Odetchnąłem z ulgą, gdy wróciłem do Seulu, ponieważ wyjazd do Busan okazał się być totalną porażką. Babcia przed wyjazdem przeprosiła mnie jeszcze milion razy, lecz nie potrafiłem być na nią zły. W końcu nie miała złych intencji.
Dzisiaj był ostatni dzień roku co oznaczało, że odbędzie się impreza sylwestrowa razem z połączonymi urodzinami Taehyunga, które były wczoraj. Doskonale wiedziałem, że Taehyung wolałby spędzić ten czas tylko i wyłącznie ze mną, ponieważ nie był wielkim fanem imprez, ale nie miał w tej kwestii za dużo do gadania, ponieważ Yoongi z Namjoonem zaczęli już wszystko organizować jeszcze przed jego powrotem tak, aby chłopak nie miał o niczym pojęcia, ponieważ wtedy na pewno by się nie zgodził.
Jechałem właśnie po prezent dla Taehyunga. Musiałem się pospieszyć, ponieważ chłopak miał przyjść do mnie koło 12. Namjoon z Yoongim wywalili go z domu pod pretekstem, że tylko chodzi im przeszkadza albo na wszystko narzeka, dlatego muszę się nim zająć aż do wieczora, aby mogli na spokojnie wszystko przygotować.
Przyszedłem pod właściwy adres, gdzie umówiłem się z mężczyzną z ogłoszenia. Zapukałem w drzwi, lecz nie musiałem długo czekać i już po chwili ujrzałem w nich wysokiego szatyna, który przywitał mnie ciepłym uśmiechem.
- Dzień Dobry. Byliśmy na dzisiaj umówieni. - poinformowałem go oraz odwzajemniłem uśmiech.
- Ah, Dzień Dobry. Tak, pamiętam. Proszę wejść.
Mężczyzna przepuścił mnie w drzwiach, a następnie przeprosił mnie na chwilę i wrócił po dłuższym czasie z małą puchatą kulką na rękach.
- Jaki słodki. - skomentowałem, podnosząc ton swojego głosu tak, że z moich uszu wyszedł niemalże pisk i uśmiechnąłem się szeroko. - Na pewno nie muszę nic płacić? - upewniłem się, na co szatyn pokręcił w zaprzeczeniu głową.
- Nie. Oddaję szczeniaki za darmo, ponieważ nie mogę pozwolić sobie na to, aby wszystkie z nich zatrzymać, a nie chcę, aby trafiły do schroniska. Wolałbym, aby dostały się w dobre ręce.
- Rozumiem. - odparłem i wziąłem mojego nowego przyjaciela na ręce.
Ustaliłem jeszcze kwestie związane ze szczepieniami oraz różnymi badaniami kontrolnymi. Szczeniak był zbadany oraz podlegał już kontroli weterynaryjnej dlatego byłem szczęśliwy, że nie będę musiał dodatkowo płacić za żadne badania.
***
Wszedłem do domu, gdzie od razu pościeliłem koc w sypialni, aby położyć szczeniaka na czymś miękkim oraz trochę go ogrzać. Był taki uroczy, że nie mogłem oderwać od niego wzroku.
Usłyszałem jak drzwi wejściowe się otwierają. Poderwałem się szybko z miejsca i przymknąłem te od sypialni. Wszedłem do przedpokoju gdzie zobaczyłem Taehyunga, lecz w innym wydaniu niż widziałem go ostatnio.
- Przefarbowałeś włosy?! - pisnąłem niemal z ekscytującą w głosie. Chłopak obrócił się błyskawicznie w moją stronę i uśmiechnął się do mnie szeroko. Nawet z większej odległości mogłem dostrzec jego czerwone policzki oraz uszy z zimna. Rozebrał się prędko i przywitał mnie długim pocałunkiem w usta. - Wow nie wierzę... - kontynuowałem nadal. Otworzyłem usta ze zdziwienia i dotknąłem jego fryzury, by sprawdzić to czy rzeczywiście jest prawdziwa.
- I jak, podobają ci się? - zapytał niepewnie i przegryzł dolną wargę.
- Nawet nie wiesz jak bardzo. - odparłem nadal trochę w niedowierzaniu i musnąłem przelotnie jego usta. Chwyciłem dłoń chłopaka i pociągnąłem go w stronę salonu. - Ty we wszystkim wyglądasz dobrze. - skomplementowałem go, przez co zasłonił nieśmiało dłońmi swoją twarz.
CZYTASZ
remind me || vmin
FanfictionPrzez tragiczny incydent Jimin traci pamięć co powoduje, że nie pamięta wydarzeń, które miały miejsce w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Z każdym dniem traci powoli nadzieję na to, że kiedykolwiek sobie o nich przypomni i będzie mógł żyć tak jak dawn...
