Batman niedawno dowiedział się o Damianie ,jego synu. Co jeśli będzie miał także i córkę? O której wiedziała tylko Talia i Ra's Al'Ghul ,a sam Damian nie wiedział nic o siostrze?
Zobaczcie sami.
Akcja dzieje się po filmie "Batman:Bad Blood".
Żadna z...
-To jak ,uciekamy w końcu. - Jasne tylko daj mi moment na pozbycie się laserowych krat . Odpowiedziałam zirytowana. Jak Damian z nimi wytrzymuje,to ja nie wiem. Szczególnie z Nightwing'iem. Zdjęłam ukryty magicznie pasek. Był przez ten czas niewidzialny i trochę się zdziwili. Pasek ten, to przezroczysty ,różowo-fioletowy i jasny,chiński ,ręcznie przędzony jedwab ,z srebrną zapinką w kształcie półksiężyca. Niestety Slade zabrał mi moją miedzy wymiarową kieszeń i nie mam moich broni. Ale zapinka wystarczy. Ukucnęłam przy kratach i podłożyłam zapinkę. Ustawiłam ją pod odpowiednim kątem i zniszczyłam kraty. - Skąd Ty tak znikąd wzięłaś ten ozdobny pasek? Zapytał Skarabeusz. - Znam się trochę na magi , ale nie umiem z niej korzystać. Najwyżej potrafię obsługiwać magiczne przedmioty ,jak ten pasek. Wtedy go założyłam i aktywowałam moc paska . Od razu moje ubrania zmieniły się w mój strój do walki [media]. - Pożyteczne . - Dzięki Gwiazdko . Jeszcze za pomocą pstryknięcia palcami dodałam maskę ,taką jaką ma Nightwing. Co jak co ,ale maskę ma stylową. Zauważył to ,ale nic nie powiedział. Wybiegłam z tamtąd ,a oni za mną. Od razu rzuciłam się na dwóch strażników i powaliłam ich za pomocą szybkich oraz precyzyjnych ciosów w szyje . -Zna ktoś kod? - Ja znam Raven. Nie martw się na zapas. Odpowiedziałam lekko chłodno. Wpisałam kod 1234. -Serio? - Tak serio ,groszku. A teraz dalej. Przestaliśmy biec i bić się z ludźmi Slade'a, dopiero po dotarciu do magazynku gdzie trzymali nasze rzeczy i klucze do odblokowania mocy reszty. Każdy zabrał i odblokował to co trzeba. Ja wciąż szukam mojej kieszonki. - Czego tak szukasz? Zadrwił Nightwing. Jak na zawołanie, znalazłam moją własność. Pomachałam mu ją przed nosem i wyjęłam stamtąd moją ulubioną broń.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
[To drugie ostrze wcale nie istnieje. To jedno i to samo ostrze, tylko podczas magicznego ataku. Niestety nie każdy to rozumie np.mój brat.aut.] -Co do... -To magiczna miedzy wymiarowa kieszonka. A teraz biegiem na powierzchnię . Pokonując resztę wojowników ,wsiedliśmy do windy. Na początku ,tuż po wyjściu z windy skoczyło na nas kilkoro wojowników. Powalili ich. Całkiem nieźle walczą. Świetnie współpracują, ale brak kilku rzeczy i trzeba kilka rzeczy dopracować. Biegliśmy przed siebie korytarzami i powalaliśmy całe hordy wojowników. Z każdej strony następowały ataki. Każdy z nas je parował i pozbawił przytomności wielu przeciwników. Został już tylko magazyn,który został zmieniony w nasze finalne pole bitwy. Wtargnęliśmy do środka z impetem. Wewnątrz ,aż się roiło od ludzi Slade'a . Na samym środku stał sam Slade z moją matką u boku. Tuż za nimi była niewielka, laserowa cela . W niej stał człowiek w stroju nietoperza.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Musiał być pozbawiony broni. Pasek w którym najwyraźniej był ekwipunek nietoperza trzymał Slade. Popatrzyłam na mojego brata. Spiął się na ten widok. W tej klatce w końcu był mój ojciec. Podczas rozmowy z bratem w celi ,dowiedziałam się ,że jest superbohaterem. Lepiej być nie może. Od razu rzuciłam się w wir walki. Jak i zresztą reszta . Pokonywałam razem z moim bratem każdego kto stanął nam na drodze. Tworzyliśmy całkiem niezły duet. W końcu stanęliśmy przed nim . Ja wzięłam się za Slade'a . Damian za matkę. Slade nie był słabym przeciwnikiem. Ja tak samo . On parował ciosy , cięcia i atakował. Ja robiłam to samo. W końcu znalazłam moją szansę. Wykorzystałam lukę i powaliłam go na tak zwanego hita . Od razu go unieruchomiłam za pomocą kilku prostych ciosów w tułów. Sparaliżowałam go tym. Akupunktura się przydaje. Podbiegłam do klatki i ją zniszczyłam za pomocą mojego ostrza. - Kim jesteś? - Później wyjaśnię ,a teraz walczmy z tymi pokrakami. On tylko westchnął i wziął pas. Wyciągnął z niego dwa rozkładane bumerangi w kształcie nietoperzy. Zaczął walczyć razem z Damianem przeciwko matce. Ja się dołączyłam. Zaszarżowałam i powaliłam ją kopnięciem z półobrotu w lewy bok. Przytrzymałam ją przy ziemi. Od razu się wyrywała, ale ja mam mocny chwyt. Ojciec wraz z bratem podbiegli. - Co ją kontroluje? - Urządzenie na karku. Jest pod skórą. -Przyciśnij ją mocno do ziemi. Kurde bele . Pierwsze polecenie od ojca. No cóż wykonałam. Rozdarł materiał na karku i rozciął skórę w miejscu pobytu tego przebrzydłego urządzenia. Wyjął to coś dosyć szybko, zważywszy na to,że to było wczepione w jej kręgosłup. Matka przestała się rzucać. Puściłam ją. Jednocześnie zauważyłam ,że ludzie Slade'a są pokonani i usłyszałam syreny policji wodnej. Nasi towarzysze stali wokół nas. Moja matka podniosła się do siadu i zdjęła tą cholerną maskę. -Moja głowa... Co się stało? ..................................................... Błagam nie bijcie . Dopiero odzyskałam wene. Lunitak.😭😭😭😭😭😓😔