Może to i dziwne , ale wydaję mi się że z dnia na dzień coraz bardziej zbliżam się do Gaviry.
Nie wiem czy to dobrze czy źle. Teoretycznie niby nie ma w tym nic złego , ale przed wyjazdem Emily przestrzegała mnie bym nie popełniła głupiego błędu...
To jest właśnie ten błąd? Czy słynny Pablo Gavira jest mi pisany? A może to tylko moja wyobraźnia , która działa teraz pod wpływem alkoholu?
Nie wiem..i nie jestem pewna swoich uczyć co do Gaviego.
Nie wiem co mam z tym zrobić , a najgorsze jest to że nikomu nie mogę o tym powiedzieć.
Emily- odpada , bo zacznie mówić że miała racje i będzie prawiła mi kazania
Ktokolwiek z drużyny rownież odpada , bo nie wyobrażam sobie powiedzieć im czegoś takiego.
Nie chodzi o to czy im ufam , bo ufam , ale chyba jeszcze nie na tyle żeby im sie zwierzać z takiej ważnej sprawy..Pedri? Kompletnie odpada . No jak by to wyglądało i brzmiało ?
,,hej , słuchaj bo wiesz chyba zakochałam się w twoim najlepszym przyjacielu który mieszka z nami i nie wiem co z tym zrobić , doradzisz mi?"??????
Kompletnie bez sensu.Wszystko jest bez sensu.
Moje przemyślenia przerwał Gavi.
-jestem głodny - powiedział
-no i co mi po tej informacji ?- spytałam
-chodź , patrz tu jest jakiś food truck , poczekasz na mnie? Ja sobie coś zamówię i zaraz pójdziemy dalej - odpowiedział mi i nie czekając na odpowiedź , ruszył przed siebie
Nie zostałam mu dłużna , bo już po chwili stałam obok niego.
-a dla panienki co przygotować ? - spytał starszy mężczyzna z uśmiechem na twarzy
-ja dziękuje , nie jestem głodna - odpowiedziałam mu szybko
-ale napewno?-widziałam jak staruszek posmutniał , więc stwierdziłam że zamówię byle co
-no dobrze , w takim razie zdam się na pana. Niech mi pan coś wybierze-odpowiedziałam mu i się uśmiechnęłam
Starszy pan zrobił to samo. Widać było że sprawia mu frajdę to co robi , ale nurtowała mnie jedna kwestia. Co on robi w Barcelonie w nocy , stojąc na poboczu ulicy? W sensie wiem że gotuje , ale dlaczego w nocy?
Przecież normalnie każdy już śpi o tej porze.
Może inaczej...każdy w jego wieku.-to mój specjał - powiedział z uśmiechem na twarzy staruszek wręczając mi średniej wielkości pudełko .
Ja ostrożnie je otworzyłam i niemal od razu poczułam przepiękny zapach.
Na moje oko było to spaghetti.Wzięłam widelec i nabiłam sobie na niego trochę makaronu. Starszy pan przyglądał mi się z szczęściem , gdy zobaczył moją reakcje.
Pablo w tle prawie krztusił się pochłaniając swojego kebaba.
-to jest przepyszne - powiedziałam po chwili w stronę mężczyzny - nigdy w życiu nie jadłam tak dobrego spaghetti !-dodałam
-bardzo się cieszę że panience smakuje - odpowiedział mi z uśmiechem sprzedający
Położyłam starszemu panu banknot który wynosił o wiele za dużo , niż miałam zapłacić , lecz gdy sprzedający chciał oddać mi resztę to szybkim krokiem odeszłam łapiąc przy tym Gavire.
-ej no ! Co ty robisz?!- krzyknął kiedy pociągnęłam go za sobą , wytrącając mu w tym samym czasie ostatni kawałek posiłku
-wybacz-odpowiedziałam mu , ale trudno było mi opanować się by się nie śmiać.

CZYTASZ
Say My Name | Pablo Gavi
Fanfic~•~Victoria González to pogodna brunetka zamieszkująca Portugalię. Niestety nie ma ona szczęścia do związków. Wszystkie w których była dotychczas okazują się totalnymi pomyłkami. Po zakończeniu swoich studiów postanawia w ramach wakacji odwiedzić s...