Rozdział 38

242 38 47
                                        

Nestor

Kurwa mać!

Jak miałem wyjaśnić coś, czego nie dało się wyjaśnić?

Byłem wściekły na Kaję. Nienawidziłem jej za to, że trafiła w sedno. Pragnąłem dobrać się do majtek Julii. I to cholernie mocno. Pragnąłem robić z nią bardzo, ale to bardzo niegrzeczne rzeczy. Kaja wręcz nie doceniła moich brudnych myśli. Musiałem to jednak schować na dnie swojego sejfu z najskrytszymi tajemnicami. Nie miałem tylko pojęcia, jak zapewnić Julię, że niczego niemoralnego od niej nie oczekuję, skoro zamierzałem ją następnie pocałować. I nie przestawać. Przecież, jedno przeczyło drugiemu.

– Ja... Bo... Po prostu... – błądziłem w słowach. Wcześniej, w kuchni, ułożyłem sobie, co powiedzieć. Istniało tylko jedno rozwiązanie. Banalnie proste. Wystarczyło, że wyznałbym Julii miłość. No tyle, że banalnie proste rzeczy mają to do siebie, że są najtrudniejsze do wdrożenia. Na przykład: „Żyj chwilą".

Co to w ogóle znaczy? Jak to zrobić?

Może po prostu pocałuj Julię.

Nie mogę. Gapi się na mnie, czekając aż się wysłowię!

Poza tym, pół nocy flirtowała z moim bratem.

Skąd mam wiedzieć, czy nie woli, żeby to on ją całował?

Boże! Pomóż mi!

Raz kozie śmierć...

Wziąłem głęboki wdech.

– Ja... – zacząłem tak szybko, jak urwałem...

Nie dam rady.

Dasz!

Determinacja przeplatała się we mnie z kapitulacją. Oczami wyobraźni widziałem siebie, jak spuszczam głowę i wychodzę, by po chwili unieść brodę, zaciągnąć solidną porcję powietrza i mówić:

– Julio...

I urwać...

Ja pierdolę.

Żałowałem, że stanąłem u progu tego pokoju. Rano przegrałem wewnętrzną bitwę, nie zdążyłem odważyć się zajść Julii, nim wróciła do kuchni. Dlaczego tym razem nie spękałem? Mogłem siedzieć na dupie i napisać do Floriana z prośbą o radę.

Dałby ci w odpowiedzi całą masę głupich pomysłów, a potem doradził jeden, który uważałby za słuszny. Mianowicie, żebyś przyznał się Julii, że Kaja nie minęła się z prawdą.

Zdecydowanie nie potrzebowałem głupich rad Floriana.

– Julio... – spróbowałem ostatni raz. Albo mi się uda, albo koniec, wyjdę i nie wrócę. – Ja po prostu... Po prostu nie wiem, co... powiedzieć... – Westchnąłem.

Poddałem się ostatecznie. Byłem już wypruty z energii. W takim stanie tym bardziej nie miałem już szans na powodzenie.

– Przykro mi, ale zupełnie nie potrafię cię zrozumieć. Skoro nie wiesz, co powiedzieć, to może nie masz nic do powiedzenia?

– Mam, bo...

Bo chcę cię pocałować! I to natychmiast. A jak to będzie wyglądać po tym, co nagadała ta głupia Kaja? Jakbym dobierał się do twoich majtek.

– Czego ty się obawiasz, Nestorze? Że się wkurzę i obrażę, czy że cię wyśmieję i odrzucę? Nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła. Możesz mi o wszystkim powiedzieć. Bo nawet jeśli ja nie jestem twoją najlepszą przyjaciółką, ty już zawsze będziesz moim najlepszym przyjacielem. I nic tego nie zmieni.

WUMOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz