43.

450 26 0
                                    

 Koncert się skończył. Poszłam do łazienki żeby się trochę ogarnąć. Na szczęście nikogo w niej nie było. Odkręciłam kran i przemyłam sobie twarz. Spojrzałam na siebie w lustrze. Moje policzki były tak czerwone jak moja sukienka. Włosy były splątane. Gdyby ktoś spojrzał w moje oczy, mógłby pomyśleć, że jestem naćpana. Tak. Moim narkotykiem był Mayson. Dotknęłam swoich ust. Paliły mnie żywym ogniem. Muszę iść do niego.

Poprawiłam sukienkę i tylnym wejściem przedostałam się za kulisy. Zaczęłam się rozglądać. Chłopaka nigdzie nie było. Postanowiłam pójść dalej. Nie mógł tak po prostu sobie pójść.

W oddali zobaczyłam Camerona.

- I jak? Podobał ci się koncert? - Zapytał, gdy do niego podeszłam.

- Tak. - Odpowiedziałam pospiesznie. - Widziałeś gdzieś Maysona?

Cameron zaczął rozglądać się nerwowo. Nagle spoważniał. I ciągle uciekał gdzieś wzrokiem.

- Po co ci on? Czemu go szukasz? - Odpowiedział pytaniem na pytanie.

- Muszę z nim porozmawiać. Widziałeś go czy nie? - Zaczęła mnie irytować jego reakcja.

Blondyn odłożył gitarę.

- Daj mu chwilę odpocząć. Prawie zdarł sobie gardło. - Zaśmiał się sztucznie.

Coś mi się wydawało, że wie znacznie więcej niż mówi.

- Gdzie on jest? - Zapytałam ponownie.

Cameron zmarszczył brwi.

- Nie szukaj go teraz. Daj sobie z nim spokój. - Warknął.

- Albo powiesz mi gdzie on jest albo sama go znajdę – powiedziałam groźnie.

Chłopak złapał mnie za ramiona i przytrzymał.

- Dla twojego dobra. Nie rób tego. - Odparł.

- Nie będziesz mi mówił co mam robić Cam! - Krzyknęłam.

Blondyn pochylił się i złączył swoje wargi z moimi. Nie wiedziałam co się dzieje. Napierał na mnie pogłębiając pocałunek. Był o wiele ode mnie silniejszy. Walka z nim na dłuższą metę nie miała sensu. Gdy przyciągnął mnie i siłą wepchnął swój język do mojego gardła, wbiłam mu paznokcie w skórę. Syknął a ja wykorzystałam moment by ugryźć go w wargę. Poczułam metaliczny smak krwi. Nie odsunął się jednak. Postanowiłam zrobić inaczej. Stanęłam obcasem na jego stopie. Podziałało. Odsunął się. Zobaczyłam jak z jego dolnej wargi sączy się krew, dużo krwi.

- Co ty odwalasz?! Przepuść mnie. - Przepchnęłam się obok niego.

Byłam wściekła. Dlaczego on to zrobił?! Jak Mayson się o tym dowie, to go zabije...

Mayson był jednak zajęty. Gwałtownie się zatrzymałam. Poczułam jak pieką mnie oczy. Nie mogłam uwierzyć w to co widzę. Chciałam jak najszybciej przebudzić się z tego koszmaru.

Tą turkusową sukienkę rozpoznam wszędzie. Chłopak obściskiwał się z Victorią jak gdyby nigdy nic. Nie zauważył mnie. Nie zwracał najmniejszej uwagi. Miałam wrażenie, że zaraz się połkną. Patrzyłam jak wkłada ręce pod i tak za krótką sukienkę dziewczyny. Jak dotyka jej pośladków. Jej chichot był w tym momencie dla mnie jak zgrzyt piły łańcuchowej. Na chwiejnych nogach próbowałam się oddalić jak najszybciej. Wyjść ze szkoły.

- Ostrzegałem. - Powiedział Cameron gdy go mijałam.

Muzyka Zbuntowanych [W TRAKCIE POPRAWY]Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz