Do poprzedniego rozdziału dodałam jeszcze taką mini... niespodziankę :P
Tekst był zabazgrany, ale dojrzałam każde piękne słowo...
Droga Julio,
Kiedyś, gdy cała Polska będzie cię oglądać w telewizji, udzielającą wywiadu po przeprowadzeniu pionierskiej operacji, mam nadzieję, że tylko ja będę wiedział, że ta wybitna lekarka kryje pod kitlem zapierający dech w piersi... frywolny kolczyk 😉
Pragnęłam zostać w mieszkaniu! Razem z Nestorem. Mieliśmy niebywałą okazję, żeby wrócić do pierwotnych planów spędzenia Sylwestra sam na sam...
– Nes? – szepnęłam, zerkając przez ramię na Klaudię. Robiła ostatnie szlify, poprawiała w przedpokoju przed lustrem apaszkę. Jej chłopak natomiast okupował łazienkę.
– Tak?
– Zastanawiam się, czy... Może byśmy zostali? Klaudia i Florian mogliby pójść sami... – W zasadzie byłam pewna, że moja propozycja bardzo przypadnie Nestorowi do gustu. Dlatego doznałam szoku, widząc jego przepraszającą minę.
– Pamiętasz, jak wspomniałem, że to będzie wystrzałowy Sylwester?
– Mhm... – potwierdziłam niepewnie. Przecież zażegnaliśmy już ten cały armagedon...
– No więc, miałem na myśli to, że... – urwał, by westchnąć. – Muszę być blisko Floriana, bo... Armagedon dopiero przed nami...
KONIEC CZĘŚCI I
CZĘŚĆ II
Rozdział 1 czy tam 43 ;)
Wyjęłam z szuflady nożyczki i uniosłam je przed oczy. Ostrza odbiły się od lustra i strzeliły oślepiającym błyskiem...
„Świętowałam" sylwestra pośród obcych ludzi, choć nie sądziłam by oni zauważyli moją obecność. Siedziałam w miejscu, z którego miałam doskonały widok na całe pomieszczenie. Interesowałam się jednak tylko trzema osobami...
Nestor niby znajdował się obok mnie, ale tylko ciałem. Jego udo dotykało mojego, oczy natomiast wbijał nieprzerwanie we Floriana. Ten wychylał kieliszek za kieliszkiem, czując się przy stole jak ryba w wodzie. Odszukałam wzrokiem Klaudię, która lawirowała pod ścianą w damskim towarzystwie. Wówczas pewien kontrast uderzył mnie jak grom z jasnego nieba i... roztrzaskał moje serce. Zauważyłam bardzo wyraźny fakt. Dziewczyna Floriana nie była typową pięknością wyjętą z wybiegu. Nie unosiła się na długich nogach, jej głowy nie zdobiły kaskady lśniących włosów. Najbardziej rażącą różnicę na tle koleżanek stanowiło natomiast nie co z czym się urodziła, ale wybór... Na paznokciach Klaudii nie raczył nawet bezbarwny lakier, na ustach, oczach, policzkach nie było ani grama makijażu. Brwi przypominały brwi, a nie jak w przypadku innych kobiet, wystylizowane fryzury, które niemal łączyły się z wachlarzami rzęs. Miała śliczną twarz. Tyle, że gdyby założyła czapkę niczym nie różniłaby się od uroczego chłopca. Była płaska jak deska, w jej stroju na próżno szukać atrybutów kobiecości...
Fakt, który uderzył mnie, jak grom z jasnego nieba to to, że opis Klaudii łudząco przypominał moją osobę.
Wspomnienia były jak żywe, kiedy cięłam włosy. Dziwiłam się trochę, z jaką łatwością mi to szło. Nie bałam się, nie czułam żalu. W sumie niczego nie czułam. Kompletnie nie zależało mi na fryzurze. Ani na opinii kogokolwiek. Nie zawsze tak było...
– Klaudia, masz jakieś kosmetyki?
– Eee... W sensie szampon i...
– Nie, w sensie tusz do rzęs, jakiś cień do powiek, pomadkę.
CZYTASZ
WUM
Teen FictionWarszawski Uniwersytet Medyczny jak co roku wita nowych studentów, oferując im szereg różnych kierunków. Stomatolog to też lekarz, ale... "- Co robi dentysta, gdy zasłabnie mu pacjent? - Dzwoni po lekarza". Cóż... Ten dowcip nieustannie krąży na le...
