ROZDZIAŁ 2

1.6K 49 15
                                    

Pół nocy nie umiałam zasnąć, bo nie byłam przyzwyczajona do nowego miejsca. Przewracałam się z boku na bok i za cholerę nie mogłam zasnąć. Dopiero nad ranem mi się to udało i tym samym przespałam swoje wszystkie budziki.

Gdy się obudziłam, zegarek wskazywał 8.40. A za 20 minut mam być na stadionie. O cholera! Wybiegłam z łóżka jak oparzona, przewracając się przez kołdrę, która zaplątała mi się nogę. Poleciałam jak długa na podłogę. Pozbierałam się szybko i weszłam do łazienki, gdzie musiałam się szybko umyć. Tylko nie za bardzo miałam czym. Miętówki musiały mi na dzisiaj zastąpić pastę. Po spotkaniu pojadę na jakieś zakupy.

W biegu ubrałam ''nową'' koszulkę i swoje niebieskie dżinsy oraz białe trampki. Włosy tylko rozczesałam a usta przejechałam balsamem. Szybko wzięłam telefon i torebkę, po czym wyszłam z mieszkania, dobrze je zamykając.

Udało się na moje dzisiejsze nie szczęście złapać taksówkę, która zawiozła mnie na stadion. Jak tylko na niego dotarłam byłam 10 minut spóźniona. Próbowałam znaleźć miejsce w którym mam umówione spotkanie i jak się okazało odbywało się ono na..... boisku.

Stanęłam jak wryta na trybunach, gdzie miałam widok na cały stadion. Na boisku biegało paru piłkarzy a przy linii bocznej stało dwóch facetów. Zeszłam do nich schodami i serio próbowałam zachować profesjonalizm.

- Dzień dobry! Nazywam się Laura Karstensen.- powiedziałam, łapiąc oddech.

- 13 minut spóźnienia.- powiedział jeden z facetów, zerkając na zegarek.

- Przepraszam.- powiedziałam.- To moje pierwsze spóźnienie w życiu.

- Skoro już Pani jest.- powiedział.- Ja nazywam się Xavi a to jest Javier. Więc może się tak Pani do nas zwracać.

- Do mnie proszę Laura.- powiedziałam.

- Świetnie.- powiedział.- Lauro, jak widzisz znajdujemy się na stadionie Camp Nou, na którym trenują piłkarze z FC Barcelony.

- FC Barcelony?- zapytałam na maksa zdziwiona.

Właściciel walizki jest ich fanem, więc będzie musiał się tutaj pojawić na którymś z meczy.

- Tak, widzę, że jesteś fanką.- powiedział.

Spojrzałam na siebie i dopiero wtedy przypomniało mi, że miałam ich koszulkę na sobie.

- Tak.- skłamałam, bo piłka nożna nie była nigdy moją mocną stroną, ale cholernie chce tą robotę.

- Będziesz zajmować się stroną medialną stadionu i piłkarzy oraz będziesz uczestniczyła we wszystkich eventach, imprezach i wyjazdach.- powiedział.- A dodatkowo będziesz wypełniać papiery o których wypełnienie cię poproszę.

- Jasne.- powiedziałam.- Nie będzie z tym problemu. Ukończyłam szkołę reklamową w Norwegii.

- Świetnie.- powiedział.- Wobec tego zapraszam, poznasz naszych piłkarzy.

Zrobiłam oczy jak pięć złotych i przełknęłam ślinę.

- Chłopaki!- krzyknął Xavi i machnął do nich ręką.

Po chwili cała grupa zaczęła iść w naszym kierunku. Poczułam nieopanowany stres, którego zazwyczaj nie mam. Kiedy tylko podeszli, stanęli tak, że widziałam wyraźnie twarze tych chłopaków.

- Przedstawiam wam Laurę.- powiedział Xavi.- Będzie was nagrywać podczas treningów, meczów i na ważnych wydarzeniach oraz będzie zajmowała się medialną stroną naszego zespołu. Wobec tego mam nadzieje, że wdrożycie ją w zasady panujące tutaj.

Zagubione przeznaczenie |Pedro GonzalezOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz