Rozdział 44

137 30 49
                                        

Cześć! Chciałabym bardzo, ale to bardzo podziękować za głosowanie w ankiecie. Niezmiernie mi to pomogło, odblokowałam się trochę i wpadłam w lekki pisarski cug (dzisiaj wleci kilka rozdziałów). Wydaje mi się, że to dzięki (o, dziwo) nieprzychylnym głosom. Czułam, że gdzieś się trochę pogubiłam w tej historii i przegięłam z długością. Niestety nie rozpracowałam jeszcze, jak to naprawić, ale będę się starać. Tymczasem, usiłowałam jak najkrócej rozpisać swój zamysł i mam nadzieję, że do końca pozostało już niewiele rozdziałów. Obawiam się, że dzisiejsze mogą być trochę chaotycznie, więc dawajcie znać. Kocham wszelką krytykę na etapie tworzenia, po wydaniu książki już tak nie kocham, bo nic z nią nie mogę zrobić :P Dlatego teraz jest super czas na brutalną szczerość :D Na wattpada wrzucam bardzo surowy tekst, od razu po napisaniu, często nawet nie czytam tego, co napisałam. Lecę z tekstem i dopiero jak mam całość, zaczynam dłubać, przekładać puzzle, ogólnie pracować nad powstałym szkicem.

Dlatego wszelkie rady/Wasze odczucia są bardzo mile widziane. I możecie walić prostu z mostu. Nie obrażam się :D Z góry dziękuję i na start wrzucam ciąg dalszy poprzedniego rozdziału, a potem od razu kolejny.

*

Hektor dzwonił do mnie raczej za często, ale lubiłam to. Lubiłam rozmawiać o Nestorze. Lubiłam wszystko, co dotyczyło Nestora.

– Cześć, Heks – przywitałam się, chowając książkę. – Jeśli chcesz wiedzieć, czemu wrzuciłam cię w kopię maila to tylko po to, żebyś zadzwonił się o to zapytać.

– No hej, Julka – roześmiał się. – Od razu zrozumiałem aluzję. Co tam?

– Włącz kamerkę to zobaczysz – zaproponowałam. Po chwili jego przekleństwo poniosło się wzdłuż i wszerz osiedla, które przemierzałam. Sama miałam ochotę rzucić wulgaryzmem, bo właśnie ujrzałam swoje odbicie. Szok odmalował się na mojej twarzy. Byłam o kilka centymetrów od posiadania łysej głowy i nie wiedziałam, co o tym myśleć. – Nie wierzę w to, co widzę! Gdzie twoje włosy?

– Moje świętej pamięci włosy znajdują się najpewniej na dnie kosza u męskiego fryzjera. Więc, tak, wyobraź sobie, że ja jeszcze za to zapłaciłam. Jak wyglądam?

– Nie wiem. Niecodziennie. Dobrze. Jezu, nie wiem, Julka. Kocham długie kudły, nawet jeśli wkurwiam się, kiedy sprzątam je z tapicerki, ale... Ty masz tak piękną buźkę, że chyba podobałabyś mi się i goła jak kolano. Ja pierniczę. Serio, to najbardziej szokujące co mnie ostatnio spotkało!

– Ciebie? – parsknęłam. – To mnie to spotkało.

– Coś się za tym kryje?

– Takie tam drobne załamanie. Mężczyźni mają łatwiej.

– Powiedz to Nestorowi. Dalej nikt go nie lubi, jest kompletnie sam w tej Warszawie – nie powiedział niczego, czego bym nie wiedziała. Byłam na bieżąco ze wszystkim. Nestor nie miał przyjaciół, miał za to wybitne wyniki w nauce. W tej kwestii byliśmy jak dwie krople wody.

– Jak odwiedziny? – Przeszłam wreszcie do kluczowego pytania. Chciałam zobaczyć Nestora chociaż oczami jego brata.

– Trudno powiedzieć. Olałem swoje studia, żeby do niego pojechać, a on nie miał dla mnie czasu. Pisał kolejny artykuł.

– Nie mogę się doczekać, żeby go przeczytać.

– Nuuuda – wybuczał, rozweselając mnie. – Oboje jesteście tak nudni, aż boli. I wiesz, co? Sprzedałbym nerkę, żeby zobaczyć was w łóżku.

– Hektooor... – wyjęczałam, zażenowana.

– Nie no serio, zachodzę w głowę, czy mógłbym zobaczyć coś bardziej dziwacznego – nie przestawał żartować. Przypomniał mi tym samym o wścibskiej Kai, która swego czasu błagała mnie o pikantne szczegóły z mojego związku. Mawiała: „wy pewnie jesteście święcie przekonani, że uprawiacie seks, podczas gdy w rzeczywistości na bank robicie coś całkiem innego. Nawet sobie wyobrazić nie umiem, jak daleko jesteście od seksu". Cóż... W sumie nie wiedziałam, jak smakuje orgazm, a i Nestor przeżył ze mną koszmar, więc Kaja mogła mieć trochę racji. – W ogóle, pokazałaś mu się w nowej fryzurze? – Hektor przypomniał mi, że jestem na linii.

WUMOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz