Rozdział 1

2.9K 130 6
                                        

Perspektywa Bruce (Batman).
Moje stosunki z Damianem się polepszają . Coraz więcej czasu spędzamy razem. Nie powiem jestem z niego dumny. A teraz razem z Ligą Sprawiedliwych wprowadzamy program szkoleniowy dla młodych bohaterów. Bierzemy wybranych przez siebie młodych bohaterów i szkolimy. Mają przy nas nabrać doświadczenia. To świetny pomysł, ale niekażdy może tak zrobić. To jest na próbę. Jeśli się uda , będziemy kontynuować. A ja wiem kogo wezmę. Mam zamiar wziąć Młodych Tytanów. Razem z moim synem będą współpracować, jak to zrobili podczas kryzysu z Trigonem. Świetnie im poszło i myślę, że i tym razem świetnie im pójdzie.
Aktualnie zajeżdżam pod wieżę tytanów. Nikt się nie spodziewa mnie . Wiedzą ,że ktoś po nich przyjedzie , ale nie wiedzą kto.
Czekają na zewnątrz wieży. Ciekawi mnie ich reakcja na mój widok. Zaparkowałem za nimi. Byli odwróceni do mnie tyłem i dyskutowali zawzięcie. Nawet nie zauważyli. Mamy nad czym pracować .
-....ale ja niechce . Możliwe , że nas rozdzielą, a tego raczej nikt nie chce z nas.
Bestia niepotrzebnie panikuje . Nie mam zamiaru rozdzielić tak dobrej drużyny.
- Nie lubię przeszkadzać, ale pora jechać.
Odezwałem się . Wszyscy się do mnie odwrócili. Sądząc po ich twarzach , byli ostro zaskoczeni moim widokiem.
- Batman!
- Garfield, Jaime! To nie grzeczne.
- Spokojnie Gwiazdko . Nie dziwię im się. A teraz zapraszam wszystkich do batmobilu. Specjalnie zamontowałem dodatkowe siedzienia.
- Wszystkich?
- Tak Raven. Biorę całą waszą drużynę pod opiekę. A teraz wsiadajcie bo nie mam za dużo czasu . Mam wieczorem ważne spotkanie.
Poszedłem i wsiadłem za kierownicę. A oni wsiedli.
- Brakuje jednego miejsca. Świetnie.
- Nie narzekam .
- To nie dla Ciebie braknie miejsca Jaimie.
Kolejna rzecz nad którą trzeba popracować.
- Chłopcy spokój!!!
- Gwiazdko spokojnie. Garfield zmień się w jakieś zwierzę i usiądź na czyiś kolanach. Tylko bez kłaczków jasne.
- Już się robi , Batmanie.
I ruszyliśmy . Co jakiś czas się kłócili o byle co. Jest nad czym pracować, oj jest. Gwiazdka ich uspokajała i łagodziła spory .
Jak dojechaliśmy została mi godzina do spotkania. Świetnie . Akurat Damian i Dick trenowali. Nie zauważyli nas. Wyglądało to mniej więcej tak . (Tylko bez rozmów.)

- Przestańcie!
Musiałem krzyknąć ,bo by mogli coś zrobić ,zamiast rywalizować .
- Mamy gości . Dla waszej wiadomości, więc może byście zwrócili uwagę na to co się dzieje.
- To już się nie powtórzy.
Powiedzieli jednocześnie. Wiedzieli,że nie żartuję.
Wtedy Tytani wyszli zza Batmobilu.
- Hejka. Tęskniliście.
- Miło Was znowu widzieć.
Chłopcy powiedzieli to pierwsze razem , a dziewczyny to drugie. Trochę to dziwne.
- Co Was tu przyciągneło?
- Nic nie wiesz? Liga Sprawiedliwości wprowadza nowy program szkoleniowy.
Gwiazdka jak zwykle wszystko łatwo i krótko wyjaśni.
- Niespodzianka. A teraz muszę wyjść na spotkanie . Widzimy się na zwiadzie o 21 . Damian i Dick Was poinformują o reszcie z pomocą Alfreda.
No i wyszłem . Ale zdąrzyłem usłuszeć.
- Kto to Alfred?
To była chyba Raven. Pora w końcu wyjść na tą konferencję.
.........................................................
Koniec. Myślę , że jak się niepodoba coś . To po prostu piszcie w komach .
Lunitka.☺😊😀😁😂😃😄😅😆😉

Córka BatmanaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz