Rozdział 9

1.5K 87 0
                                        

Perpspektywa Angel.

-To jak ,uciekamy w końcu.
- Jasne tylko daj mi moment na pozbycie się laserowych krat .
Odpowiedziałam zirytowana. Jak Damian z nimi wytrzymuje,to ja nie wiem. Szczególnie z Nightwing'iem. Zdjęłam ukryty magicznie pasek. Był przez ten czas niewidzialny i trochę się zdziwili. Pasek ten, to przezroczysty ,różowo-fioletowy i jasny,chiński ,ręcznie przędzony jedwab ,z srebrną zapinką w kształcie półksiężyca. Niestety Slade zabrał mi moją miedzy wymiarową kieszeń i nie mam moich broni. Ale zapinka wystarczy. Ukucnęłam przy kratach i podłożyłam zapinkę. Ustawiłam ją pod odpowiednim kątem i zniszczyłam kraty.
- Skąd Ty tak znikąd wzięłaś ten ozdobny pasek?
Zapytał Skarabeusz.
- Znam się trochę na magi , ale nie umiem z niej korzystać. Najwyżej potrafię obsługiwać magiczne przedmioty ,jak ten pasek.
Wtedy go założyłam i aktywowałam moc paska . Od razu moje ubrania zmieniły się w mój strój do walki [media].
- Pożyteczne .
- Dzięki Gwiazdko .
Jeszcze za pomocą pstryknięcia palcami dodałam maskę ,taką jaką ma Nightwing. Co jak co ,ale maskę ma stylową. Zauważył to ,ale nic nie powiedział. Wybiegłam z tamtąd ,a oni za mną. Od razu rzuciłam się na dwóch strażników i powaliłam ich za pomocą szybkich oraz precyzyjnych ciosów w szyje .
-Zna ktoś kod?
- Ja znam Raven. Nie martw się na zapas.
Odpowiedziałam lekko chłodno. Wpisałam kod 1234.
-Serio?
- Tak serio ,groszku. A teraz dalej.
Przestaliśmy biec i bić się z ludźmi Slade'a, dopiero po dotarciu do magazynku gdzie trzymali nasze rzeczy i klucze do odblokowania mocy reszty. Każdy zabrał i odblokował to co trzeba. Ja wciąż szukam mojej kieszonki.
- Czego tak szukasz?
Zadrwił Nightwing. Jak na zawołanie, znalazłam moją własność. Pomachałam mu ją przed nosem i wyjęłam stamtąd moją ulubioną broń.

 Pomachałam mu ją przed nosem i wyjęłam stamtąd moją ulubioną broń

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

[To drugie ostrze wcale nie istnieje. To jedno i to samo ostrze, tylko podczas magicznego ataku. Niestety nie każdy to rozumie np.mój brat.aut.]
-Co do...
-To magiczna miedzy wymiarowa kieszonka. A teraz biegiem na powierzchnię .
Pokonując resztę wojowników ,wsiedliśmy do windy. Na początku ,tuż po wyjściu z windy skoczyło na nas kilkoro wojowników. Powalili ich. Całkiem nieźle walczą. Świetnie współpracują, ale brak kilku rzeczy i trzeba kilka rzeczy dopracować. Biegliśmy przed siebie korytarzami i powalaliśmy całe hordy wojowników. Z każdej strony następowały ataki. Każdy z nas je parował i pozbawił przytomności wielu przeciwników. Został już tylko magazyn,który został zmieniony w nasze finalne pole bitwy. Wtargnęliśmy do środka z impetem. Wewnątrz ,aż się roiło od ludzi Slade'a . Na samym środku stał sam Slade z moją matką u boku. Tuż za nimi była niewielka, laserowa cela . W niej stał człowiek w stroju nietoperza.

 W niej stał człowiek w stroju nietoperza

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Musiał być pozbawiony broni. Pasek w którym najwyraźniej był ekwipunek nietoperza trzymał Slade. Popatrzyłam na mojego brata. Spiął się na ten widok. W tej klatce w końcu był mój ojciec.
Podczas rozmowy z bratem w celi ,dowiedziałam się ,że jest superbohaterem. Lepiej być nie może. Od razu rzuciłam się w wir walki. Jak i zresztą reszta . Pokonywałam razem z moim bratem każdego kto stanął nam na drodze. Tworzyliśmy całkiem niezły duet. W końcu stanęliśmy przed nim . Ja wzięłam się za Slade'a . Damian za matkę. Slade nie był słabym przeciwnikiem. Ja tak samo . On parował ciosy , cięcia i atakował. Ja robiłam to samo. W końcu znalazłam moją szansę. Wykorzystałam lukę i powaliłam go na tak zwanego hita . Od razu go unieruchomiłam za pomocą kilku prostych ciosów w tułów. Sparaliżowałam go tym.
Akupunktura się przydaje. Podbiegłam do klatki i ją zniszczyłam za pomocą mojego ostrza.
- Kim jesteś?
- Później wyjaśnię ,a teraz walczmy z tymi pokrakami.
On tylko westchnął i wziął pas. Wyciągnął z niego dwa rozkładane bumerangi w kształcie nietoperzy. Zaczął walczyć razem z Damianem przeciwko matce. Ja się dołączyłam. Zaszarżowałam i powaliłam ją kopnięciem z półobrotu w lewy bok. Przytrzymałam ją przy ziemi. Od razu się wyrywała, ale ja mam mocny chwyt. Ojciec wraz z bratem podbiegli.
- Co ją kontroluje?
- Urządzenie na karku. Jest pod skórą.
-Przyciśnij ją mocno do ziemi.
Kurde bele . Pierwsze polecenie od ojca. No cóż wykonałam. Rozdarł materiał na karku i rozciął skórę w miejscu pobytu tego przebrzydłego urządzenia. Wyjął to coś dosyć szybko, zważywszy na to,że to było wczepione w jej kręgosłup. Matka przestała się rzucać. Puściłam ją. Jednocześnie zauważyłam ,że ludzie Slade'a są pokonani i usłyszałam syreny policji wodnej. Nasi towarzysze stali wokół nas. Moja matka podniosła się do siadu i zdjęła tą cholerną maskę.
-Moja głowa... Co się stało?
.....................................................
Błagam nie bijcie . Dopiero odzyskałam wene.
Lunitak.😭😭😭😭😭😓😔

Córka BatmanaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz