I tak zleciał im dzień na siedzeniu na plaży, smacznym obiedzie i opowieściach Felix'a o zatopionym mieście. Wieczorne powietrze było bardzo przyjemne, lekki wiaterek od strony morza, zapach różnych przekąsek przygotowywanych przez mieszkańców miasteczka na dzisiejszy festiwal. Felix nie mógł się tego doczekać. Może i w Australii nie jeździł nigdzie, żeby sprawdzić czy też są takie wydarzenia. Ale wiedział już bardzo dobrze, że będzie namawiał swojego chłopaka, aby wybrali się w takie miejsce jeszcze kilka razy, o ile nie stanie się to ich tradycją.
Słychać było już muzykę, którą grała małą orkiestrą. Bardziej zespuł. Nie był to rock ani nic głośnego. Melodia niosła się uliczkami w towarzystwie ludzi chodzących z balonami czy ręcznie robionymi naszyjnikami. Biżuterii na straganach było bardzo dużo. Odwiedzający miejscowość turyści chętnie kupowali i tym samym wspierali małe biznesy mieszkańców, którzy na co dzień zajmowali się całkiem czymś innym.
Tematyka festiwalu zależała od pory roku. Obecne lato pokazane występami aktorów na poziomie amatorskim ukazywało tym razem podróż kapitana statku pirackiego, który chętnie łykał kolejne ilości różnego rodzaju trunków, podczas gdy uprowadzona księżniczka z obrzydzeniem dawała mu do zrozumienia, że jedyne co to wolałaby za burtę wyskoczyć, niż spędzić z nim jeszcze chwilę. Może i historia pokazywana była w dość przesadny sposób z wieloma wyolbrzymionymi żartami, sprawiała wrażenie niekończącego się lata. Występ nie był idealny, aktorzy nie grali swoich ról jakby od tego zależała ich przyszłość. Często zaglądali w tekst, czasem improwizowali, jednak mieszkańcy oglądający to mieli w głębokim poważaniu jakikolwiek poważny profesjonalizm. Były to występy, aby zająć czas, aby go umilić i pośmiać się.
Dla idealnego światopoglądu Hyunjin'a, było to ciężkie do oglądania, jednak z racji młodszego modela, któremu bardzo podobał się występ, siedział spokojnie i starał się nie zwracać uwagi na brak doświadczenia aktorów. Felix po prostu korzystał, nie przywiązując uwagi do błędów w występie. Nie byli przecież w mieście, w najlepszym teatrze. Nie zapłacili ogromu pieniędzy, aby obejrzeć ten występ. Był za darmo. Rekwizyty przygotowane niektóre na szybko, niektóre bardziej dokładne nie kosztowały majątku, tylko po to, aby były idealne. I Felix'owi się to podobało. Nie było idealne. I to chciał zobaczyć, a Hyunjin bardzo starał się nie wtrącać. Felix był pierwszy, który po zakończeniu występu wstał, klaszcząc głośno, ciesząc się jak małe dziecko, które zobaczyło nowy odcinek ukochanej bajki. Nie obyło się również bez zdjęć, które później zostaną opublikowane.
Gdy oglądający, z których również składali się sprzedawcy pamiątek czy małych pierdółek, się zaczęli rozchodzić do swoich stoisk, Felix poleciał do sceny prosząc aktorów o zdjęcie. Oczywiście ciągnął swojego chłopaka za sobą, aby zdjęcie im zrobił. Ekipa nie była duża. Było raptem dwanaście osób, ale zdaniem Lee, występ był naprawdę udany i to im powiedział i bardzo to docenił.
Po zrobionych zdjęciach i milionie komplementów oraz pochwał jakimi Felix obdarzył występujących, mogli w końcu pójść spróbować przekąsek. Młodszy ciągnął Hwang'a od stoiska do stoiska, aby spróbować wszystkiego. Dieta Hyunjin'a ucierpiała mocno, bo nie był w stanie odmówić chłopakowi różnego rodzaju jedzenia i też spróbował. Nie wszystkie trafiły do jego serca, ale nie mógł powiedzieć, że były niedobre.
- Jinnie, a pójdziemy później zobaczyć fajerwerki? Pani powiedziała, że będzie jeszcze pokaz fajerwerków - poprosił Felix, bo jednak był ciekawy jak to będzie wyglądało.
- Dobrze, kochanie, pójdziemy. Ale najpierw kupimy pamiątki i mieliśmy jeszcze naszą plażę w słoiczkach zrobić - przypomniał starszy, uśmiechając się z zadowolenia, że Lix'owi podoba się tu i dobrze się bawi. Zależało mu na tym. Wyjazd był dość spontaniczny, ale to sprawiało jeszcze więcej wrażeń.
Po kupieniu pamiątek dla siebie oraz przyjaciół, poszli w wyznaczone miejsce na plaży, gdzie był pokaz fajerwerków. Zaczęło się dość spokojny od kilku wystrzelonych w powietrze małych rakietek, które wybuchały na piękne kolory. Później zaczęło się robić ciekawiej, gdy w różnej kolejności wybuchów było coraz więcej. Było naprawdę przepięknie, a Hyunjin nie był w stanie po prostu stać i patrzeć. Zrobił ukochanemu całą serie zdjęć na tle kolorowych światełek, które widoczne były dosłownie dwie sekundy, więc nie miał czasu się zastanawiać, na idealny moment.
Po skończonym pokazie, każdy wrócił do swojego zajęcia. Turyści, których nie było wielu nadal chodzili i kupowali ozdoby albo rozmawiali gdzieś na boku z mieszkańcami, chcąc dowiedzieć się, skąd pomysł na festiwal.
Było już późno, gdy postanowili wrócić do hotelu. Weszli do środka, odkładając na stolik wszystko co kupili. Młodszemu modelowi uśmiech nie schodził z ust. Był po prostu bardzo szczęśliwy, że wybrali się akurat tutaj i trafili na takie wydarzenie. O tym na pewno napiszę do swojej mamy, a nawet zadzwoni i opowie jej wszystko po kolei. Hyunjin za to położył się na łóżku, czując się przetyrany aż ilością energii swojego chłopaka, który co chwilę zmieniał zdanie, co chciał zobaczyć i gdzie pójść. Stwierdził, że dla niego to za dużo decyzji na raz i nieraz nawet nie zdążył pomyśleć, gdy młodszy znikał w tłumie, żeby zobaczyć coś nowego.
- Podobało ci się, kochanie? Nie jesteś zmęczony? - zapytał Hyunjin zerkając na chłopaka, który przeglądał co kupili. Mieli jeszcze w planach iść na zachód słońca, ale występ pijanego kapitana zajął cały ten moment, gdy słońce chowało się za horyzontem.
- Bardzo! Było cudownie! Czemu w Seulu nie ma takich rzeczy? Przecież ja to bym tam był w niebie! Wszystko było takie śliczne i fajne... i nikt nie oceniał nikogo za to, co umie i co ma... - powiedział szczerze. - Chciałbym tu częściej przyjeżdżać. Wszyscy są tacy mili i uśmiechnięci. Ty też mógłbyś się częściej uśmiechać. Do twarzy ci z tym.
- Uśmiecham się bardzo często. Zwłaszcza jak patrzę na ciebie. Nie ma lepszego widoku i powodu do uśmiechu - obrócił się na plecy, zaraz się podciągając do siadu, aby złapać swojego chłopaka i wciągnąć go na łóżko do przytulasa. - Jesteś najpiękniejszym widokiem, jaki w życiu dane mi było zobaczyć. Nawet jeśli na początku nie umiałem tego zauważyć.
===================================
Tak wiem.
Miałam w tamtym tygodniu na weekend napisać, ale rozciągnęło mi się, bo angielski ustny miałam w poniedziałek i musiałam ogarnąć kilka rzeczy.
Ale jest rozdział i szczerze kompletnie nie miałam pomysłu. Mam sporo pomysłów na fabułę i to co mam w głowie na pewno tu będzie, ale na to trzeba no niestety poczekać.
(Za błędy przepraszam)
❤️~
CZYTASZ
1423 || HyunLix
Fan-Fiction- Dlaczego... Nóż jest w lustrze? - tak szczerze, to bał się trochę. Nie wiedział, jakiej odpowiedzi się spodziewać. - Bo jestem mordercą, Lixie - uśmiechnął się przerażająco, sprawiając, że młodszy pobladł cały. ~~~~~~~~~~ Początek: 14.07.22 Koniec...
