*******
Wsiedliśmy do samochodu i Tae odpalił silnik. Po piętnastu minutach drogi dojechaliśmy do salonu samochodowego. Szatyn odpiął pasy i wyszedł z auta aby chwile później pojawić się obok mnie i pomóc mi wysiąść.- Dziękuje. - uśmiechnęłam się radośnie i złapałam go pod rękę.
- Masz pomysł jaki samochód by jej się spodobał? - zagadnął gdy zbliżaliśmy się do wejścia.
- Taehyung oppa nie martw się! - wyznałam i posłałam chłopakowi czarujący uśmiech.
- W porządku.. zdam się na ciebie - uśmiechnął się radośnie po czym weszliśmy do środka.
- W czym mogę pomóc? - zapytał młody, wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna.
- Szukamy samochodu. - wtrącił V.
To chyba oczywiste skoro znajdujemy się w salonie samochodowym - pomyślałam.
- Dla.. pani? - zapytał uprzejmie ciemnowłosy.
Razem z Tae spojrzeliśmy się po sobie po czym udzieliliśmy odpowiedzi.
- Tak. - zaśmiał się delikatnie szatyn, a ja spaliłam buraka.
- W takim razie zapraszam. - wskazał nam drogę.
- Jakiego rodzaju samochodu państwo szukacie?
- Myślałam nad małym autem.. - zaczęłam i patrzyłam wyczekująco na Taehyunga.
- Tak, szukamy czegoś małego, do nauki. - wtrącił gdy zorientował się, że na niego patrzę.
- Mamy w ofercie mercedesa A klasa z tego rocznika. Mały, ale luksusowy. Napewno się pani spodoba.
- Mogłabym zobaczyć? - zapytałam radośnie.
- Oczywiście, w jakim kolorze ma być samochód? - zapytał mężczyzna, a ja zastanowiłam się chwile.
- Ymm.. sama nie wiem. Tae, jak myślisz? - uśmiechnęłam się niepewnie.
- Jaki tylko zechcesz! - odpowiedział radośnie na co westchnęłam.
- Czy ten model jest dostępny w kolorze wiśniowym?
- Ma pani szczęście, akurat dzisiaj go przywieźliśmy. - odpowiedział i pokazał mi auto.
- W takim razie weźmiemy je. - uśmiechnęłam się grzecznie.
- Dobrze, poproszę pana za mną, a pani niech tu zaczeka.
Usiadłam na krześle i czekałam na powrót szatyna. Po upływie dwudziestu minut chłopak nareszcie się pojawił i pomachał mi kluczykami przed nosem.
- Już? - zapytałam wstając.
- Tak, wszystko gotowe, podałem im potrzebne informacje aby dostarczyli samochód jutro o 12 przed mieszkaniem Yu Won.
- Czyli możemy już wracać?
- Tak ale przed tym zapraszam cię na obiad, pewnie jesteś głodna. - zaśmiał się i pociągnął mnie w stronę czerwonego mercedesa.
Otworzył mi drzwi jak na gentlemana przystało i zajął miejsce kierowcy.
- Gdzie jedziemy? - zapytałam z ciekawości.
- Mamy z chłopakami taką restauracje do której przychodzą same sławy, dzięki temu będziemy bezpieczni i fani nas nie zauważą.
- Naprawdę?
- Tak, bardzo cenimy sobie prywatność, kochamy ARMY i chcemy pokazywać im dosłownie wszystko co dzieje się w naszym życiu, ale potrzebujemy też czasu dla siebie. - wyjaśniał.
- Rozumiem.. - uśmiechnęłam się smutno.
Kiedy dojechaliśmy na miejsce, wysiedliśmy z auta i poszliśmy w stronę restauracji.
- Dzień dobry - uśmiechnął się radośnie Tae do jakiejś młodej dziewczyny, która miała się nami zająć.
- Dzień dobry.. - spuściła nieśmiało wzrok.
Widocznie Taehyung wpadł jej w oko.
- Poproszę stolik dla dwojga. - powiedział, a dziewczyna podniosła wzrok i spojrzała na mnie z mordem w oczach.
- Zapraszam - spochmurniała i zaprowadziła nas do stolika.
Gdy zostaliśmy sami zagadnęłam szatyna.
- Myślałam, że mnie zaraz zabije tym wzrokiem - skuliłam się na krześle.
- Na prawdę?! - oburzył się.
- Widocznie cię lubi, dlatego mnie tak potraktowała.. - podparłam głowę na łokciu ciężko wzdychając.
- Tak cię przepraszam.. jest mi głupio - posmutniał.
- Przecież to nie twoja wina - zaśmiałam się i poczochrałam mu włosy.
W pewnym momencie podszedł kelner, który odebrał nasze zamówienie. Jedliśmy rozmawiając i co chwile śmiejąc się z głupich żartów.
- Robi się późno.. chyba powinniśmy wracać.
- Masz racje. - powiedział i zawołał kelnera aby zapłacić.
- Zawieźć cię do domu czy przenocujesz u nas? - zapytał kiedy już byliśmy w samochodzie.
- Innym razem! Muszę się przygotować na spotkanie z Yu Won. - zaśmiałam się uroczo na co Tae uśmiechnął się kwadratowo.
- W takim razie kierunek... dom Yuri. - zaśmiał się i wrócił spojrzeniem na drogę.
Kiedy dojechaliśmy pod dom uśmiechnęłam się radośnie.
- Dziękuje. - przytuliłam chłopaka na pożegnanie.
- To ja dziękuje, za wszystko. - odwzajemnił uścisk.
- Dobranoc Taeś - uśmiechnęłam się promienie i wysiadłam.
***
- Jestem! - krzyknęłam zamykając drzwi domu.- Jesteś głodna? - usłyszałam głos mamy dobiegający z kuchni.
- Zjadłam na mieście, idę do pokoju!
- Dobranoc słońce!
- Dobranoc mamo! - odkrzyknęłam i poszłam do pokoju.
Wzięłam prysznic i zmyłam makijaż. Nałożyłam krem na twarz i wsunęłam się pod kołdrę z telefonem w ręku.
Hej Kookie
Hej kochanie, jak zakupy?
Dobrze, kupiliśmy bransoletkę i samochód!
To wspaniale, zobaczymy się jutro?
Jasne, ale nie masz prób?
Przyjadę po ciebie z Tae.
Dobrze
Teraz śpij, kolorowych snów aniołku.
Dobranoc, śpij dobrze
Kocham cię
A ja ciebie.Uśmiechnęłam się pod nosem i odeszłam do krainy Morfeusza.
//❤️😇//
CZYTASZ
| You'll find out sometimes | j.jk
RomansaTo historia o dziewczynie, która pochodzi z dwujęzycznej rodziny. Jej mama jest Polką, a tata Koreańczykiem. Mieszkają w Polsce. Gdy wróci ze szkoły do domu, dowie się, że jej tata dostał prace managera w dużej firmie w Korei. Pozna tam chłopaka o i...