Stali na zewnątrz, gdy deszcz chciał zmoczyć ich ubrania. Hyunjin trzymał parasol, bo chciał odprowadzić młodszego do taksówki i nie pozwolić, aby ciuchy chłopaka zmokły całe. Deszcz dodatkowo załamywał Hyunjin'a, chociaż wolał to, niż miałoby świecić słońce. Uważał się za egoistę, że nie umie zrobić nic, żeby zatrzymać Felix'a przy sobie na dużej.
Felix włożył walizkę do bagażnika, unikając wzroku starszego jak ognia. A przecież ten nic złego nie powiedział, nie pokłócili się, żeby miał powód do unikania ukochanego. Jednak w środku czuł, jakby stracił swój świat. Ich wspólna codzienność nagle zmieni się całkowicie.
-Zadzwoń jak będziesz na miejscu. I wyślij zdjęcie jak wygląda twój domek. Chcę zobaczyć, czy Jeon potrafi cię docenić. Jeśli nie, to cię stamtąd zabieram i nie obchodzi mnie nic więcej - powiedział Hyunjin, uśmiechając się lekko przy tym. Był pewny swoich słów. W tym momencie mało go obchodził wyjazd do innego kraju na jakiś pokaz, na który mógłby pojechać prywatnie i jeszcze by mu się to opłaciło.
-Na pewno zadzwonię. Wszystko ci pokaże i ocenimy, czy jest tam fajnie. Najwyżej poproszę Jungkook'a, o zmianę pokoju czy coś - wzruszył lekko ramionami i zamknął klapę bagażnika. Miał mieszane uczucia, co do wyjazdu, jednak spróbować przecież mógł.
-Dbaj o siebie, słoneczko. Jedz dobre jedzonko, kupuj ubrania i tym razem... nie wtrącę się w twój gust, aczkolwiek wolałbym to zrobić bardzo chętnie - zaśmiał się cicho i poprawił grzywkę czarnowłosego. - Oj... nie smuć się tak już. Przecież będzie dobrze. Możesz zadzwonić w każdym momencie do mnie jak tylko coś ci się nie spodoba. Zadbam o ciebie zawsze kiedy tylko chcesz i nie chcesz. Na pewno przyjadę jak tylko wrócę z Mediolanu. I tak muszę pogadać z Jeon'em o czymś jeszcze.
Młodszy tylko skinął głową i miał już wsiąść do taksówki, jednak Hyunjin złapał go szybciej i przyciągnął do siebie, aby go pocałować. Może i nie powinien robić tego na ulicy, bo kto wie jakie plotki mogą pójść, gdy ktoś ich zauważy. Ale czy ich to obchodziło? Świat nie był w stanie zniszczyć już psychiki Hyunjin'a bardziej niż była wcześniej. Felix natomiast miał zawsze kontakt do psychologa, który by pomógł mu poradzić sobie z opinią ludzi.
Blondyn trzymał go delikatnie w tali, pozwalając ich ustom ocierać się o siebie subtelnie i ostrożnie. Może nie był to pocałunek pełen romantyzmu, dominacji czy czegokolwiek w tym stylu. Chciał aby Lix zapamiętał ten moment jako chwile wsparcia, zapewnienia, że zawsze będzie dobrze i, że może na nim polegać w każdej chwili. Felix natomiast czuł się winny. Czuł, że będzie mu brakowało ich poranków, drogi do pracy, wyjść na spacery czy do kina. Może wyolbrzymiał to rozstanie. Nie był pewny niczego co się właśnie działo. Z jednej strony kariera stała dla niego otworem, z drugiej rozłąka z ukochanym na te cztery godziny drogi od niego wydawała się, jakby był w innej galaktyce, a sposób na odnalezienie się nawzajem był niemożliwy. Przeczuwał, że coś jest nie tak, jednak nie był do końca pewny co dokładnie.
-Hyunjin... muszę już jechać... nie przeciągaj tego, proszę - Felix odsunął się lekko od niego, nie patrząc mu w oczy nawet. Wsiadł szybko do taksówki, która odjechała jak tylko zapiął pasy.
Hyunjin stał tak patrząc za samochodem, w którym siedział jego chłopak. Czuł się jakby coś pękło, ale nie był pewny czy to w sercu, czy może w jego głowie. Być może nawet w obu tych miejscach. Nie było żadnego "Kocham cię". Żadnego "Do zobaczenia". Być może to sprawiło, że Hwang nie wiedział, co ma zrobić z samym sobą w tym momencie. Ale przecież wiedział, że Felix go kocha. Nie zostawiłby go tak po prostu. Przecież z nim nie zerwał, nie powiedział, że to koniec z nimi. Po prostu odjechał, z najgorszym możliwym słowem. "Proszę". To zabrzmiało, jakby Hyunjin zawadzał mu w szczęściu, w planach, w przyszłości, chociaż żadne z tych słów nie zostało wypowiedziane.
Model wrócił do mieszkania, okładając parasol do wyschnięcia. Ściągnął buty, widząc jak jego piesek siedzi przy drzwiach, więc kucnął obok niego i uśmiechnął się lekko.
-Nie martw się, piesku. Pojedziemy odwiedzić Lix'a w któryś dzień. Na pewno bardzo za tobą będzie tęsknił - powiedział cicho i wziął psiaka na ręce, udając się z nim do salonu. Pustego salonu.
W całym mieszkaniu panowała dziwna cisza. Wręcz nieznośna. Telewizor nie był włączony, jak zawsze gdy Lix zapominał go wyłączyć. Lampka w rogu pokoju była zgaszona, sprawiając wrażenie jakby dusza ją opuściła, bo Lee zawsze dbał, aby był włączona, dopóki korzystają z pomieszczenia. Hyunjin wstał na chwilę z kanapy, aby zapalić jednak to mniejsze źródło światła w rogu, dodając tym lekko przytulny klimat.
-Czemu czuję, jakbym go stracił na zawsze? - zapytał sam siebie model, trzymając dłoń na włączniku lampki. Spojrzał na Kkami czekającego na niego na kanapie w oczekiwaniu, że usiądzie znów obok i spędzi z nim czas. - Przecież Lix mnie nie zostawi. Wymyślam już głupoty, a przecież dopiero pojechał - zaśmiał się do siebie i usiadł w końcu na wcześniejszym miejscu.
Nie wiedział co czuł właściwie. Z jednej strony miał nadzieję, że Felix zaraz wejdzie do domu, przytuli go i opowie swój dzień jakby nic się nie stało, ale z drugiej nabierał wątpliwości. W końcu czarnowłosy pojechał z Jeon'em. Z facetem, z którym nie chciał go nigdy widzieć. Zgodził się na to przecież. Powiedział, że da radę i będzie dobrze. Jednocześnie znał Jungkook'a na tyle dobrze, że to się nie skończy happy endem i dobrze o tym wiedział. Dlaczego nie powiedział, żeby Lix nie jechał? Dlaczego właściwie Hyunjin to wszystko przeżywał, jakby miał już nigdy nie zobaczyć Felix'a na oczy w tym życiu?
===================================
No wiec tak to wyszło.
Zobaczymy co bedzie dalej, co się zmienić, co się nie zmieni. Znowu jest noc i znowu piszę rozdział bo w nocy jakoś tak magicznie wena napływa do człowieka. Nie wiem czy to zmęczenie czy co, ale ogólnie to jest zabawnie XDDD
kocham waaaas
❤️~
CZYTASZ
1423 || HyunLix
Fiksi Penggemar- Dlaczego... Nóż jest w lustrze? - tak szczerze, to bał się trochę. Nie wiedział, jakiej odpowiedzi się spodziewać. - Bo jestem mordercą, Lixie - uśmiechnął się przerażająco, sprawiając, że młodszy pobladł cały. ~~~~~~~~~~ Początek: 14.07.22 Koniec...
