Rozdział 33

190 37 25
                                        

Heeej :D Bardzo powoli wracam. Jestem bardzo niepewna tego rozdziału. Jest, że tak powiem, rozruchowy. Powinnam była najpierw przeczytać całość, a potem pisać dalej, ale tak bardzo chciałam dać Wam szybciej rozdział, że zrobiłam trochę po łebkach. Przed następnym przeczytam całość i dopiero zacznę pisać dalej. Jeśli coś skoryguję, dam Wam znać :D A teraz...

Rozdział 33

Chciałbym móc powiedzieć, że nagłe wtargnięcie rodziców do pokoju unicestwiło pocałunek, do którego już prawie, prawie doszło. Niestety. Pocałunek był odległym marzeniem, a rodzice chyba o tym wiedzieli, bo nie zdawali się martwić przedwczesną ciążą, nikt nawet nie zapukał do drzwi.

Droga Julio,

Chcę cię znowu pocałować.

Czy chcesz spróbować jeszcze raz?

Nie chcesz jeszcze raz spróbować?

Zróbmy TO jeszcze raz.

Wydaje mi się, że raz to za mało.

Mogę znów cię pocałować?

Pozwól mi...

Julia

Julio

Kocham ci

Miałem coraz gorsze pomysły, dlatego dyskretnie zgarnąłem niedoszły liścik pod blat biurka i zmiąłem go w pięści. A potem dalej natrętnie myślałem, jak pocałować Julię. Skupiałem się na znalezieniu okazji, czekałem na tę jedną odpowiednią sekundę. Pokładałem wielkie nadzieje w tym, że zadzieje się nagle coś magicznego. Płonne marzenia... Byłem tak głęboko zafrapowany, że w ogóle nie słuchałem Julii i dlatego doznałem szoku, kiedy zaczęła zamykać książki. Serce podeszło mi do gardła, nastąpił gwałtowny wyrzut adrenaliny. Czas mi się kończył, a magiczna sekunda jak się nie pojawiła, tak dalej nie widziałem przestrzeni do zainicjowania pocałunku. Może coś przeoczyłem? Fajnie byłoby zatrzymać jej poruszające się usta porywczym pocałunkiem. I zachłannym. Złapałbym ją w talii i przycisnął do siebie. Jak na filmach. Dlaczego życie jest tak różne od tego, co pokazują na ekranach? Dlaczego to wszystko jest takie trudne? Może istnieją jakieś kursy...

– Nestor? – Julia potrząsnęła moim ramieniem.

Szlag. Co ona mówiła?

Na końcu języka zatańczyło mi wyznanie miłości. Aż się zatrząsłem na myśl, że mógłbym spontanicznie, z rozpędu i nieświadomie to zrobić. Na szczęście nie doszło do mojej niepoczytalności.

– Nestor?

Kurwa.

W mig wróciła do mnie pełna świadomość sytuacji. Julia wlepiała we mnie pytające spojrzenie, wypukła żyłka na jej czole była ciemniejsza niż zwykle, a skóra na policzkach bledsza.

– Przegięliśmy. Trzeba iść spać – stwierdziła. Kiwnąłem tylko głową. Było po drugiej w nocy. Musiałem pozwolić jej wyjść. Zachowałem się więc racjonalnie – podążyłem do drzwi. Nie przestałem jednak ani na moment kombinować jak doprowadzić do tego, czego pragnę... Ostatecznie wyszło na to, że jedynie w milczeniu patrzyłem na poruszające się usta Julii. Mówiła o nauce...

Może odważyłbym się na namiętne pożegnanie, gdyby nie wyglądała na wycieńczoną. Jej największym problemem było wrażenie, że niczego się nie nauczyła. Moim największym problemem powinno być to, że rzeczywiście niczego się nie nauczyłem, ale przejmowałem się wyłącznie sprawami sercowymi. Do tego stopnia, że mimo zmęczenia, nie potrafiłem zasnąć. Nic dziwnego, że „ranek" przywitał mnie w południe...

WUMOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz