że jedna będzie mieć traumę do końca życia – zauważył drugi z braci. – Kupię ci maszynkę do golenia pod choin...
– Ej! Nie niszcz! – krzyknął nagle Florian. Gdy powiodłam wzrokiem za jego spojrzeniem zobaczyłam, że Nestor zdążył zgnieść arcydzieło w pięści. Moje serce wyglądało tak samo jak ta kartka. – Serio? Musiałeś? – zezłościł się, a nabierający coraz mocniejszych barw Nestor ewidentnie podzielał ten nastrój.
CZYTASZ
WUM
Teen FictionWarszawski Uniwersytet Medyczny jak co roku wita nowych studentów, oferując im szereg różnych kierunków. Stomatolog to też lekarz, ale... "- Co robi dentysta, gdy zasłabnie mu pacjent? - Dzwoni po lekarza". Cóż... Ten dowcip nieustannie krąży na le...
